Space Exploration Technologies (SpaceX) (NASDAQ: SPCX) ma już za sobą publiczny debiut. Debiut odbył się w największym IPO w historii, a spółka od pierwszych chwil trafia do grona 10 największych firm na świecie. Jej skala jest też większa niż inny megakapitał Elona Muska – Tesla.
W materiale zwrócono uwagę na strukturę przychodów i to, co – zdaniem autora – najwięcej daje spółce finansowo.
Jak działa SpaceX i skąd bierze pieniądze
Największą część układanki stanowi Starlink, satelitarny dostawca internetu. Według opisu biznesu firma wygenerowała w ubiegłym roku prawie 12 mld USD z łącznych przychodów SpaceX na poziomie 18,7 mld USD. To ma przekładać się na wysoką rentowność operacyjną – blisko 40%.
Kolejny segment to działalność rakietowa, choć – mimo dużej rozpoznawalności – według przedstawionych danych odpowiada ona jedynie za ok. 13% łącznych przychodów i na ten moment spółka dąży do wyjścia na zero (break-even).
Trzeci obszar to segment AI, który ma odpowiadać za pozostałe 17,5% sprzedaży, czyli 3,2 mld USD. W opisie wskazano, że ten biznes jest „przeciwwagą” dla Starlinka: ma pochłaniać środki wypływające z działalności satelitarnej.
W sumie SpaceX miała stracić niespełna 5 mld USD przy sprzedaży na poziomie 18,7 mld USD.
Wycena akcji: „cena za przyszłość”
Autor zestawia te dane z poziomem wyceny.
Według tekstu SpaceX jest wyceniana na ok. 1,77 bln USD, czyli na ok. 94 razy przychody z 2025 roku (18,7 mld USD). Dla porównania przywołano też Nvidia, która ma być notowana na ok. 31 razy sprzedaż.
W materiale podkreślono, że kurs SPCX „wycenia” bardzo optymistyczny scenariusz rozwoju i że – według autora – napędza go w dużej mierze hype, który z czasem może słabnąć. W związku z tym nie rekomenduje on kupna dopóki wycena nie „wróci na ziemię”.
Dlaczego – nawet przy byczej tezie – warto poczekać
Niezależnie od oceny perspektyw spółki, w tekście wskazano powody, by poczekać z wejściem po IPO.
Po pierwsze, takie debiuty – zwłaszcza duże, „mega IPO” – są opisywane jako wysoce zmienne. Autor przypomina, że pierwszym inwestorom często nie sprzyja reakcja rynku; jako przykład podano Meta Platforms, które miało spaść o ponad 30% w pierwszym roku po debiucie.
Po drugie, w najbliższych miesiącach według tekstu należy oczekiwać znaczącej sprzedaży ze strony insiderów, ponieważ część wczesnych inwestorów i pracowników spółki może dążyć do realizacji zysków.
Konkluzja w materiale sprowadza się do tego, by poczekać, aż „opadnie pył” po IPO, zanim podejmie się decyzję o zakupie akcji.
Dalsza część materiału zawiera dodatkowe rekomendacje analityków, ale nie wymienia SpaceX na liście wskazanych spółek.
Dyskusje o INTC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.