Akcje AstraZeneca (NASDAQ: AZN) wzrosły w środę o około 6% po tym, jak wysokiej rangi źródło poinformowało Reutersa, że między AstraZeneca a Bristol Myers Squibb (NYSE: BMY) „nie ma żadnych rozmów” dotyczących potencjalnej transakcji. Stanowcze zaprzeczenie rozwiało doniesienia o fuzji, która stworzyłaby koncern farmaceutyczny o wartości niemal 400 mld USD.
AstraZeneca i Bristol Myers Squibb to dwie bezpośrednio zainteresowane spółki giełdowe. AstraZeneca ponosiła największe bezpośrednie ryzyko cenowe, ponieważ w poniedziałek jej akcje straciły około 9% po pojawieniu się pierwszych informacji o możliwej fuzji. Akcjonariusze BMS byli natomiast powszechnie postrzegani jako główni beneficjenci potencjalnego połączenia.
„Nie ma żadnej transakcji między AstraZeneca i BMS. Nigdy nie było transakcji, którą można byłoby zawrzeć, i nie ma żadnych rozmów między spółkami” — powiedziało w środę Reutersowi źródło, które wypowiadało się pod warunkiem zachowania anonimowości.
Środowe odbicie częściowo odrobiło największy jednodniowy spadek AZN od 2020 r. Przecenę wywołały doniesienia opublikowane w niedzielę 3 sierpnia przez „Financial Times”. Reuters informował później, powołując się na inną osobę zaznajomioną ze sprawą, że odbyły się wstępne rozmowy. Agencja zaznaczała jednak, że nie była w stanie ustalić, czy nadal trwały.
Skala rozważanej transakcji od początku budziła wątpliwości wśród inwestorów. AstraZeneca miała kapitalizację rynkową na poziomie około 264 mld USD, a Bristol Myers Squibb — około 133 mld USD. Transakcja przewyższałaby warte 99,6 mld USD przejęcie Celgene przez BMS z 2019 r., które wcześniej było największą transakcją fuzji i przejęcia w historii branży farmaceutycznej.
Analitycy oceniali jednak, że uzasadnienie strategiczne takiego połączenia jest słabe. Jefferies, w nocie cytowanej przez CNBC, określił ten pomysł jako „coś więcej niż zagadkę”, dodając: „Jeśli jest jedna spółka, która nie potrzebuje inżynierii finansowej, to jest nią AZ”. Markus Manns, zarządzający portfelem Union Investment, powiedział Reutersowi, że połączenie „nie ma sensu strategicznego ani finansowego” i porównał je do „odpowiednika momentu prywatyzacji FIFA w branży farmaceutycznej”.
Akcjonariusze AstraZeneca szczególnie chłodno podchodzili do tego pomysłu. Lucy Coutts, dyrektor inwestycyjna w JM Finn, powiedziała Reutersowi, że „jedyną korzyścią dla AstraZeneca z tego rzekomego połączenia z BMS wydaje się przyspieszenie rozwoju działalności i sprzedaży w USA” oraz że „akcjonariusze BMS byliby zwycięzcami każdego połączenia z AZN”.
Ta różnica była widoczna w zachowaniu kursów. Podczas gdy akcje AZN spadły w poniedziałek w Londynie o około 9%, co uczyniło je drugą najmocniej tracącą spółką indeksu FTSE 100 podczas tej sesji, akcje BMY wzrosły tego samego dnia o około 6% w handlu przed otwarciem giełdy.
Dodatkowym źródłem wątpliwości były ryzyka antymonopolowe. Obie spółki bezpośrednio konkurują na rynku immunoterapii nowotworów ukierunkowanej na PD-(L)1. BMS sprzedaje lek Opdivo, a AstraZeneca — Imfinzi. Obie firmy mają również jedyne dwa komercyjnie dostępne leki anty-CTLA-4.
Prawnik specjalizujący się w prawie antymonopolowym Andre Barlow z DBM Law Group, cytowany przez FiercePharma, ostrzegł, że do sfinalizowania transakcji prawdopodobnie konieczne byłyby znaczące zbycia aktywów. Mogłoby to dodatkowo utrudnić doprowadzenie fuzji do końca.
Organiczny wzrost AstraZeneca sprawiał, że fuzja mogła być niepotrzebna już w punkcie wyjścia. Spółka przekroczyła prognozy wyników za drugi kwartał 2026 r. Jej zysk na akcję wyniósł 2,63 USD, podczas gdy konsensus analityków zakładał 2,48 USD. AstraZeneca realizuje także ambitny cel osiągnięcia 80 mld USD rocznych przychodów do 2030 r.
W czerwcu 2026 r. spółka przeprowadziła bezpośrednie wprowadzenie akcji do obrotu na New York Stock Exchange. Do 2026 r. AstraZeneca zobowiązała się przeznaczyć 50 mld USD na badania, rozwój i produkcję w USA. Analitycy oceniali, że te inwestycje wskazują na wiarygodną drogę do zwiększenia skali działalności w Stanach Zjednoczonych bez ryzyk regulacyjnych i integracyjnych związanych z fuzją o tak dużej wartości.
W środę rano miała rozpocząć się sesja na giełdzie NYSE, dając amerykańskim inwestorom pierwszą okazję do wyceny zaprzeczenia w regularnym handlu. Sesja miała pokazać, czy odbicie AZN z Londynu utrzyma się również za Atlantykiem oraz czy BMY odda część poniedziałkowych wzrostów wynikających z premii związanej z oczekiwaną transakcją. Obroty akcjami obu spółek prawdopodobnie wzrosną, ponieważ inwestorzy ponownie ocenią dwie spółki, których kursy przez większą część tygodnia uwzględniały transakcję, która — według osób zaznajomionych ze sprawą — w rzeczywistości nigdy nie była faktycznie rozważana.
Dyskusje o AZN na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.