Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Akcje The Trade Desk spadły o 21,9%. Czy problem z agencjami uderzył w wyniki?

Redakcja InwestHub · 15 sierpnia 2026 02:03

Akcje The Trade Desk, Inc. (NASDAQ:TTD) potaniały w piątek o 21,9%, stając się najsłabszą spółką w indeksie S&P 500. Powodem były słabe wyniki za drugi kwartał, które przekształciły trwający od miesięcy spór z agencjami reklamowymi w poważniejsze pytanie o trwałość modelu biznesowego spółki.

Przychody wzrosły o zaledwie 3%, do 715 mln USD. Były niższe od oczekiwań Wall Street wynoszących około 753 mln USD oraz od wcześniejszej prognozy spółki zakładającej co najmniej 750 mln USD.

Jeszcze większym problemem okazały się prognozy na trzeci kwartał. Zarząd oczekuje co najmniej 650 mln USD przychodów, podczas gdy analitycy spodziewali się około 807 mln USD. Skorygowana EBITDA, czyli zysk przed odsetkami, podatkami i amortyzacją, ma wynieść około 160 mln USD. Przy dolnej granicy prognozy przychody w trzecim kwartale spadłyby o około 12% rok do roku.

Najważniejsze pytanie nie dotyczy już tego, czy The Trade Desk, Inc. (NASDAQ:TTD) zdoła naprawić relacje z Publicis. Obie firmy już się porozumiały. Teraz inwestorzy zastanawiają się, czy niższe wydatki obecnych klientów są przejściowym problemem z realizacją planów, czy też oznaczają utratę wpływu na agencje i reklamodawców.

The Trade Desk ma „naprawdę dobry produkt” — mówi Jim Cramer

SCENARIUSZ WZROSTOWY: PLATFORMĘ THE TRADE DESK NADAL CHRONIĄ SILNE PRZEWAGI

Pozytywny scenariusz opiera się na braku dowodów na masowe odejścia klientów lub agencji. Wskaźnik utrzymania klientów pozostał powyżej 95%. Publicis ponownie rekomenduje klientom korzystanie z The Trade Desk, a największe agencje nadal rozwijają nowe rozwiązania oparte na tej platformie.

W marcu Publicis odradzał klientom korzystanie z The Trade Desk po sporze dotyczącym audytu, opłat i uruchamiania dodatkowych funkcji. The Trade Desk zakwestionował przedstawioną przez agencję wersję wydarzeń i poinformował, że niektórych żądanych informacji nie można było przekazać bez naruszenia poufności danych klientów i partnerów. Firmy porozumiały się w czerwcu, kończąc publiczny konflikt jeszcze przed publikacją wyników za drugi kwartał.

Postępowały również relacje z innymi agencjami. Dentsu wybrało The Trade Desk jako pierwszą platformę po stronie popytowej (DSP), czyli narzędzie do zakupu reklam, dla swojej nowej oferty wykorzystującej dane dotyczące handlu detalicznego. W drugim kwartale spółka miała wspólne plany biznesowe z 217 klientami, czyli o 38% więcej niż rok wcześniej. Zarząd poinformował, że przychody związane z tymi planami rosły sześć razy szybciej niż przychody całej firmy.

Spółka zwiększa także dostęp do wysokiej jakości powierzchni reklamowej oraz wartościowych danych o konsumentach. Netflix dołączył do jej rozbudowanego rynku wydawców, Samsung Ads udostępnił wysokiej jakości powierzchnię na ekranach głównych, a integracje z Booking.com, Marriott, Uber, United Airlines i innymi firmami turystycznymi dostarczyły nowych sygnałów dotyczących zakupów. Według zarządu sprzedawcy detaliczni obecni na platformie odpowiadają za ponad 80% sprzedaży detalicznej w USA.

Partnerstwa te wzmacniają strategiczną pozycję The Trade Desk jako niezależnej platformy do zakupu reklam. Spółka nie posiada mediów, które rekomenduje. Reklamodawcy mogą dzięki niej porównywać wyświetlenia reklam w otwartym internecie, bez kierowania wydatków na powierzchnie kontrolowane przez tę samą firmę, która dostarcza technologię reklamową.

