Banki naciskają na większe poluzowanie zasad Bazylei obawiając się ograniczenia płynności na rynku skarbowych
Kilka dużych organizacji branżowych banków ponownie podniosło temat ostatecznego wdrożenia w USA zasad Bazylea dla banków, domagając się zmian w części dotyczącej ryzyka rynkowego. Ich zdaniem proponowane podejście może niezamierzenie ograniczyć płynność w segmencie amerykańskiego długu skarbowego (Treasury), a to rynek kluczowy dla inwestorów i instytucji finansowych.
Organizacje, które wystąpiły z najnowszym apelem, to International Swaps and Derivatives Association, Securities Industry and Financial Markets Association oraz Institute of International Finance. Wspólnie skierowały list do Federal Reserve (Fed), Federal Deposit Insurance Corporation (FDIC) oraz Office of the Comptroller of the Currency (OCC).
W liście podkreślono, że niektóre elementy propozycji nie odzwierciedlają w sposób adekwatny rzeczywistych zagrożeń ekonomicznych związanych z obrotem instrumentami skarbowymi oraz rynkiem repo. Banki zwracają uwagę, że istniejące ramy mogą podnieść wymogi kapitałowe przypisane do części aktywności handlowych o 30% do 89%. Ich zdaniem wyższy poziom wymogów może zniechęcać instytucje do dostarczania płynności w jednym z najważniejszych rynków instrumentów o stałym dochodzie.
Kluczowe wątpliwości dotyczą przejścia na obowiązkowe rozliczanie centralne
Jednym z głównych punktów sporu jest planowana zmiana w kierunku obowiązkowego centralnego clearingu (centralnego rozliczania) dla papierów skarbowych Treasury oraz transakcji repo. Centralne rozliczanie ma zwiększać stabilność rynku i ograniczać zapotrzebowanie na zabezpieczenia (collateral) po stronie uczestników.
Banki twierdzą jednak, że jednocześnie bazylejskie propozycje miałyby podnosić opłaty kapitałowe związane z ryzykiem kredytowym wobec kontrahentów. W efekcie – ich zdaniem – znacząca część korzyści wynikających z niższych wymogów depozytowych i marż (margin) mogłaby zostać „skonsumowana” przez wyższe obciążenia kapitałowe.
Przedstawiciele sektora ostrzegają też, że jeśli te obawy nie zostaną zaadresowane, banki mogą ograniczać skalę zaangażowania w tworzenie rynku (market-making) na rynku Treasury. W konsekwencji mogłoby to zmniejszyć „głębokość” obrotu i zwiększyć podatność na wzrost zmienności w okresach napięć.
Regulatorzy już wcześniej złagodzili podejście
Spór toczy się na tle wcześniejszej zmiany stanowiska regulatorów. W marcu Fed opublikował zrewidowane propozycje Bazylea „Endgame”. W połączeniu z innymi zmianami regulacyjnymi miały one ograniczyć wymogi kapitałowe dla największych amerykańskich banków, takich jak JPMorgan (JPM) i Bank of America (BAC), łącznie o 4,8%.
Było to istotne odejście od wcześniejszych planów, które zakładały wyraźny wzrost poziomu kapitału w sektorze. Zmiany branża traktowała jako duży sukces. David Solomon, szef Goldman Sachs (GS), publicznie podkreślał, że jest zachęcony aktualizacją stanowiska Fed.
Mimo dotychczasowych ustępstw banki nadal lobbują za dalszymi korektami
Mimo tych wcześniejszych koncesji banki domagają się kolejnych modyfikacji, zwłaszcza w zakresie Fundamental Review of the Trading Book – czyli części obejmującej sposób liczenia wymogów z tytułu ryzyka rynkowego.
Kogo najbardziej dotkną ewentualne zmiany
Największe znaczenie mają te regulacje dla instytucji nastawionych na działalność handlową, w tym JPMorgan, Goldman Sachs i Bank of America. To banki, które aktywnie pośredniczą na rynku Treasury i prowadzą rozbudowane operacje w segmencie długu o stałym oprocentowaniu.
Banki liczą, że dalsze złagodzenie reguł dotyczących ryzyka rynkowego przełożyłoby się na niższe zużycie kapitału, poprawę ekonomiki handlu oraz większą elastyczność w alokowaniu bilansu w obszarze rynku Treasury i repo. Z drugiej strony, utrzymanie obecnej propozycji oznaczałoby konieczność gromadzenia większego kapitału na pokrycie ekspozycji handlowych, co mogłoby ograniczać zyski w tej działalności.
Dyskusje o BAC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.