Spadek ropy poniżej 80 dol. zmienia ścieżkę stóp Fed
Torsten Slok, główny ekonomista Apollo Global Management (NYSE:APO), argumentuje na antenie CNBC, że spadek ropy o 22% w dwa miesiące i zejście poniżej 80 dolarów już obniża znaczenie „jastrzębich” wniosków z tzw. dot plotu (kropkowej projekcji ścieżki stóp) ogłoszonego przez Fed zaledwie 24 godziny wcześniej.
Slok podkreśla, że taki zwrot nastąpił zbyt szybko, by utrwalić jedną, spójną narrację o inflacji i stopach. W jego ocenie to, co dzieje się w jednym cyklu posiedzeń FOMC, zawiera jednocześnie jastrzębi sygnał z dot plotu oraz ruch na rynku surowców, który może go skorygować.
Dwumiesięczny powrót ropy z okolic 120 do „high seventies”
Slok opisuje ten ruch jako krótki „round trip” cen ropy: WTI osiągnęło szczyt 114,58 dol. za baryłkę 7 kwietnia 2026 r., a obecnie znajduje się w pobliżu 73.
Ujmując to prościej, Slok powiedział: „To tylko dwa miesiące temu, kiedy ropa kosztowała 120 dolarów za baryłkę, a teraz jesteśmy poniżej 80… i ma to bardzo istotne konsekwencje dla prognozy inflacji”. Jak zaznacza, mechanizm przenoszenia (pass-through) jest już widoczny także przy dystrybutorach.
Narodowa średnia ceny regularnej benzyny spadła poniżej 4 dolarów (z szczytu 4,5 dol. osiągniętego 11 maja). Zdaniem Sloka gospodarstwa domowe śledzą ceny paliw podobnie jak inwestorzy indeks VIX — więc spadek o 10% co miesiąc ma większe znaczenie dla nastrojów niż sugerowałby sam udział paliw w koszyku CPI.
Sentyment konsumentów w badaniu University of Michigan nadal pozostaje słaby i wynosi 49,8. Jednocześnie Slok zwraca uwagę, że energia należy do nielicznych pozycji CPI, które szybciej przenikają do inflacji bazowej w nagłówkach — w ciągu tygodni, a nie kwartałów. Dlatego jego zdaniem w centrum dyskusji wracają właśnie ceny energii, nawet gdy inni prognościści mocniej skupiają się na obszarach takich jak mieszkalnictwo czy usługi.
Dlaczego Kevin Warsh nie chciał „zamrozić” ścieżki
Kevin Warsh, w swoim pierwszym posiedzeniu FOMC jako przewodniczący Fed, odmówił przedstawienia dot plotu i jednocześnie nie udzielił klasycznej forward guidance (czyli typowej, z góry komunikowanej wskazówki, jak Fed może działać w kolejnych decyzjach).
Slok interpretuje tę decyzję jako świadomy wybór. Powiedział: „Kevin Warsh chce bardzo uczciwie i jasno przyjrzeć się wielu obszarom polityki… pod koniec roku dostaniemy od zespołów zadaniowych bardzo jasne odpowiedzi… w sprawie bilansu, w sprawie komunikacji, w sprawie danych”.
W jego ocenie ruch cen ropy natychmiast dał Warshowi argument za tą wstrzemięźliwością. Slok dodał: „To potwierdza to, co Kevin Warsh mówił, że nie chciał dawać forward guidance, bo rzeczy faktycznie zmieniają się dosłownie dzień po posiedzeniu FOMC”.
Fed utrzymuje górne ograniczenie przedziału docelowego na poziomie 3,75% od obniżki 10 grudnia 2025 r. — a Slok uważa, że rynek obligacji już przejął rolę głównej strony wyjaśniającej, jak dalece zmienia się interpretacja danych.
Rentowność 10-letnich Treasuries spadła 17 czerwca do 4,49% z 4,67% obserwowanego 19 maja. Jego zdaniem takie przeszacowania potrafią dokonywać zaciśnięcia lub poluzowania warunków finansowych szybciej niż jakiekolwiek wystąpienie Fed, a Warsh wygląda na to, że świadomie zostawia to rynkowi.
„Dot plot” zestarzał się w 24 godziny
Slok zwraca uwagę na tempo, w jakim zmieniły się oczekiwania po jastrzębim komunikacie. Podkreślał, że z 18 kropek Fed, 9 wskazywało podwyżkę w tym roku, co jego zdaniem było bardzo jastrzębim sygnałem.
Jednocześnie Slok mówił, że ten sygnał szybko stracił na aktualności: „Kontrakty na fed funds mówią, że podwyżka jest już teraz wyceniana na wrzesień. To dramatyczna zmiana względem sytuacji sprzed posiedzenia, kiedy oczekiwano stycznia… pojawi się zmienność w przeciwnym kierunku”.
Co ma „zabezpieczać” jastrzębią stronę
Slok zaznacza, że obraz inflacji nadal daje jastrzębiom pewne argumenty. Wskaźnik core PCE (inflacja bazowa PCE, preferowana przez Fed miara) wynosi 129,63 według stanu na 1 kwietnia 2026 r. i rośnie w sposób ciągły — z 126,121 notowanego w czerwcu 2025 r.
W jego ocenie napięcie wynika z jednoczesnego występowania dwóch sił: ze strony „lepkości” inflacji usług oraz z drugiej strony załamania komponentu energii. Dla tej drugiej części istotne jest też to, co zakłada EIA w swoim prognozowaniu energii: w May Short-Term Energy Outlook EIA oczekuje, że Brent będzie średnio 89 dol. za baryłkę w 4. kwartale 2026 r. oraz 79 dol. w 2027 r. wraz z powrotem podaży z regionu Bliskiego Wschodu.
Slok wskazuje, że właśnie ta sprzeczność będzie stanowić jedno z kluczowych pytań, które wrześniowe posiedzenie będzie musiało rozstrzygnąć.
Co inwestorzy powinni wyciągnąć z tej układanki
Slok opisuje sytuację jako „chaotyczną”, ale dającą użyteczny obraz. Z jednej strony mediana kropek Fed wskazuje na podwyżkę, z drugiej rynek futures wycenia podwyżkę przesuniętą wcześniej, bo na wrzesień, a z trzeciej — ruch towarów sugeruje, że może pojawić się dezinflacja, która w praktyce zmniejszyłaby potrzebę zarówno podwyżek, jak i późniejszych korekt.
W tym kontekście przygląda się też wycenom banku JPMorgan (NYSE:JPM). Jego prognoza na 2026 r. zakładała w momencie wejścia w rok wycenę przez rynek ok. 80 punktów bazowych obniżek w ciągu całego 2026 r. Slok ocenia, że takie założenie teraz wygląda na kruche — zarówno w górę, jak i w dół.
Szerszy wniosek Sloka sprowadza się do tego, że ścieżka stóp jest realnie zależna od danych, a te dane zmieniają się cyklicznie w krótkich odstępach — w tempie około 48 godzin. Warsh ma w jego ocenie tolerować tę zmienność zamiast „maskować” ją forward guidance, której kolejny wydruk danych mógłby szybko skompromitować.
W praktyce Slok wskazuje, że podejście inwestycyjne powinno premiować krótszy horyzont w zakładach dotyczących stóp, ostrożniejsze nastawienie do jakości w kredycie oraz większy sceptycyzm wobec każdej narracji giełdowej wymagającej, by Fed od razu zadeklarował kierunek działań, mimo że Warsh świadomie odmówił takiej deklaracji.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.