Niezależność platformy staje się ważniejsza, ponieważ reklamodawcy łączą własne dane klientów z informacjami z serwisów streamingowych, mediów detalicznych i branży turystycznej. To odróżnia The Trade Desk od Amazona i Google’a, które łączą technologię reklamową z własną powierzchnią reklamową, systemem identyfikacji użytkowników oraz danymi konsumenckimi.

Spółka ma również wystarczające zasoby finansowe, aby rozwijać platformę bez korzystania z zewnętrznego finansowania. W kwartale wygenerowała 136 mln USD wolnych przepływów pieniężnych. Na koniec czerwca miała około 1,5 mld USD gotówki i krótkoterminowych inwestycji. Odkupiła też własne akcje za 78 mln USD.

Pozytywna interpretacja zakłada, że spowolnienie jest połączeniem ostrożniejszych budżetów reklamowych i problemów z realizacją planów, które można naprawić. Nadchodząca aktualizacja użyteczności Zuma dla platformy Kokai, rozwój Audience Unlimited oraz nowe narzędzia pomiarowe mają ułatwić korzystanie z platformy i pokazywanie jej skuteczności. Jeśli te zmiany przywrócą wydatki dużych klientów, obecne osłabienie może okazać się przejściowym problemem z realizacją planów, a nie trwałą utratą przewagi konkurencyjnej.

SCENARIUSZ NEGATYWNY: SŁABSZE WYDATKI KLIENTÓW UDERZAJĄ W WYNIKI

Negatywny scenariusz zakłada, że The Trade Desk utrzymał klientów, ale przejął mniejszą część ich budżetów reklamowych.

Wydatki brutto obecnych klientów spadły rok do roku. Częściowo zrekompensowały to dodatkowe kampanie nowych klientów. Na wzrost przychodów o 3% wpłynęły również wyższe ceny dodatkowych usług oraz zmiany w prezentacji niektórych kosztów dostawców. Wysoki poziom utrzymania klientów nie oznaczał więc wzrostu łącznych wydatków obecnych klientów — wydatki te zmieniły się w przeciwnym kierunku.

To istotne rozróżnienie, ponieważ model The Trade Desk opiera się na zwiększaniu wartości reklam kierowanych przez platformę. Klient może nadal z niej korzystać, a jednocześnie przenosić większą część budżetu do Amazona, Google’a, innej platformy po stronie popytowej albo bezpośrednio do wydawców.

Koncentracja klientów w dużych grupach agencyjnych zwiększa znaczenie takich decyzji. Z dokumentów spółki wynika, że każda z dwóch grup holdingowych agencji reklamowych odpowiadałaby za ponad 10% wartości rozliczeń brutto w 2025 roku, gdyby połączyć ich poszczególne relacje agencyjne. Zmiana preferencji jednej dużej grupy może więc wpłynąć na wydatki, nawet jeśli reklamodawcy pozostaną klientami The Trade Desk.

The Trade Desk musi także bronić wyższych cen, konkurując z platformami, które kontrolują własną powierzchnię reklamową i dane konsumenckie. Dyrektor generalny Jeff Green ponownie podkreślił, że spółka chce oferować najlepszą platformę, a nie najtańszą. Dokumenty wskazują, że wyższe ceny dodatkowych usług wsparły przychody, ale część tej korzyści zniwelowały rabaty wolumenowe i inne obniżki związane ze wspólnymi planami biznesowymi.

Kluczowe pytanie brzmi, czy reklamodawcy otrzymują wystarczająco dużo mierzalnych korzyści, aby uzasadnić wyższą cenę. Zarząd przyznał, że w ostatnich latach pomiar skuteczności oraz wykazywanie dodatkowego efektu kampanii pozostawały w tyle. Poprawa tych możliwości stała się niezbędna do przywrócenia wzrostu. Przy bardziej napiętych budżetach reklamodawcy prawdopodobnie będą żądać wyraźniejszych dowodów, że The Trade Desk zapewnia lepsze rezultaty niż tańsze lub bardziej zintegrowane rozwiązania.

Zarząd przypisał spowolnienie presji makroekonomicznej na kilku dużych reklamodawców oraz problemom z realizacją planów wewnątrz spółki. Firmy z sektorów dóbr pakowanych i motoryzacji odpowiadają łącznie za około jedną czwartą działalności. Ostrożność wykazują również marki kierujące ofertę do konsumentów o niższych dochodach.

