Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Akcje Circle Internet Group spadły o 44,6% w czerwcu 2026 r.

Redakcja InwestHub · 8 lipca 2026 10:23

Akcje Circle Internet Group (NYSE: CRCL) spadły w czerwcu 2026 r. o 44,6%. W pierwszym tygodniu miesiąca kurs podążał za Bitcoinem (CRYPTO: BTC), ale zadziałał przyspieszony efekt typowy dla rynku krypto.

Na koniec czerwca spółka zanotowała też bardzo mocne osłabienie w trakcie pojedynczej sesji: spadek o 17,6% w jeden dzień. Ten gwałtowny ruch miał dwa równoczesne powody.

Po pierwsze, duża grupa znanych firm uruchomiła stablecoina Open USD (CRYPTO: OUSD), który bezpośrednio zagraża działalności Circle. Po drugie, akcje Circle zostały usunięte z pięciu indeksów Russell, co przełożyło się na decyzje części funduszy i sprzedaż akcji.

Mała sprzedaż Bitcoina wywołała niepokój

Sama przecena Bitcoina była związana z trudniejszym otoczeniem gospodarczym, większą ostrożnością inwestorów oraz dodatkową presją wynikającą z działań Strategy (NASDAQ: MSTR). Największy posiadacz Bitcoina sprzedał 0,4% swoich zasobów, aby sfinansować działalność w walutach USD.

Mimo tej sprzedaży Strategy pozostaje największym posiadaczem Bitcoina, z 843 775 monetami. Na drugim miejscu znajduje się iShares Bitcoin Trust ETF (NASDAQ: IBIT) z 811 291 monetami, a dalej U.S. Bitcoin Treasury z 328 372 monetami. Jednocześnie Michael Saylor, przewodniczący wykonawczy Strategy, jest znany z podejścia maksymalistycznego wobec Bitcoina i zapowiada dalsze jego gromadzenie.

Inwestorzy krypto zaczęli się jednak obawiać, że nawet Saylor sprzedaje choćby niewielką część Bitcoina. Nastrój nerwowości udzielił się także emitentom stablecoinów. Circle ma „przełącznik” powiązany z Bitcoinem: gdy Bitcoin rośnie, kurs zwykle mocno idzie w górę, a gdy spada — wyraźnie słabnie.

Open USD wchodzi do gry jako nowy stablecoin

W tle pojawił się też nowy konkurent na rynku stablecoinów. Uruchomienie Open USD (planowane „później w tym roku”) wspierają m.in. Visa (NYSE: V) i BlackRock (NYSE: BLK). Wśród partnerów są też firmy fintech: Klarna (NYSE: KLAR) oraz Affirm (NASDAQ: AFRM), a także technologiczne giganty Alphabet (NASDAQ: GOOG) (NASDAQ: GOOGL) i Samsung Electronics (OTC: SSNLF).

Jeśli USD Coin jest cyfrową wersją prywatnego banku komercyjnego, który emituje własną walutę (zawsze wartą jednego dolara za monetę), to Open USD stablecoin próbuje być cyfrowym odpowiednikiem Visa albo systemu rozliczeń międzybankowych SWIFT. To neutralna, nastawiona na użyteczność sieć będąca zapleczem infrastruktury, należąca do instytucji i obsługiwana przez te instytucje.

I wygląda na to, że Open USD ma przejąć udział w rynku i zyski kosztem USD Coin.

Circle musi się zmierzyć z odpływem popytu z indeksów

Co to oznacza dla Circle? Open USD wprowadza do segmentu stablecoinów konkurencję z dużym zapleczem finansowym. W chwili obecnej USD Coin ma około 26% udziału w rynku i jest drugi po Tetherze (CRYPTO: USDT). Równolegle usunięcie Circle z pięciu indeksów Russell ogranicza popyt ze strony funduszy pasywnych w momencie, gdy nastroje na rynku krypto pozostają kruche.

Spółka nadal opiera się na przewadze reputacji

Mimo tych ryzyk Circle nadal prowadzi jednego z najbardziej zaufanych stablecoinów. Dużą rolę odgrywa też większa przejrzystość regulacyjna, a reputacja USD Coin związana z transparentnością jest istotna.

Teraz rynek będzie patrzył na reakcję Circle

Kolejnym testem dla spółki będzie odpowiedź na wyzwanie ze strony Open USD. Circle może zawrzeć własne partnerstwa, mocniej wykorzystać przewagi regulacyjne albo rozszerzać działalność poza samą emisją stablecoinów i wejść w powiązane usługi. Na razie jednak kurs akcji pozostaje mocno uzależniony od tego, jak zachowuje się Bitcoin, i pozostaje pod presją „błyszczącego” nowego konkurenta w horyzoncie.

Circle nie zniknie, ale jego przewaga konkurencyjna wysycha. Trzeba teraz „zamknąć szeregi”.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.