Adobe Inc. (NASDAQ: ADBE) opublikuje dziś po zakończeniu sesji wyniki za trzeci kwartał roku obrotowego.
Spółka przekroczyła prognozy dotyczące wyników przez sześć kolejnych kwartałów oraz w dziewięciu z ostatnich dziesięciu kwartałów. Polymarket daje jej około 92% szans na przekroczenie rynkowej prognozy zysku na akcję wynoszącej 6,08 USD w ujęciu non-GAAP, czyli po wyłączeniu wybranych pozycji księgowych.
Większe emocje budzi rynek Kalshi. Jego uczestnicy obstawiają, jakich konkretnych słów użyją podczas telekonferencji o godz. 17:00 czasu wschodniego USA dyrektor generalny Shantanu Narayen i jego zespół.
Czego może użyć Shantanu Narayen
Prawdopodobieństwo wymienienia nazwy „GenStudio” wynosi 93%. To platforma Adobe, która pomaga dużym firmom tworzyć i zarządzać treściami marketingowymi przy użyciu sztucznej inteligencji. W ubiegłym kwartale jej roczne powtarzalne przychody wzrosły o ponad 25% rok do roku. GenStudio jest więc jednym z najbardziej wyraźnych przykładów faktycznego wzrostu Adobe związanego ze sztuczną inteligencją.
Również 93% wynosi prawdopodobieństwo wymienienia „Semrush”. Adobe kupiło tę spółkę zajmującą się marketingiem w wyszukiwarkach w kwietniu. Wykorzystuje jej dane, aby pomagać markom śledzić sposób, w jaki pojawiają się zarówno w tradycyjnych wynikach wyszukiwania, jak i w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję.
Szansa na wymienienie „OpenAI” wynosi 86%. Adobe współpracuje z OpenAI, udostępniając niektóre funkcje programów Photoshop i Acrobat za pośrednictwem ChatGPT. Obie firmy konkurują jednak również w obszarze generowania obrazów przez sztuczną inteligencję.
Napięcie między spółkami wzrosło w środę. Portal The Information podał, że OpenAI przestanie przyjmować reklamy w ChatGPT dotyczące konkurencyjnych produktów do generowania obrazów i dźwięku, w tym Adobe Firefly.
Nazwa „Nvidia” ma 61% szans na pojawienie się podczas rozmowy. Adobe i Nvidia (NASDAQ: NVDA) nawiązały współpracę w marcu. Technologia Nvidii pomaga zasilać kolejne modele Firefly, a także prace nad agentami AI i cyfrowymi bliźniakami 3D.
Prawdopodobieństwo wymienienia „LLM Optimizer” wynosi 56%. Na początku sierpnia Adobe zmieniło nazwę tego produktu na Adobe Brand Visibility i dodało dane Semrush. Narzędzie pomaga firmom śledzić sposób, w jaki ich marki pojawiają się w wyszukiwarkach wykorzystujących sztuczną inteligencję. Wynik 56% oznacza, że uczestnicy rynku są podzieleni w ocenie, czy podczas dzisiejszej telekonferencji nadal pojawi się stara nazwa produktu.
Czego Shantanu Narayen może nie wymienić
„Disney” ma 33% szans na pojawienie się podczas rozmowy. Walt Disney Imagineering współpracuje z Adobe nad budową niestandardowych modeli Firefly trenowanych na własnych materiałach kreatywnych Disneya. Mają one obejmować narzędzia do tworzenia grafiki koncepcyjnej i projektowania 3D.
Zaledwie 13% wynosi prawdopodobieństwo wymienienia „Firefly Video”. Adobe uruchomiło w tym tygodniu nowe narzędzie do tworzenia materiałów wideo z użyciem sztucznej inteligencji w programie Premiere. Montażyści mogą jednak wybrać, czy chcą generować nagrania za pomocą Firefly, czy konkurencyjnych modeli firm Google, Kling, Runway i Luma.
Niskie prawdopodobieństwo wymienienia Firefly Video sugeruje, że Adobe może skupić się bardziej na programie Premiere jako miejscu, w którym twórcy korzystają ze sztucznej inteligencji, niż na samym narzędziu Firefly Video.
Inwestorzy spodziewają się, że Narayen poświęci dużo czasu produktom Adobe wykorzystującym sztuczną inteligencję, przejęciom i partnerstwom. Kluczowe pytanie dotyczy tego, czy sztuczna inteligencja staje się nowym źródłem wzrostu, czy też obniża wartość podstawowego oprogramowania kreatywnego Adobe.
Tę kwestię różnie oceniają dwaj znani inwestorzy zajmujący przeciwne stanowiska wobec dominującego poglądu na rynku. Michael Burry określił Adobe w maju jako „Fat Pitch”, czyli wyjątkowo atrakcyjną okazję inwestycyjną. Argumentował, że inwestorzy zepchnęli kurs zbyt nisko mimo zdolności spółki do generowania gotówki, programu skupu akcji własnych o wartości 25 mld USD oraz ugruntowanej pozycji Adobe na rynku oprogramowania kreatywnego. Poinformował, że posiadał „pełną pozycję”.
Były badacz OpenAI Leopold Aschenbrenner oceniał sytuację odwrotnie. Jego fundusz Situational Awareness miał otworzyć krótką pozycję na akcjach Adobe w ramach szerszego zakładu przeciwko spółkom z sektora oprogramowania narażonym na zakłócenia ze strony sztucznej inteligencji, a następnie w lipcu zamknąć większość pozycji w akcjach spółek notowanych na giełdzie. Ten zakład przyniósł mu stratę, ponieważ kurs Adobe wzrósł w lipcu.
Akcje Adobe spadły w tym roku o 23,3%.
Dzisiejsza telekonferencja może być ostatnią po wynikach z udziałem Narayena w roli dyrektora generalnego. 1 grudnia ma go zastąpić Anil Chakravarthy. Kolejny raport Adobe jest zwykle publikowany w połowie grudnia.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.