Wszystkie procesy IPO przynoszą niespodzianki osobom, które są w nie głęboko zaangażowane. Tak było również przy debiucie SpaceX, który 12 czerwca przeszedł przez procedurę bez problemów.
Nelson Griggs, prezes Nasdaq, odpowiadał za kluczowe elementy po stronie giełdy w trakcie IPO SpaceX. Wcześniej przez lata pracował w obszarze notowań, zdobywając doświadczenie właśnie w działaniach związanych z pierwszą ofertą publiczną.
Jak wskazał Griggs, największym zaskoczeniem było to, jak duża była aktywność całego rynku pierwotnego. Gdyby cofnąć czas, trudno byłoby założyć, że rynek będzie w stanie wygenerować 75 mld USD pozyskanego kapitału — to, jego zdaniem, byłoby „przyzwoity” wynik dla całego rocznego segmentu IPO. W jego ocenie dodatkowo zaskakujące było to, że trend utrzymywania firm poza rynkiem publicznym trwa dłużej, a jednocześnie same debiutujące spółki pojawiają się na giełdzie w dużo bardziej „skali” niż wcześniej.
Griggs zwrócił uwagę, że SpaceX ma trzy duże dywizje, a każda z nich generuje przychody przekraczające 1 mld USD. To właśnie rozmiar debiutujących spółek — według niego — nadal będzie zjawiskiem, które rynek będzie obserwował w kolejnych miesiącach.
Elon Musk-owe SpaceX oficjalnie wyceniło akcje na 135 USD 11 czerwca, oferując 555,6 mln papierów. Wartość wyznaczona w ramach oferty plasowała firmę na poziomie 1,78 bln USD.
Publiczny debiut SpaceX na Nasdaq nastąpił 12 czerwca. Akcje zaczęły być notowane około południa, po cenie startowej w okolicach 150 USD za sztukę. Popyt — zarówno ze strony inwestorów instytucjonalnych, jak i detalicznych — pozwolił kursowi wspinać się w trakcie całej sesji. Ostatecznie firma zakończyła pierwszy dzień notowań na 160,95 USD.
Skok o 19,2% względem ceny z oferty od razu podniósł kapitalizację rynkową SpaceX do 2,1 bln USD, co w ujęciu całego rynku uplasowało spółkę jako szóstą największą spółkę publiczną w USA. Dla kontrastu: w momencie startu w 2002 roku SpaceX była wyceniana na 27 mln USD.
Debiut na giełdzie oznacza jednak nowe oczekiwania wobec wyników.
W prospekcie spółka wskazała, że jej przychody w poprzednim roku wzrosły o 33% rok do roku do 18,7 mld USD. Za wzrost odpowiadała m.in. spółka zależna Starlink — sprzedaż usług satelitarnych wzrosła o 32%. Gracze rynku zwracają uwagę na to, że Starlink to już „udany” biznes, który ma szansę utrzymać stabilną pozycję w dłuższej perspektywie.
Jednocześnie SpaceX odnotowała bardzo duże straty. W ujęciu GAAP za cały 2025 rok spółka wykazała 4,94 mld USD straty netto. W pierwszym kwartale bieżącego roku strata netto wyniosła 4,28 mld USD.
Główną przyczyną strat ma być kapitałochłonne przesunięcie SpaceX w kierunku infrastruktury dla sztucznej inteligencji. Spółka przeznacza na inwestycje w tym obszarze 40 mld USD rocznie na capex (wydatki inwestycyjne).
W najbliższym czasie trudno liczyć na szybły powrót do zysków. Kolejne „zaskoczenia”, na które rynek może czekać, mogą pojawić się już w najbliższych miesiącach — gdy SpaceX przekaże inwestorom, jak dużej skali strat spodziewa się w bieżącym roku.
Dyskusje o SPCX na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.