Banki centralne mogą potrzebować większych podwyżek stóp procentowych, niż obecnie zakładają rynki. Powodem są utrzymujące się presje inflacyjne związane z globalnym kryzysem energetycznym i wyższymi cenami ropy — ocenia GlobalData TS Lombard.
Część banków centralnych już zaostrzyła politykę pieniężną, a kolejne mogą pójść w ich ślady. Obecna fala podwyżek stóp jest w dużej mierze reakcją na gwałtowny wzrost kosztów energii, który oddalił inflację od celów wyznaczonych przez banki centralne.
Banki centralne zwykle starają się nie reagować nadmiernie na wstrząsy po stronie podaży i przejściowy wzrost inflacji, który takie wstrząsy wywołują. Jednak pięć lat inflacji utrzymującej się powyżej celów sprawiło, że takie podejście jest coraz trudniejsze.
GlobalData TS Lombard wskazuje, że kruche oczekiwania inflacyjne sektora prywatnego mogą utracić zakotwiczenie, jeśli banki centralne nie pokażą zdecydowanego zaangażowania w realizację ustawowych celów stabilności cen.
Rynki zakładają jednak tylko umiarkowane dalsze zaostrzenie polityki pieniężnej. Oczekiwany łączny wzrost stóp wynosi obecnie mniej niż 100 punktów bazowych. Punkt bazowy to jedna setna punktu procentowego.
GlobalData TS Lombard uważa, że taka umiarkowana reakcja jest zrozumiała jako początkowa odpowiedź na globalny kryzys energetyczny. Przemawia za tym między innymi ochłodzenie sytuacji na rynkach pracy oraz niewielkie prawdopodobieństwo wystąpienia silnych efektów drugiej rundy, czyli dalszego wzrostu cen wywołanego na przykład presją płacową.
Jednocześnie firma ocenia, że rynki mogą nie doceniać skali zacieśniania polityki pieniężnej, która ostatecznie może okazać się konieczna. Dotyczy to szczególnie Rezerwy Federalnej USA.
Najważniejszym zagrożeniem dla obecnych oczekiwań rynkowych byłaby silniejsza od prognoz sytuacja na amerykańskim rynku pracy. GlobalData TS Lombard pozytywnie ocenia perspektywy zatrudnienia w USA. Firma zakłada, że jeśli wzrost zatrudnienia w ciągu kolejnych 12 miesięcy będzie zgodny z jej oczekiwaniami, wynikający z tego silny popyt na pracowników może podnieść końcowy poziom stóp procentowych znacznie powyżej obecnych prognoz.
Silniejszy rynek pracy rodziłby także pytania o to, czy polityka pieniężna jest rzeczywiście tak restrykcyjna, jak uważa Rezerwa Federalna. Restrykcyjna polityka pieniężna ogranicza popyt w gospodarce, między innymi przez wyższy koszt kredytu.
GlobalData TS Lombard dodaje, że silniejszy popyt na pracowników może mieć jeszcze jedną istotną konsekwencję. Mógłby osłabić oczekiwania dotyczące wzrostu wydajności pracy dzięki sztucznej inteligencji.
Jeśli szybki wzrost zatrudnienia będzie się utrzymywał, a poprawa wydajności związana ze sztuczną inteligencją nie nastąpi tak szybko, jak oczekiwano, banki centralne będą miały mniej powodów, by zakładać, że wzrost produktywności zrównoważy presję inflacyjną.
W rezultacie GlobalData TS Lombard dostrzega ryzyko, że ostateczna ścieżka stóp procentowych, szczególnie w USA, może być znacznie wyższa niż podwyżki o mniej niż 100 punktów bazowych, które obecnie wyceniają rynki.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.