Zarząd nie przedstawił jednak dokładnego podziału przyczyn niedoboru 35 mln USD względem własnej dolnej granicy prognozy przychodów za drugi kwartał. Inwestorzy nie otrzymali więc jasnej informacji, jaka część problemu wynikała ze słabszej koniunktury, realizacji planów produktowych, relacji z agencjami czy utraty udziału w rynku na rzecz konkurencji.

Prognoza na trzeci kwartał jeszcze bardziej uwidoczniła tę niepewność. Dyrektor finansowy Nate Olmstead powiedział, że widoczność sytuacji jest ograniczona bardziej niż w najnowszej historii spółki, a prognoza zakłada brak istotnej poprawy w trakcie kwartału. Dolna granica prognozy przychodów jest niemal 20% niższa od wcześniejszych oczekiwań analityków. Prognoza skorygowanej EBITDA na poziomie około 160 mln USD wskazuje na kolejne gwałtowne pogorszenie rentowności.

Wall Street zareagowała ponowną oceną pozycji konkurencyjnej spółki. Raymond James, Truist i Susquehanna znalazły się wśród firm, które obniżyły ocenę akcji. Evercore ISI stwierdziło, że skala niedoboru zwiększyła prawdopodobieństwo istotnych zmian cen lub utraty udziału w rynku.

Pogorszenie wyników jest już widoczne. Nadal nie wiadomo jednak, która część działalności była jego główną przyczyną. Dopóki The Trade Desk nie ustabilizuje wydatków dużych obecnych klientów, trudno uznać prognozę na trzeci kwartał za jednorazową korektę.

ANALIZA DANYCH O FUNDUSZACH HEDGINGOWYCH INSIDER MONKEY

Baza danych Insider Monkey za pierwszy kwartał pokazywała już ostrożniejsze podejście funduszy hedgingowych do The Trade Desk. Na koniec marca 45 portfeli funduszy hedgingowych obejmowało akcje TTD, w porównaniu z 60 portfelami w poprzednim kwartale.

Dane dotyczą stanu posiadania na 31 marca 2026 roku, a więc sprzed publikacji wyników The Trade Desk za drugi kwartał.

CZY PROBLEM Z AGENCJAMI STAŁ SIĘ PROBLEMEM DLA WYNIKÓW?

Tak. Problem z agencjami stał się problemem dla wyników, ponieważ obawy dotyczące zaufania agencji, siły cenowej i preferencji wobec platformy zbiegły się ze spadkiem wydatków obecnych klientów, wolniejszym wzrostem przychodów oraz prognozą wskazującą na dalsze pogorszenie.

The Trade Desk nadal ma istotne przewagi konkurencyjne. Publicis ponownie rekomenduje tę platformę, Dentsu rozszerza współpracę, utrzymanie klientów pozostaje powyżej 95%, a najwięksi partnerzy z branży mediów i handlu nadal udostępniają jej swoją powierzchnię reklamową oraz dane.

Prognoza jest jednak zbyt słaba, aby uznać ją tylko za efekt jednego rozczarowującego kwartału. Dokumenty spółki potwierdzają, że łączne wydatki brutto obecnych klientów spadły. Zarząd nie wskazał przy tym, czy główna presja pochodziła od cyklicznych reklamodawców, dużych grup agencyjnych, problemów z realizacją planów produktowych czy przesuwania budżetów na konkurencyjne platformy.

Kolejnym testem nie będzie następne ogłoszenie partnerstwa. Najważniejsze będzie to, czy The Trade Desk zdoła ustabilizować wydatki dużych klientów, przełożyć szybko rosnącą liczbę wspólnych planów biznesowych na wzrost całej spółki oraz odbudować marże bez istotnego osłabienia cen.

Jeśli wydatki odbudują się po wprowadzeniu ulepszeń produktu i narzędzi pomiarowych, spór z Publicis może ostatecznie okazać się głośnymi negocjacjami, które zbiegły się w czasie z problemami z realizacją planów. Jeśli wskaźnik utrzymania klientów pozostanie wysoki, a obecni klienci nadal będą kierować przez platformę mniej pieniędzy, rynek otrzyma mocniejsze dowody na to, że ekonomiczna siła przewagi The Trade Desk jako niezależnej platformy słabnie.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.