Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Zyski Exxon Mobil i Chevronu wzrosły ponad dwukrotnie. Eskalacja wojny z Iranem może podbić je jeszcze bardziej

Redakcja InwestHub · 18 sierpnia 2026 02:03

Ropa naftowa stała się jednym z największych finansowych beneficjentów wojny z Iranem, a jednocześnie poważnym problemem dla amerykańskich kierowców. Cieśnina Ormuz, kluczowy szlak transportu surowców energetycznych, pozostaje w praktyce zamknięta. Przez ten akwen przepływa obecnie niewiele tankowców.

Cena ropy West Texas Intermediate (WTI) przekroczyła 82 USD za baryłkę, a cena Brent wzrosła powyżej 88 USD. Przed wybuchem wojny wynosiła około 73 USD. Największe koncerny naftowe korzystają na tym wzroście. W lipcu Bloomberg informował, że łączne wyniki pięciu największych koncernów naftowych zmierzają do trzeciego najwyższego poziomu w historii. Kilka spółek wykazało już zyski ponad dwukrotnie wyższe niż rok wcześniej.

Exxon Mobil i Chevron już korzystają na wzroście cen

Exxon Mobil (NYSE:XOM) odnotował w drugim kwartale 14,5 mld USD zysku, wobec 7,1 mld USD rok wcześniej. Chevron (NYSE:CVX) wypracował 12,1 mld USD, w porównaniu z 3,1 mld USD rok wcześniej. Łącznie obie spółki osiągnęły około 26,6 mld USD kwartalnego zysku.

Obie firmy mają zintegrowany model działalności. Oznacza to, że wydobywają ropę, przerabiają ją na benzynę i olej napędowy, a następnie sprzedają te produkty. Taka struktura ma znaczenie, gdy geopolityczny wstrząs zakłóca cały łańcuch dostaw energii.

Zysk Chevronu z działalności wydobywczej wzrósł do 8,2 mld USD, a zysk z rafinacji i sprzedaży produktów rafineryjnych wyniósł 4,9 mld USD. Exxon wygenerował 17,2 mld USD wolnych przepływów pieniężnych, czyli środków pozostających po sfinansowaniu działalności i inwestycji. Do akcjonariuszy trafiło 9,4 mld USD w formie dywidend i skupu akcji własnych.

Siła wyników znalazła odzwierciedlenie w notowaniach. Akcje Exxon Mobil i Chevronu zyskały od początku roku po 33%. Żadna z tych spółek nie znajduje się jednak na poziomie marcowego szczytu, więc dalsze wzrosty są możliwe, jeśli ceny ropy pozostaną wysokie.

Eskalacja wojny może jeszcze podnieść ceny paliw

Donald Trump wielokrotnie oskarżał koncerny naftowe o zawyżanie cen dla konsumentów. Wymieniał w tym kontekście Exxon, Chevron, BP (NYSE:BP) i Shell (NYSE:SHEL), domagając się obniżek. W czerwcu powiedział, że benzyna powinna kosztować 2,25 USD za galon, oraz polecił Departamentowi Sprawiedliwości przeprowadzenie dochodzenia w sprawie możliwego zawyżania cen.

Exxon i Chevron nie ustalają jednak samodzielnie cen na każdej stacji benzynowej. Na kwotę płaconą przez kierowców wpływają między innymi lokalna konkurencja, regionalna podaż, marże rafineryjne, koszty transportu oraz cena ropy.

Według AAA średnia cena benzyny w całych Stanach Zjednoczonych wynosiła dziś rano około 4,06 USD za galon. Miesiąc wcześniej było to 3,98 USD, a rok wcześniej 3,11 USD. Przed rozpoczęciem wojny z Iranem cena benzyny wynosiła poniżej 3 USD za galon. Dalsze rozszerzenie konfliktu mogłoby więc pogłębić problem cenowy, z którym mierzy się Trump.

Trump wielokrotnie przedłużał zawieszenie broni, aby dać więcej czasu na negocjacje z Iranem. Teheran nadal grozi jednak zakłóceniem żeglugi przez cieśninę Ormuz. Reuters podał dziś, że Iran rozważa przejście do „w pełni ofensywnej” postawy, jeśli dyplomacja zakończy się niepowodzeniem.

Trump zagroził również zbombardowaniem Omanu, jeśli państwo to „stanie na drodze” rozmów pokojowych. Oman jest sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i pośredniczy w rozmowach między Waszyngtonem a Teheranem.

Większe ryzyko dla inwestorów

Atak na Oman wciągnąłby do konfliktu kolejne państwo Bliskiego Wschodu. Jeśli inne państwa Zatoki Perskiej, które dotąd pozostawały poza walkami, zaczęłyby opowiadać się po jednej ze stron, rynek mógłby uwzględnić w cenach jeszcze większe zakłócenia dostaw.

Byłaby to korzystna sytuacja dla wydobywczej części działalności Exxon Mobil i Chevronu, a potencjalnie także dla ich segmentów rafineryjnych. Inwestorzy nie powinni jednak zakładać, że każdy dodatkowy wzrost ceny ropy o 10 USD automatycznie przełoży się na kolejne 10 mld USD zysku. Popyt może osłabnąć, marże rafineryjne mogą zacząć spadać, a porozumienie pokojowe i ponowne otwarcie cieśniny Ormuz mogłyby gwałtownie obniżyć ceny ropy. Cena Brent znajduje się już wyraźnie poniżej szczytu osiągniętego w czasie wojny, wynoszącego 126 USD za baryłkę.

Najważniejszy wniosek

Exxon Mobil i Chevron są wyjątkowo dobrze przygotowane na długotrwały szok na rynku ropy, ponieważ ich zintegrowane modele biznesowe pozwalają zarabiać na każdym etapie — od wydobycia przez rafinację po sprzedaż paliw i innych produktów. Kolejna eskalacja może podnieść kwartalne zyski powyżej już bardzo wysokich wyników z drugiego kwartału. Nie oznacza to jednak, że inwestorzy powinni kupować akcje wyłącznie w oczekiwaniu na dalszą wojnę.

Obie spółki pokazały, że potrafią zamieniać wysokie ceny ropy i marże rafineryjne na miliardy USD gotówki. Jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, ten mechanizm może nadal działać. Jeżeli jednak pokój doprowadzi do ponownego otwarcia cieśniny, nadzwyczajne zyski mogą zniknąć niemal tak szybko, jak się pojawiły.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.