Chiński rynek obligacji przełamuje globalną słabość: 10-latki najsilniej od 2020 r.
Chińskie 10-letnie obligacje skarbowe osiągnęły znacznie lepsze wyniki niż ich odpowiedniki w USA i Japonii, licząc w walucie lokalnej. Od 2020 roku ich zwrot przekroczył 30%.
Tak duża rozbieżność wynika z tego, że oba rynki działały w zupełnie innym otoczeniu gospodarczym.
W Japonii i w USA utrzymywały się globalne presje inflacyjne. W Japonii obawy przed rosnącymi kosztami życia i podwyżkami stóp procentowych wywołały trwającą długotrwałą wyprzedaż obligacji. W efekcie rentowności (zysk z obligacji liczony jako procent wartości) zaczęły mocno rosnąć, a ceny obligacji spadać. To mechanizm odwrotny: ceny obligacji poruszają się w przeciwnym kierunku niż rentowności.
W Chinach przez ostatnie lata dominowało natomiast słabsze otoczenie makroekonomiczne. Kraj zmagał się z wyraźnym osłabieniem sektora nieruchomości, słabym popytem wewnętrznym oraz utrzymującymi się presjami deflacyjnymi (czyli tendencją do spadków cen). Aby podtrzymać wzrost gospodarczy, Ludowy Bank Chin konsekwentnie wdrażał łagodzące polityki pieniężne, choć w tym roku przesunął podejście w stronę bardziej ostrożnego.
To dość powolne tło makroekonomiczne pomogło obniżyć rentowności chińskich 10-letnich obligacji do poziomów bliskich rekordowo niskim. W rezultacie ruszył niespotykany, wieloletni rajd cenowy, który przełożył się na wyjątkowo mocne, długoterminowe wzrosty wartości tych papierów.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.