Venture Global (VG) wygląda na „około uczciwą” wycenę po nowych kontraktach na LNG
Venture Global (VG) ma za sobą bardzo mocny okres na giełdzie. Od początku roku kurs wzrósł o 96,0%, czyli prawie się podwoił.
Mimo tego szerokie porównania wycen wskazują, że akcje wyglądają raczej na „około uczciwie wycenione”, a nie na prostą okazję. W grę wchodzi kilka czynników. Z jednej strony nowe długoterminowe kontrakty na LNG oraz wyższe opłaty za skraplanie mogą poprawiać nastroje wokół przyszłych wpływów gotówkowych. Z drugiej strony większe wykorzystanie zadłużenia w formie senior secured (uprzywilejowanego, zabezpieczonego) może zwiększać wrażliwość na koszty finansowania oraz dźwignię finansową.
Wynik w ocenie wartości wynosi 4 na 6, więc na bieżących testach wyceny spółka wypada jako obraz mieszany, a nie jednoznacznie tania lub droga. Pojawia się też istotne ryzyko: czy ostatni rajd kursu pozostawił wystarczające „podparcie” wyceną, jeśli warunki operacyjne lub sytuacja geopolityczna ulegną pogorszeniu.
Gdzie Venture Global wypada na tle zysków
Wskaźnik C/Z (P/E, cena do zysku) jest tu ważny, bo to zyski stają się kluczowym punktem odniesienia dla rynku. Venture Global ma P/E na poziomie 14,6x. To wartość bliska „dopasowanej” wycenie godziwej w modelu, która wynosi 15,5x — uwzględnia ona branżę, marże, skalę firmy i profil ryzyka.
Dla porównania Oil and Gas (ropa i gaz) ma średnie P/E równe 13,9x, a szersza grupa spółek porównywalnych 23,8x. Oznacza to, że względem sektora Venture Global jest minimalnie powyżej średniej, ale wyraźnie poniżej przeciętnej w całej grupie porównawczej.
Skoro P/E jest blisko swojej „wartości godziwej” z modelu, obecna cena nie wypada jako wyraźna zniżka ani nadpłata na tym jednym parametrze. Nawet po poprawie nastrojów po refinansowaniu długu i rozszerzeniu kontraktów na dostawy LNG wskaźnik C/Z nadal sugeruje, że akcje są wycenione w dużej mierze zgodnie z tym, jak ryzyko i zyski są tu osadzane.
Innymi słowy: na podstawie samego mnożnika P/E kurs wygląda mniej więcej na uczciwy, a nie na jednoznacznie tani lub drogi.
Co mogłoby uzasadniać obecną cenę akcji
Wokół spółki ścierają się różne opinie o tym, co musiałoby się wydarzyć, aby dzisiejsza wycena miała się obronić albo zostać przeszacowana.
Scenariusz optymistyczny (bull case) zakłada 35% niedowartościowania. Kluczowy argument brzmi, że spółka buduje „portfel” umów długoterminowych o długości 20 lat (SPAs) z europejskimi i globalnymi odbiorcami oraz ma duże wolumeny niewycontractowanego „nadmiaru” produkcji, które można sprzedawać na rynek średnio- i krótkoterminowy. Taki miks ma tworzyć bardziej przewidywalne przepływy pieniężne z podstawowej działalności oraz dawać realną przestrzeń wzrostu opłat za skraplanie.
Scenariusz pesymistyczny (bear case) wskazuje 6% przewartościowania. Podstawą obaw jest to, że choć spółka wciąż raportuje rekordowe przychody i szybki wzrost produkcji, to trwające postępowania arbitrażowe wydłużają niepewność.
Najważniejsze pozostaje pytanie, czy w praktyce nowe kontrakty na LNG i poziom opłat za skraplanie przekładają się na generowanie gotówki na tyle mocne, by utrzymać obecne mnożniki wyceny także wtedy, gdy rosną koszty finansowania i pojawiają się ryzyka prawne. Dla inwestorów liczy się to, czy dzisiejsza wycena realnie równoważy siłę kontraktów z ryzykiem arbitrażu oraz obawami o dźwignię finansową.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.