Trump żąda od Chevronu obniżki cen paliw, choć spółka nie kontroluje stacji
Wysokie ceny energii stały się jednym z najważniejszych tematów związanych z inflacją w 2026 roku. Według AAA średnia krajowa cena zwykłej benzyny w USA wynosi obecnie około 4,10 USD za galon, podczas gdy przed wybuchem konfliktu z Iranem na początku tego roku było to około 2,98 USD za galon.
Każda wizyta na stacji pokazuje, jak szybko wydarzenia geopolityczne mogą wpływać na budżety gospodarstw domowych. Dla inwestorów to także przypomnienie, że rynki surowców nie reagują na polityczne żądania. Ceny ropy ustalane są na globalnym rynku, a ceny benzyny na stacjach zależą głównie od warunków lokalnych. Żadna z tych cen nie zmienia się tylko dlatego, że prezydent opublikuje wpis w mediach społecznościowych.
Chevron nie ustala cen na większości stacji
Prezydent Donald Trump zaatakował rano spółkę Chevron (NYSE:CVX), po tym jak jej dyrektor generalny Mike Wirth wystąpił w programie Fox Business z Marią Bartiromo i mówił o dobrych wynikach firmy. W opublikowanym na platformie Truth Social wpisie Trump stwierdził, że sukces Chevronu był możliwy wyłącznie dzięki działaniom jego administracji w Wenezueli. Wymienił między innymi ponowne otwarcie wenezuelskiego przemysłu naftowego dla amerykańskich firm po odsunięciu od władzy Nicolása Maduro.
Następnie zażądał od Chevronu i innych producentów, aby „obniżyli ceny ropy dla konsumentów, czyli ceny detaliczne, natychmiast”.
Taka krytyka pomija sposób, w jaki faktycznie ustalane są ceny benzyny. Wbrew powszechnemu przekonaniu Chevron, ExxonMobil (NYSE:XOM), Shell (NYSE:SHEL) i inne zintegrowane koncerny naftowe rzadko decydują o cenie widocznej na pylonach stacji. Według American Petroleum Institute bezpośrednią własnością największych koncernów naftowych jest mniej niż 5% stacji paliw w USA.
Właściciele stacji są w dużej mierze odbiorcami cen, a nie ich twórcami. Ustalają ceny paliwa na podstawie kosztu zakupu kolejnej dostawy, cen u lokalnej konkurencji, kosztów pracy, czynszu, opłat za płatności kartami, podatków oraz marży, która często wynosi zaledwie kilka centów na galonie. Wiele sklepów przy stacjach zarabia więcej na sprzedaży kawy i przekąsek niż na samej benzynie.
Chevron może wpływać na hurtowe ceny paliw dzięki działalności rafineryjnej. Nie może jednak po prostu nakazać niezależnym właścicielom stacji w całych Stanach Zjednoczonych gwałtownego obniżenia cen.
Polityka Trumpa również podbiła ceny ropy
Największy tegoroczny ruch cen benzyny nastąpił po działaniach wojskowych Trumpa przeciwko Iranowi pod koniec lutego. Rynki ropy natychmiast uwzględniły możliwość zakłóceń dostaw na całym Bliskim Wschodzie. W efekcie zarówno ropa West Texas Intermediate (WTI), jak i Brent zdrożały powyżej 100 USD za baryłkę, zanim później zaczęły tanieć.
WTI spadła od tego czasu poniżej 80 USD za baryłkę, a cena ropy Brent obniżyła się do około 83 USD za baryłkę po tym, jak Trump ponownie opóźnił odwetowe uderzenia na Iran. Ropa nadal kosztuje jednak znacznie więcej niż w czasie, gdy jego administracja wynegocjowała z Teheranem tymczasowy rozejm.
Rynek nadal uwzględnia w cenach ropy premię za ryzyko geopolityczne, czyli dodatkową kwotę wynikającą z obaw o przyszłe dostawy. Powodem jest niepewność związana z powtarzającymi się groźbami Trumpa dotyczącymi wznowienia działań wojskowych. To właśnie ta niepewność, a nie wyniki Chevronu, utrzymuje ceny benzyny na podwyższonym poziomie.
Znaczenie polityki zagranicznej Trumpa może być przedmiotem debaty. Inwestorzy wiedzą jednak, że ochrona strategicznych interesów może wiązać się z kosztami gospodarczymi. Przypisywanie odpowiedzialności za droższą benzynę koncernom naftowym pomija sposób działania rynków surowców.
Na co powinni zwracać uwagę inwestorzy
Chevron korzysta z wyższych cen ropy, które w dużej mierze odzwierciedlają wydarzenia geopolityczne pozostające poza kontrolą spółki. Taki mechanizm jest typowy dla zintegrowanych firm energetycznych. Wyższe ceny ropy zazwyczaj zwiększają zyski z wydobycia, nawet jeśli marże rafineryjne, czyli różnica między ceną produktów naftowych a kosztem surowca, zmieniają się w innym kierunku.
Dla inwestorów ważniejsze pozostają globalna podaż, decyzje OPEC+ dotyczące wydobycia, produkcja ropy z amerykańskich złóż łupkowych, wykorzystanie mocy rafinerii oraz napięcia geopolityczne. Polityczne żądania kierowane do prezesów spółek mają znacznie mniejsze znaczenie.
Gdy ceny ropy rosną, zwykle podążają za nimi ceny benzyny na stacjach. Jeśli ropa przez dłuższy czas tanieje, spadają także ceny hurtowe, a konkurencja stopniowo obniża ceny detaliczne. Wpis w mediach społecznościowych nie zmienia tego mechanizmu.
Wzrost ceny benzyny z około 2,98 USD za galon przed konfliktem z Iranem do ponad 4 USD za galon obecnie odzwierciedla przede wszystkim droższą ropę i wyższe ryzyko geopolityczne, a nie decyzje Chevronu czy ExxonMobil. Akcje spółek energetycznych nadal będą reagować na sytuację na globalnym rynku ropy, natomiast konsumenci będą płacić ceny ustalane głównie przez rynek hurtowy i lokalnych właścicieli stacji, a nie przez polecenia administracji w Waszyngtonie.
Dyskusje o CL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.