Cztery spółki z branży obliczeń kwantowych trafiły na giełdę w formie IPO między lutym a czerwcem tego roku. Są to: Quantinuum (NASDAQ: QNT), Xanadu Quantum Technologies (NASDAQ: XNDU), Horizon Quantum Computing (NASDAQ: HQ) oraz Infleqtion (NYSE: INFQ).
Wspólnie obejmują praktycznie wszystkie obecnie dostępne komercyjne podejścia do obliczeń kwantowych — a także jeden wariant działający jako warstwa programowa. Tylko Quantinuum zrealizowało klasyczne IPO; pozostałe trzy spółki weszły na rynek publiczny, łącząc się z firmami specjalnego przeznaczenia (SPAC), czyli wehikułami służącymi do szybkiego debiutu giełdowego.
Pojawia się też pytanie: co będzie dalej po ich największej rundzie pozyskania kapitału? Tak wygląda sytuacja w branży.
Quantinuum ma największy „hardware’owy” ślad wśród nowych podmiotów na giełdzie. Jej komputer Helios z pułapkami jonowymi (pułapki trzymają naładowane atomy jako kubity) rozpoczął sprzedaż w listopadzie 2025 r. Do lipca 2026 r. spółka podpisała współpracę z Hewlett Packard Enterprise w zakresie integracji komputerów kwantowych i klasycznych oraz dołączyła do konsorcjum zajmującego się symulacjami przemysłowymi w Wielkiej Brytanii, obok Rolls-Royce i Riverlane.
Dziś baza przychodów Quantinuum jest niewielka, a jej poziom bywa „nierówny” — spółka opiera się głównie na grantach rządowych oraz płatnościach za osiąganie kamieni milowych. Jej przychody w pierwszym kwartale roku obrotowego 2026 wyniosły 5,2 mln USD i były o 73% niższe niż rok wcześniej.
Plan rozwoju obejmuje dalsze wdrażanie Helios, a system następnej generacji — Sol — ma zostać uruchomiony w 2027 r. Największe dotychczas techniczne osiągnięcie spółki, system Apollo określany jako odporny na błędy (fault-tolerant), zaplanowano na 2029 r. Istotne będzie, czy partnerstwa Quantinuum przełożą się na podpisane kontrakty prowadzące do kolejnych wdrożeń, oraz czy ambitny harmonogram dla Apollo utrzyma się do kolejnych ujawnień dotyczących statusu tego systemu.
Infleqtion, stawiające na podejście oparte na neutralnych atomach, celuje w zupełnie inną niszę: technologię wykrywania (sensing), czyli wykrywanie i pomiary. W pierwszym kwartale spółka miała 9,5 mln USD przychodów, co oznacza wzrost o 14% rok do roku. Jej prognoza na cały 2026 r. została niedawno skorygowana — zamiast płaskiego celu 40 mln USD ma teraz przynajmniej 40 mln USD przychodów.
Jeśli chodzi o możliwości rozwoju, legendarny Jet Propulsion Lab (NASA) włączył Infleqtion do misji Quantum Gravity Gradiometer Pathfinder. W efekcie spółka ma obecnie ponad 20 mln USD dodatkowego finansowania na usługi związane z sensingiem. Może to wystarczyć, by w przyszłości uzyskać kolejne zlecenia, także w laboratoriach krajowych.
Xanadu buduje fotoniczne komputery kwantowe, które wykorzystują cząstki światła zamiast atomów. Przychody spółki w 2025 r. wyniosły zaledwie 4,6 mln USD wobec 70,7 mln USD straty netto — na razie więc „cała historia” opiera się głównie na perspektywach.
W lipcu Xanadu zawarło porozumienie z Lockheed Martin, które rozszerza wcześniejsze ramy współpracy badawczej o szkolenia dla pracowników. Inżynierowie Lockheeda mają dzięki temu uzyskać dostęp do oprogramowania kwantowego PennyLane, aby nauczyć się, jak dostosowywać metody i możliwości kwantowe do pracy w kilku dziedzinach technicznych.
Inne relacje Xanadu z dużymi podmiotami — takie jak współpraca z Mitsubishi Chemical dotycząca algorytmów do EUV lithography — mogą przełożyć się na płatne prace badawcze. Partnerstwo z U.S. Air Force Research Lab to już czteroletnia umowa strategiczna podpisana w 2025 r.
Horizon Quantum Computing działa z kolei w branży, która jest napędzana przez sprzęt, ale sama spółka ma charakter programowy. Jej narzędzia Triple Alpha i Beryllium umożliwiają programistom tworzenie programów dla komputerów kwantowych tak, aby można je było uruchamiać na różnych platformach sprzętowych — czy chodzi o pułapki jonowe, nadprzewodniki czy fotonikę — bez przepisywania kodu. W praktyce nie jest to proste, bo pod „normalnymi” warunkami istnieje kilka elementów architektury układów, które znacząco utrudniają taki przenośny zapis.
Aby wesprzeć ten cel, w kwietniu Horizon zgodziło się kupić jeden z pierwszych systemów opartych na chipach IonQ, o układzie 256 qubitów, co daje spółce drugie środowisko testowe o charakterze fizycznym. Jednocześnie przychody spółki są znikome, a Horizon odnotował 6,5 mln USD straty operacyjnej w pierwszym kwartale 2026 r. Później strata netto zmniejszyła się do 3,6 mln USD dzięki niepieniężnemu zyskowi w wysokości 3 mln USD związanemu z przeszacowaniem warrantów (instrumentów dających prawo do zakupu akcji) w ramach transakcji SPAC.
Niezależnie od tego, jak te spółki poradzą sobie w ciągu 12 miesięcy po ich IPO, w kolejnych latach prawdopodobnie będzie pojawiać się więcej spółek z branży obliczeń kwantowych. Nie ma potrzeby kupować któregokolwiek z nich, dopóki nie pokażą realnej, możliwej do utrzymania drogi do generowania wartości.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.