Ponowne otwarcie cieśniny obniża ceny ropy, a dane o imporcie i budownictwie mieszkaniowym pokazują skutki kryzysu
Wygląda na to, że tym razem dojdzie do podpisania porozumienia pokojowego. Po tygodniach wzajemnych wypowiedzi, gdy zamknięcie Cieśniny Hormuz pogarszało warunki gospodarcze w USA i na całym świecie, w piątek Iran i USA mają podpisać Memorandum of Understanding (MOU) w Szwajcarii. Wydarzenie ma nastąpić dwa dni po zakończeniu najnowszego szczytu G7 w podfrancuskim Evian.
Ceny ropy wyraźnie spadły i są na najniższych poziomach od trzech miesięcy. W tej chwili za baryłkę na rynku WTI płaci się 77 USD, a na rynku spot dla Brentu 79 USD. Ponowne otwarcie cieśniny ma kluczowe znaczenie dla przepływu ok. 20% dziennej światowej podaży ropy — bez opłat, ograniczeń i blokad dla tankowców, które będą mogły przechodzić przez Cieśninę Hormuz. Szczegóły mają zostać opublikowane w ciągu najbliższych jednego do dwóch dni.
Warto pamiętać, że MOU ma 60 dni obowiązywania. Szczegóły dotyczące rozwoju przez Iran wzbogaconego uranu pod broń jądrową mają zostać doprecyzowane w tym dwumiesięcznym okresie. Tyle samo dotyczy zakończenia działań zbrojnych w regionie, w tym udziału Izraela w działaniach w Libanie. To więc okno — bardzo obiecujące, ale nadal ograniczone w czasie — w którym wiele kwestii nie zostało jeszcze uzgodnionych.
Na rynkach finansowych sygnały ostrożności widać w stopach procentowych. Rentowność obligacji nie spada tak szybko, jak ceny ropy na spocie. Rentowność 10-letnich papierów — mimo zejścia z okolic niedawnych maksimów powyżej 4,7% — pozostaje poniżej 4,5% i nadal jest ponad pół punktu procentowego wyżej niż przed rozpoczęciem wojny. Rentowność 2-letnich papierów jest natomiast powyżej 4,0%. Krzywa dochodowości skurczyła się do ok. 40 punktów bazowych (bps), co sugeruje, że rynek obligacji potrzebuje jeszcze mocniejszych dowodów, że spór rzeczywiście się stabilizuje.
Majowe dane o imporcie i eksporcie pokazują, że inflacja w czasie kryzysu irańskiego jeszcze się nie „odbiła”
Poranne odczyty majowe dotyczące importu i eksportu szybko przestały być aktualne, bo duże zmiany miesiąc do miesiąca widać przede wszystkim przez zawyżone w tym czasie ceny ropy. Widać jednak, że uderzyło to również szerzej w gospodarkę. Import cenami ogółem miesiąc do miesiąca wzrósł o 1,9%, czyli o 10 punktów bazowych mniej niż w skorygowanym odczycie za kwiecień (+2,0%), który był najwyższym wynikiem od marca 2022. Równocześnie to wciąż o 80 punktów bazowych więcej niż wynosił konsensus. Po wyłączeniu cen paliw z tego wskaźnika tempo wzrostu spada do +0,8%.
W ujęciu rok do roku import wzrósł do +6,7%, czyli o 100 punktów bazowych więcej niż oczekiwano. To także wyraźnie powyżej +4,2% odnotowanych miesiąc wcześniej. Jest to najwyższy poziom inflacji importowej od sierpnia 2022.
Po stronie eksportu ceny wzrosły miesiąc do miesiąca o 1,3%, czyli o 40 punktów bazowych więcej niż zakładano, choć w porównaniu z podwyższonym odczytem za kwiecień (+3,5%) jest to poprawa. Rok do roku eksport skoczył do +11,2% — i nie było takiego poziomu od sierpnia cztery lata wcześniej, kiedy ceny szybko spadały.
W kolejnych tygodniach można zacząć „odejmować” wpływ tych danych, zakładając, że porozumienie będzie działać i sytuacja nie wróci do napięć — choć pojawiają się obszary, w których inflacja zaczyna rosnąć także poza ściśle zdefiniowanymi kategoriami związanymi z energią. W ubiegłym miesiącu wzrósł import w zakresie dostaw przemysłowych (+5,4%) oraz dobra inwestycyjne (+1,3%). Utrzymanie tych odczytów w dół może potrwać dłużej niż to by wynikało z samej korekty cen ropy i normalizacji podaży paliw.
Budownictwo mieszkaniowe wciąż słabsze: starty spadają do poziomów z 6 miesięcy
Rynek mieszkaniowy nadal jest w trudnej sytuacji. W maju starty budowlane wyniosły 1,177 mln w ujęciu skorygowanym sezonowo i przeliczonym na tempo roczne. To zarówno wyraźnie poniżej oczekiwań na poziomie 1,43 mln, jak i najniższy wynik od głębokiej fazy kryzysu związanego z Covid-19 — czyli od maja 2020. Jednocześnie poprzedni miesiąc został zrewidowany w dół: z 1,465 mln do 1,392 mln.
Pozwolenia na budowę — traktowane jako wskaźnik przyszłych startów — również były słabsze od prognoz, choć skala rozbieżności była mniejsza. Wyniosły 1,413 mln skorygowane sezonowo i przeliczone rocznie, wobec oczekiwań 1,42 mln. Poprzedni miesiąc skorygowano w dół z 1,44 mln do 1,42 mln. W tym samym czasie pozwolenia na domy jednorodzinne wzrosły o +0,6%, ale za spadek odpowiadała przede wszystkim segmentacja wielorodzinna — zwłaszcza budynki z pięcioma lub więcej mieszkaniami, które przez ostatnie miesiące niosły cały rynek mieszkaniowy.
Dyskusje o CL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.