Program Space Force o wartości 5,6 mld USD: Rocket Lab ma szansę, ale wszystko zależy od rakiety Neutron
Amerykańskie siły zbrojne od lat wysyłają na orbitę swoje najbardziej wrażliwe satelity na „krótkiej liście” sprawdzonych nośników. Teraz Rocket Lab (NASDAQ: RKLB) przebił się do tego grona i otrzymał możliwość rywalizacji w programie Space Force National Security Space Launch (NSSL) Phase 3 Lane 1.
Program jest skonstruowany tak, że jego maksymalna wartość może wynieść 5,6 mld USD w okresie do 2029 r.
To jednak nie oznacza automatycznego zlecenia. W praktyce cała szansa firmy sprowadza się do jednego elementu: rakiety Neutron.
Dlaczego Neutron jest kluczowe
Rocket Lab budował swoją działalność wokół rakiety Electron, która jest jednak zbyt mała na ciężkie ładunki bezpieczeństwa narodowego, które ma realizować Space Force.
Do takich misji ma służyć większa, wielokrotnego użytku rakieta średniego udźwigu Neutron.
W strukturze programu NSSL widać to jasno: Rocket Lab został dopuszczony jako uprawniony oferent, ale nie może wygrać pojedynczych zadań (task orders), dopóki Neutron nie wykona pierwszego, udanego lotu. Innymi słowy: bez udanego startu Neutron nie ma mowy o udziale w 5,6 mld USD dostępnych kontraktów.
Jak wygląda droga do wygrania zadań
Aby Rocket Lab mógł zacząć zdobywać konkretne zlecenia, musi przejść kilka etapów.
Na początku Neutron musi polecieć. Debiut rakiety jest obecnie celowany na IV kwartał 2026 r.
Jeśli start przebiegnie bez problemów, Rocket Lab ma przejść przez proces formalnej certyfikacji, a następnie będzie mógł konkurować o konkretne misje. Program zakłada przyznanie co najmniej 30 startów w trakcie jego trwania, z możliwym przedłużeniem na kolejną dekadę.
Rocket Lab próbuje budować wiarygodność jeszcze przed tym debiutem. Firma ma już zakontraktowane komercyjne starty dla Neutron oraz pojawiło się zainteresowanie ze strony wojska testem transportu ładunku.
Każdy podpisany kontrakt przed pierwszym lotem wzmacnia argument, że po wejściu rakiety do lotów będzie ona miała stały popyt.
Ryzyka są jednak realne
Inwestorzy powinni mieć świadomość, że przeszkody są duże. Harmonogram Neutron już raz się przesunął po awarii podczas testu zbiornika w pierwszym stopniu. Nowe rakiety są też szczególnie narażone na opóźnienia oraz wczesne niepowodzenia.
Dodatkowo Rocket Lab wchodzi do rywalizacji później, ponieważ Space Exploration Technologies (SpaceX) oraz United Launch Alliance już zdobywają zlecenia w ramach NSSL. Do momentu pierwszego lotu Neutron firma pozostaje „poza okręgiem” — konkurować będzie o przyszłe misje, a nie realizować bieżące zlecenia.
Co to oznacza dla inwestorów
Dopuszczenie Rocket Lab do programu o wartości 5,6 mld USD to realny sygnał zaufania, ale najlepiej traktować je jak opcję, a nie gwarantowaną „dużą wypłatę”. Wartość tej opcji opiera się prawie w całości na tym, czy debiut Neutron pójdzie zgodnie z planem. Udany pierwszy lot otwiera drogę do lat wysoko wycenianych prac rządowych i potwierdza sens dążenia Rocket Lab do tego, by stać się poważnym graczem na rynku startów dla obronności.
Dyskusje o RKLB na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.