Rajd cen aluminium traci impet, gdy producenci dostosowują się do szoku z dostaw z Iranu
Na początku konfliktu handlowcy ostrzegali, że zakłócenia w żegludze przez Cieśninę Ormuz mogą doprowadzić do niedoboru kluczowych surowców dla hut w regionie Bliskiego Wschodu. Ryzyko dotyczyło m.in. aluminy oraz innych wsadów, co mogłoby wymusić szerokie ograniczenia produkcji. Ostatecznie producenci z państw Zatoki przestawili jednak sposób zaopatrzenia: przeorganizowali łańcuchy dostaw, zwiększyli import innymi trasami i uzupełnili zapasy, ograniczając skalę potencjalnego kryzysu.
Dla inwestorów rynek aluminium stał się testem odporności globalnych łańcuchów dostaw na wstrząsy geopolityczne. Kierunek notowań metalu może wpływać na wyniki spółek górniczych, hutniczych, producentów przemysłowych oraz firm handlujących surowcami, a także na branże wrażliwe na inflację, które opierają się na aluminium.
Obecnie analitycy są podzieleni co do kolejnego kroku. Część z nich spodziewa się, że przy stopniowym spadku zapasów pojawią się zauważalne niedobory. Inni wskazują, że wzrost produkcji w Chinach i Indonezji powinien w dużej mierze skompensować straty podażowe z Bliskiego Wschodu.
Równolegle kilka banków ograniczyło najbardziej optymistyczne, wysokie prognozy cen, uznając, że podaż okazała się bardziej elastyczna, niż wcześniej zakładano. Kontrakty futures na aluminium są notowane w okolicach 3 400 USD za tonę, czyli poniżej poziomów 4 000 USD, które część analityków wskazywała w szczycie obaw o niedobory.
Kluczową rolę odgrywa reakcja w Azji. Chińskie huty zwiększyły wolumen wytopu i sprzedaży eksportowej, a Indonezja szybko rozbudowała moce produkcyjne, stając się coraz ważniejszym dostawcą dla rynków globalnych.
Jednocześnie producenci z regionu Zatoki przywrócili import surowców do poziomów bliskich wartościom sprzed konfliktu. Wsparcie pochodzi z połączenia alternatywnych tras transportu morskiego oraz lądowych sieci przewozowych.
W centrum dyskusji pozostało pytanie, czy „ukryte” zapasy i awaryjne magazyny wystarczą, by przetrwać czas do uruchomienia dodatkowej podaży. Chociaż część analityków nadal dostrzega ryzyko kolejnego zacieśnienia rynku, inni oceniają, że najgorszy scenariusz niedoboru może być już za nami.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.