Wzrost zmienności uderza w rynek: indeksy technologiczne notują najwyższe wahania od czasów bańki dot-com
Wraz z kolejnymi zwyżkami spółek technologicznych narasta też niepokój o nową falę turbulencji w tym segmencie.
Wskaźnik Cboe NDX Volatility Index, mierzący koszt kontraktów powiązanych z Nasdaq 100, systematycznie rośnie w 2026 r. i obecnie znajduje się w okolicach 27. Odczyt ten oznacza najwyższy poziom od 2002 r. w relacji do Cboe VIX Index, który wykorzystuje takie kontrakty do szacowania oczekiwanych wahań cen dla szerszego S&P 500.
Na tle dość spokojnego obrazu całego rynku coraz wyraźniej widać, że najlepsza „część” giełdy może doświadczać nerwowych ruchów cen. Rosną też obawy, że pozycjonowanie w Nasdaq 100 stało się zbyt „przepełnione”, a 30% rajd od końca marca wydłużył ten trend.
Niepokój był widoczny we wtorek rano. Kontrakty futures na Nasdaq 100 spadały o 1,1% o 7:41 czasu nowojorskiego, a kontrakty na S&P 500 były na minusie o 0,2%.
W poniedziałek Nasdaq 100 zyskał 1,3% i zanotował szóstą kolejną sesję z ruchem przekraczającym 1% w obie strony. To najdłuższa taka seria od sierpnia 2024 r.. W efekcie miara zrealizowanej zmienności w horyzoncie 30 dni dla indeksu wzrosła do 29,7 — najwyżej od czasu okresu po ogłoszonym przez Donalda Trumpa wdrożeniu ceł rok temu.
Możliwe, że nerwowe ruchy będą kontynuowane. We wtorek Space Exploration Technologies Corp. dołącza do indeksu Nasdaq 100. Spółka może dodatkowo zwiększyć różnicę w zachowaniu czołowych spółek technologicznych względem S&P 500.
Amy Wu Silverman, szefowa strategii instrumentów pochodnych w RBC Capital Markets, zwraca uwagę, że oferty publiczne (IPO) z natury są bardziej zmienne. Przy skali i zakresie SpaceX „prawdopodobnie luka w zmienności (vol spread) między Nasdaq i S&P pozostanie szeroka” do momentu, gdy także S&P uwzględni SpaceX w swoim składzie.
W tym kontekście pojawia się też trop inwestycji pod włączenie SpaceX do indeksu. Jeden z inwestorów miał w zeszłym tygodniu zagrać bezpośrednio na taki scenariusz: wydał 2 mln USD, aby kupić prawo (opcję) na zakup 1 mln akcji spółki rakietowej po 330 USD.
Większa nerwowość widać też w obszarze AI i półprzewodników. Ma to związek z oddziaływaniem lewarowanych ETF-ów (funduszy notowanych na giełdzie z użyciem dźwigni) działających zarówno w USA, jak i w Azji.
W ocenie przedstawiciela UBS — choćby w oparciu o wcześniejsze wnioski z końca ubiegłego roku — sygnał, że wahania w Nasdaq 100 będą większe niż w S&P 500, pozostaje aktualny w połowie roku. W praktyce handlarze mogą kupować opcje typu put i call na Nasdaq 100, a równocześnie sprzedawać podobne kontrakty na S&P 500, aby stawiać na szersze wahania w spółkach technologicznych.
RBC wskazuje równocześnie, że część klientów „wyhamowuje” wątek AI. Z notatki dla klientów wynika też, że część przepływa w inne obszary, m.in. w stronę ochrony zdrowia oraz podstawowych dóbr konsumpcyjnych. Zespół sprzedaży akcji w banku rekomenduje inwestorom kupowanie opcji put na ETF Invesco QQQ Trust Series 1 oraz na ETF VanEck Semiconductor, aby wyrazić pesymistyczny pogląd na sektor technologiczny.
Kolejna różnica dotyczy korelacji, czyli tego, na ile spółki poruszają się zgodnie. W ostatnim miesiącu akcje w Nasdaq 100 poruszały się bardziej „w jednym rytmie” niż te w S&P 500 — wynika z danych o zrealizowanej korelacji przygotowanych przez Bloomberg.
Dla Maxwell Grinacoff to oznaka, że transakcja oparta na AI staje się bardziej zatłoczona niż rynek jako całość. Szerszy obraz jest taki, że menedżerowie aktywni w różnych strategiach coraz mocniej angażują się w akcje.
Taki układ może mieć konsekwencje, jeśli wiara w wątek AI osłabnie. Wtedy może zabraknąć „instytucjonalnej siły”, która byłaby gotowa dokupywać przyszłe spadki cen akcji. Wall Street miałby wtedy jeszcze bardziej polegać na inwestorach detalicznych.
W tle są też prognozy zmienności. Model UBS, który ma przewidywać skoki i spadki w VIX Index w najbliższym miesiącu, znajduje się obecnie na poziomie najwyższym od 10 miesięcy i tuż poniżej progu, który sugeruje, że VIX może jeszcze pójść wyżej.
Grinacoff podkreśla, że widać „gonienie” ruchów przez menedżerów aktywnych. Chodzi nie tylko o fundusze hedgingowe i strategie systematyczne, ale też o tradycyjne fundusze inwestycyjne, które muszą realizować własny benchmark i dlatego również dążą do podążania za trendem.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.