Burlington (BURL) nadal rośnie dzięki niskim cenom mimo ryzyka pogodowego
Burlington Stores (NYSE:BURL) opublikowała wyniki drugiego kwartału 27 sierpnia. Przychody wzrosły o 11%, do 2 998 mln USD, a skorygowany zysk na akcję zwiększył się o 38%, do 2,37 USD, po wyłączeniu zwrotu ceł o wartości 55 mln USD. Spółka przeznaczyła te środki na obniżenie cen dla klientów, zamiast zatrzymać je jako dodatkowy zysk.
Rosnąca sieć sklepów ma jeszcze miejsce na rozwój
Skorygowana marża EBIT, czyli rentowność działalności operacyjnej przed odsetkami i podatkami, wzrosła o 100 punktów bazowych do 7,0%. Na tę poprawę złożył się wzrost marży na towarach o 70 punktów bazowych oraz oszczędności w kosztach pozyskania produktów, które spadły do 226 mln USD. Skorygowane koszty sprzedaży, ogólnego zarządu i administracji zmniejszyły się o 50 punktów bazowych, do 26,2% przychodów.
Zysk netto wyniósł 184 mln USD, czyli 2,88 USD na akcję rozwodnioną. Skorygowany zysk netto wzrósł natomiast do 151 mln USD ze 110 mln USD rok wcześniej.
Za wzrost przychodów w dużej mierze odpowiadają nowe sklepy. W kwartale Burlington otworzyła 51 placówek brutto, a po uwzględnieniu zamknięć liczba wzrosła netto o 45. Łączna liczba sklepów sięgnęła 1 287.
W ciągu ostatnich 12 miesięcy spółka otworzyła 178 sklepów brutto i 149 netto. To najwyższy taki wynik w historii Burlington. Dwie trzecie tegorocznych otwarć przypadło na wiosnę.
Nowe centrum dystrybucyjne w Savannah, największy i najbardziej zautomatyzowany obiekt spółki, rozpoczęło wysyłkę towarów. Z kolei centrum w Logan przynosi wzrost produktywności w trzecim roku działalności.
Zarząd poinformował również, że segment Home, obejmujący produkty do domu, osiągnął w lipcu i sierpniu lepsze wyniki niż cała sieć. Stało się to po rozwiązaniu wcześniejszych problemów z dostawami. Sklepy działające na obszarach, gdzie mediana dochodów gospodarstw domowych jest niższa, nadal radziły sobie lepiej niż średnia dla całej sieci.
Sytuację finansową wspiera płynność na poziomie około 1,6 mld USD, w tym 704 mln USD gotówki. W kwartale Burlington przeznaczyła 87 mln USD na skup akcji własnych.
Kanibalizacja sklepów i jesienne wyniki zależne od pogody
Sprzedaż porównywalna, czyli sprzedaż sklepów działających od co najmniej roku, wzrosła w kwartale tylko o 2%. W ujęciu dwuletnim oznacza to wzrost o 7%. Szybkie otwieranie nowych placówek zwiększyło jednak kanibalizację sprzedaży do 1,5 punktu procentowego. Oznacza to, że nowe sklepy częściowo odbierają przychody istniejącym placówkom. Typowy negatywny wpływ tego zjawiska wynosi około 1 punktu procentowego.
Zapasy w sklepach uwzględnianych w sprzedaży porównywalnej wzrosły o 11% rok do roku. Spółka zwiększyła zapasy kosmetyków i akcesoriów oraz wcześniej przyjęła część dostaw związanych z sezonem powrotu do szkoły.
Zarząd zwrócił uwagę, że klienci znajdują się pod dużą presją. Wskazał na słabą sprzedaż porównywalną w znacznej części sektora handlu detalicznego oraz utrzymujące się wysokie ceny paliw. Ważnym czynnikiem dla sprzedaży porównywalnej w trzecim kwartale będzie przebieg pogody od końca września. Dotyczy to szczególnie odzieży wierzchniej. Ryzykiem jest także możliwość wystąpienia wyjątkowo silnego zjawiska El Niño.
Prognozy pokazują również koszt przeznaczenia zwrotu ceł na obniżki cen. Skorygowany zysk na akcję w trzecim kwartale ma wynieść od 1,60 do 1,70 USD, w porównaniu z 1,80 USD rok wcześniej. Marża operacyjna ma spaść o 60–80 punktów bazowych, ponieważ w kwartale spółka wyda 40% otrzymanego zwrotu ceł.
Zarząd przyznał też, że więksi konkurenci mogą odpowiedzieć własnymi obniżkami cen. Mogłoby to ograniczyć korzyści Burlington. Łączne zadłużenie spółki wynosiło 1 914 mln USD, w tym 1 712 mln USD stanowił kredyt terminowy.
Fundusze zwiększają zaangażowanie, a pozycje krótkie pozostają umiarkowane
Liczba funduszy hedgingowych posiadających akcje Burlington wzrosła do 49, z 47 w poprzednim kwartale. Sugeruje to rosnące zainteresowanie inwestorów instytucjonalnych.
Udział akcji znajdujących się w pozycjach krótkich wynosi 6,36% akcji w wolnym obrocie. Wskazuje to na obecność inwestorów liczących na spadek kursu, ale nie tworzy dominującej grupy.
Na 31 sierpnia akcje spółki były wyceniane przy prognozowanym wskaźniku ceny do zysku na poziomie 23,81. Taka wycena zakłada dalszy wzrost, a nie wyraźne spowolnienie. Dlatego słabszy sezon jesienny mógłby szybko znaleźć odzwierciedlenie w kursie.
Potencjał zysku Burlington pozostaje wyraźny nawet po wyłączeniu zwrotu ceł. Wyniki w kolejnych dwóch kwartałach będą jednak w dużej mierze zależeć od skali kanibalizacji sprzedaży oraz jesiennej pogody, na którą spółka nie ma wpływu.
Aby tempo wzrostu się utrzymało, nowe sklepy muszą nadal przekładać się na zyski w podobnym tempie mimo presji związanej z kanibalizacją. Chłodniejsza lub cieplejsza od oczekiwań jesień, a także konkurent odpowiadający na obniżki cen Burlington, mogłyby pogorszyć perspektywy uwzględniające już tymczasowy spadek marży.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.