Barrick Mining pod presją inwestorów w związku z planem wydzielenia cennych aktywów
Barrick Mining (B) mierzy się z rosnącym sprzeciwem dużych akcjonariuszy wobec planu przewodniczącego rady dyrektorów Johna Thorntona. Spółka chce wprowadzić na giełdę część swoich najcenniejszych aktywów związanych z wydobyciem złota w Ameryce Północnej.
Planowana pierwsza oferta publiczna akcji (IPO) miałaby objąć działalność Barrick w Nevadzie, złoże Fourmile oraz kopalnię w Republice Dominikańskiej. Barrick zachowałby większościowy udział, a mniejszościowy pakiet trafiłby do inwestorów giełdowych.
Strategii sprzeciwiają się zarządzający portfelami z Van Eck Associates, Mackenzie Financial i Franklin Equity Group. Część inwestorów uważa, że obecni akcjonariusze Barrick oddaliby w ten sposób nowym inwestorom część ekspozycji na najlepsze aktywa spółki, czyli możliwość czerpania korzyści z ich przyszłego wzrostu.
Spór może zwrócić szczególną uwagę podczas poniedziałkowej publikacji kwartalnych wyników Barrick.
Inwestorzy kwestionują strategię
Barrick twierdzi, że oddzielenie aktywów w Ameryce Północnej pozwoli rynkowi wycenić je wyżej. Obecnie ich wartość obniżają słabsze aktywa znajdujące się w innych częściach portfela spółki.
Działalność w Nevadzie ma dla Barrick szczególne znaczenie. Jest częścią największego na świecie kompleksu kopalń złota i generuje ponad połowę zysków spółki, mimo że wydobycie w tym regionie spadało w ostatnich latach.
Niektórzy inwestorzy nie widzą przekonującego powodu, aby sprzedawać udział w tych aktywach. Planowana transakcja mogłaby zmniejszyć udział obecnych akcjonariuszy w działalności w Nevadzie nawet o 15%.
Struktura transakcji jest dodatkowo skomplikowana, ponieważ kompleks w Nevadzie należy wspólnie do Barrick i Newmont. Newmont kwestionuje sposób zarządzania tym przedsięwzięciem przez Barrick i uważa, że do przeprowadzenia IPO może być potrzebna jego zgoda.
Dla akcjonariuszy Barrick kluczowe pytanie brzmi, czy IPO pozwoli uzyskać wyższą wycenę najlepszych kopalń spółki, czy tylko przekaże nowym inwestorom część przyszłych korzyści z ich rozwoju. Stawka jest wysoka, ponieważ Barrick nie zdołał w pełni wykorzystać historycznie wysokich cen złota. Produkcja spadała, akcje spółki radziły sobie słabiej niż walory głównych konkurentów, a Nevada pozostaje kluczowa dla wyników finansowych. Udana restrukturyzacja mogłaby uwidocznić wartość tych aktywów, ale sama w sobie nie rozwiąże problemów operacyjnych spółki.
Presja na Johna Thorntona
Kontrowersje zwiększają również uwagę skupioną na Johnie Thorntonie, który kieruje radą dyrektorów Barrick od 2014 roku.
W czasie jego kadencji Barrick radził sobie słabiej niż konkurenci, Newmont i Agnico Eagle, a w ubiegłym roku spadł na trzecie miejsce wśród największych producentów złota na świecie. Były dyrektor generalny Mark Bristow został zwolniony we wrześniu po wielokrotnym nieosiąganiu wewnętrznych celów.
Część akcjonariuszy kieruje teraz swoją frustrację bezpośrednio przeciwko Thorntonowi. Benoit Gervais, zarządzający portfelem w Mackenzie, publicznie zasugerował, że może nadszedł czas na zmianę na stanowisku przewodniczącego rady dyrektorów.
W ostatnim głosowaniu Thornton uzyskał poparcie zaledwie 81,1% akcjonariuszy. To mniej niż poziom poparcia, jaki otrzymali przewodniczący rad dyrektorów Newmont i Agnico Eagle.
Najnowsze wyniki operacyjne Barrick przyniosły pewną poprawę nastrojów. Produkcja złota w pierwszym kwartale przekroczyła oczekiwania. Krytycy nadal twierdzą jednak, że zmiana struktury własności kompleksu w Nevadzie nie rozwiąże problemów spółki z wydobyciem.
Poniedziałkowa publikacja wyników będzie więc dla Barrick szczególnie ważna. Inwestorzy będą obserwować nie tylko produkcję złota i dane finansowe. Będą również szukać dowodów na to, że spółka potrafi poprawić działalność swoich cennych aktywów w Ameryce Północnej, zanim poprosi akcjonariuszy o oddanie części udziałów w tych aktywach.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.