Tesla dostarczyła w II kwartale 480 126 pojazdów, co oznacza wzrost o 25% rok do roku. To około 74 000 aut więcej niż średnie szacunki analityków, na poziomie około 406 000.
Dostawy to także duży skok w porównaniu z I kwartałem — wzrost o 34% z poziomu 358 023 pojazdów. Mimo rekordowego wyniku akcje spółki spadły około 7,5% w jednej sesji, co było najgorszym dniem notowań od niemal roku.
Czemu rynek zareagował spadkiem? Część wyjaśnienia to fakt, że kurs rósł już wcześniej — w tygodniach przed raportem akcje wzrosły około 12%, więc część pozytywnych oczekiwań była już zdyskontowana. Taka reakcja sprzedażowa po publikacji dobrych danych jest powszechna, gdy papiery uprzednio zyskały.
Są jednak głębsze powody, które mogły powstrzymać odbicie kursu. Inwestorzy zwracają uwagę na kilka kwestii:
- część popytu mogła być napędzona krótkoterminowym skokiem cen paliw, gdy konsumenci szukali sposobów na obniżenie kosztów transportu przez przesiadkę na auta elektryczne;
- produkcja w kwartale wyniosła 451 758 pojazdów, czyli około 28 000 mniej niż dostawy, co oznacza, że Tesla musiała zmniejszyć zapasy, zamiast je zwiększać; to rodzi pytanie o stosowanie zachęt na koniec kwartału;
- istnieje ryzyko presji na marże związane z wprowadzaniem bardziej agresywnie wycenionych modeli. W I kwartale marża brutto spółki wyniosła 21,1%, a marża brutto działalności motoryzacyjnej bez uwzględnienia kredytów regulacyjnych była bliżej 19%. Jeśli rekordowe wolumeny pochodzą głównie z tańszych wersji samochodów, marże mogą się obniżyć.
Te obawy mają znaczenie, bo wycena Tesli zakłada dużo dalszych zysków. Spółka jest wyceniana na około 360 razy zysku, co odzwierciedla oczekiwania, że przyszłość firmy opierać się będzie na autonomii i oprogramowaniu, a nie jedynie na krótkoterminowym wzroście sprzedaży aut. Taka wycena wymaga dowodu, że zwiększony wolumen jest rentowny, zamiast polegania głównie na długoterminowych, bardziej spekulacyjnych inicjatywach.
W praktyce rekordowe dostawy pokazują, że popyt jest zdrowszy niż obawiały się niedźwiedzie. Jednak solidny argument byków opiera się nie na samych dostawach w tym roku, lecz na zdolności firmy do przekształcenia oprogramowania do jazdy autonomicznej i początkowej floty robotaksówek w przychody o wysokiej marży i charakterze powtarzalnym.
Decydujące informacje o tym, czy wysoki wolumen został osiągnięty bez pogorszenia marż, poznamy przy publikacji pełnych wyników finansowych za II kwartał 22 lipca. Raport musi pokazać, że Tesla dostarczyła około 480 000 aut bez poświęcania rentowności oraz że inicjatywy przynoszące wyższe marże robią postępy.
Dyskusje o TSLA na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.