Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Adobe stawia na Arabię Saudyjską, Wall Street się waha

Redakcja InwestHub · 31 sierpnia 2026 21:12

31 sierpnia Adobe (NASDAQ: ADBE) zobowiązało się przeznaczyć ponad 4 mld USD na bezpłatne udostępnienie swoich narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Ponad 27 mln uprawnionych obywateli i mieszkańców Arabii Saudyjskiej otrzyma 12 miesięcy bezpłatnego dostępu do planu Firefly Standard oraz funkcji premium Adobe Express. To odważny zakład w przypadku spółki, której akcje są wyceniane tak, jakby rynek oczekiwał zahamowania jej wzrostu.

Porozumienie rozszerza współpracę Adobe z saudyjskim Ministerstwem Komunikacji i Technologii Informacyjnych oraz Humain, firmą zajmującą się sztuczną inteligencją i wspieraną przez rząd. Umowa obejmuje także nowy model generowania obrazów dostosowany do saudyjskiej kultury. Użytkownicy będą mogli tworzyć obrazy na podstawie poleceń w języku arabskim.

### Sztuczna inteligencja zwiększa skalę działalności

Adobe ma podstawy, by liczyć na dalszy rozwój tego segmentu. Roczne przychody powtarzalne z produktów projektowanych z myślą o AI, czyli nowszych narzędzi wykorzystujących funkcje generatywne, potroiły się rok do roku i przekroczyły 500 mln USD. Sugeruje to, że sztuczna inteligencja zwiększa skalę działalności Adobe, zamiast jedynie zagrażać jej dotychczasowym usługom.

Rozszerzenie działalności w Arabii Saudyjskiej ma dodatkowo wzmocnić ten trend na rynkach międzynarodowych. Firefly i Express zyskają dostęp do milionów potencjalnych użytkowników, którzy w innych warunkach mogliby nigdy nie wypróbować oprogramowania Adobe. W tym samym regionie Humain oraz saudyjski państwowy fundusz majątkowy przeznaczają znaczne środki na rozwój sztucznej inteligencji dostosowanej do lokalnych potrzeb.

Podstawowa działalność Adobe również nie wykazuje wyraźnych oznak osłabienia. W ostatnim kwartale spółka osiągnęła 6,62 mld USD przychodów, o 13% więcej niż rok wcześniej. Był to rekordowy wynik firmy, który przedłużył okres dwóch lat stabilnego wzrostu przychodów w przedziale niskich wartości dwucyfrowych.

Subskrypcje odpowiadają za niemal całość przychodów Adobe. Na koniec kwartału spółka miała 27,1 mld USD rocznych przychodów powtarzalnych oraz kolejne 22,3 mld USD zakontraktowanych przychodów, które nie zostały jeszcze ujęte w wynikach. Ten portfel zakontraktowanych przychodów zapewnia zarządowi widoczność przyszłych wpływów, której mogłoby pozazdrościć wiele firm z branży oprogramowania.

Marża netto, czyli część przychodów pozostająca po odjęciu wszystkich kosztów, wyniosła w roku fiskalnym 2025 blisko 30%. Wolne przepływy pieniężne, czyli przepływy pieniężne po odjęciu wydatków inwestycyjnych, sięgnęły w tym okresie niemal 9,9 mld USD. Środki te finansowały między innymi nowe transakcje, takie jak przejęcie Semrush, oraz skup akcji własnych. W ciągu zaledwie trzech miesięcy skup zmniejszył liczbę akcji w obrocie o około 2%.

### Wycena odzwierciedla obawy inwestorów

Mimo tych wyników akcje Adobe są wyceniane na około 10-krotność prognozowanych zysków. Taki wskaźnik sugeruje, że rynek nie jest przekonany o utrzymaniu dobrej koniunktury.

Obawy dotyczą przede wszystkim generatywnej sztucznej inteligencji. Dzięki niej niemal każdy może dziś tworzyć obrazy i projekty bez znajomości programu Photoshop. Wcześniej właśnie ta specjalistyczna wiedza była jednym z głównych powodów zakupu oprogramowania Adobe.

Presja konkurencyjna pochodzi nie tylko od start-upów skoncentrowanych na AI, lecz także od Microsoftu. Dodatkowym wyzwaniem mogą być zmiany regulacyjne. Przykładowo unijny akt w sprawie sztucznej inteligencji (AI Act) może zwiększyć koszty przestrzegania przepisów i skomplikować sposób, w jaki Adobe trenuje własne modele.

W danych finansowych również widać kilka punktów wymagających obserwacji. Wzrost całkowitych rocznych przychodów powtarzalnych w roku fiskalnym wynosi około 10%, czyli wyraźnie mniej niż tempo wzrostu raportowanych przychodów. Znaczna część tego wzrostu pochodzi z około 480 mln USD przychodów dodanych przez Semrush, a nie z popytu organicznego.

W ubiegłym kwartale Adobe odpisało także około 70 mln USD wartości firmy związanej z działalnością wydawniczą i reklamową. Spółka przechodzi ponadto zmiany na najwyższych stanowiskach. Dyrektor finansowy odszedł w czerwcu i został tymczasowo zastąpiony. Wieloletni dyrektor generalny Shantanu Narayen zapowiedział natomiast, że ustąpi ze stanowiska, gdy rada dyrektorów znajdzie jego następcę.

### Inwestorzy instytucjonalni ograniczają zaangażowanie

W ostatnim czasie osłabł entuzjazm funduszy hedgingowych. Liczba funduszy posiadających akcje Adobe spadła w ostatnim kwartale z 86 do 81. Może to sugerować, że część inwestorów instytucjonalnych zmniejsza zaangażowanie zamiast je zwiększać.

Pozycje krótkie obejmują 5,06% akcji znajdujących się w wolnym obrocie. To wystarczająco dużo, by uznać, że wokół spółki uformowała się wyraźna grupa inwestorów oczekujących spadków.

Na 31 sierpnia wskaźnik ceny do prognozowanego zysku Adobe wynosił 10,57. To niski poziom jak na firmę, której przychody nadal rosną w tempie dwucyfrowym.

Adobe realizuje zakład o wartości wielu miliardów dolarów: chce, aby sztuczna inteligencja powiększała jej działalność, a nie ją zastępowała. Umowa z Arabią Saudyjską jest dotychczas najbardziej wyraźnym przykładem tej strategii.

Dla inwestorów kluczowe pozostaje napięcie między wyceną akcji, która już sugeruje możliwość spadku, a działalnością opartą na przychodach powtarzalnych, ustanawiającą kolejne rekordy. Inwestorzy liczący na wzrost zakładają, że bezpłatni użytkownicy w Arabii Saudyjskiej i innych krajach z czasem przejdą na płatne subskrypcje Firefly i Express.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.