Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Plan Bessenta może tylko chwilowo zahamować globalną wyprzedaż obligacji

Redakcja InwestHub · 20 sierpnia 2026 15:59

Globalny wzrost cen obligacji wywołany planem sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta może szybko wygasnąć. Analitycy wskazują na utrzymujące się obawy dotyczące problemów fiskalnych, czyli kondycji finansów publicznych, oraz uporczywej inflacji na świecie.

Franklin Templeton, Barrenjoey Markets Pty i Nomura Holdings Inc. oceniają, że pozytywny wpływ planu na inne rynki obligacji będzie prawdopodobnie ograniczony. Wiele rządów na świecie zmaga się bowiem z rosnącym zadłużeniem i deficytami budżetowymi.

W czwartek rentowności, czyli dochodowość obligacji, nadal spadały na rynku amerykańskich papierów skarbowych o terminie zapadalności 30 i 10 lat. Wcześniej osiągnęły one najwyższe poziomy od kilku dekad. W ślad za nimi rosły ceny obligacji rządowych w regionie Azji i Pacyfiku — od Japonii po Australię. Była to kontynuacja środowych wzrostów cen obligacji w Europie, choć w czwartek ich skala już wyraźnie słabła.

Skorelowane ruchy na rynkach nastąpiły po informacji amerykańskiego Departamentu Skarbu, że co najmniej podwoi on skalę skupu własnych obligacji. To rzadka interwencja, która pokazuje również rosnące zaniepokojenie Waszyngtonu wysokimi kosztami finansowania długu.

Analitycy ostrzegają, że plan Bessenta może być tylko krótkoterminowym rozwiązaniem. Inwestorzy nadal obawiają się bardzo wysokich deficytów budżetowych, inflacji napędzanej przez ceny ropy oraz szerszej presji podażowej związanej z masowym zadłużaniem się branży sztucznej inteligencji.

„To będzie bezpiecznik dla globalnej wyprzedaży obligacji o długim terminie zapadalności” — powiedział Andrew Lilley, główny strateg ds. stóp procentowych w Barrenjoey Markets Pty w Sydney. „Sam plan nie wystarczy jednak, aby zatrzymać wzrost rentowności”.

Po wzroście cen amerykańskich obligacji od środy rentowność japońskich obligacji 30-letnich spadła o prawie 9 punktów bazowych (0,09 pkt proc.), zbliżając się do 4%. Był to największy spadek od 14 lipca. Rentowność porównywalnych australijskich obligacji rządowych obniżyła się o 4 punkty bazowe, najbardziej od dwóch tygodni.

Nie wszyscy inwestorzy są jednak przekonani do trwałości tego ruchu. Franklin Templeton nadal ma niższą niż standardowa ekspozycję na obligacje o długim terminie zapadalności, ponieważ uważa, że decyzja Bessenta raczej nie doprowadzi do dłuższego wzrostu ich cen. W czwartek rentowność amerykańskich obligacji 30-letnich ponownie zaczęła rosnąć — o 4 punkty bazowe, do 5,23%.

„Największe rozwinięte gospodarki jednocześnie mierzą się z presją fiskalną i uporczywą inflacją. To zestaw czynników przemawiających za wyższymi rentownościami i bardziej stromymi krzywymi rentowności” — powiedział Andrew Canobi, dyrektor ds. instrumentów dłużnych we Franklin Templeton. „Nie sądzę, aby obligacje o najdłuższym terminie zapadalności cieszyły się znaczącym popytem, dopóki te czynniki będą działać”.

W Europie rentowność niemieckich obligacji 30-letnich była w czwartek niemal bez zmian i wynosiła 3,76%. Pozostawała blisko najwyższego poziomu od 2011 r., który został osiągnięty jeszcze przed ogłoszeniem decyzji amerykańskiego Departamentu Skarbu. Rentowność brytyjskich obligacji o podobnym terminie wzrosła o 2 punkty bazowe, do 5,80%, po tym jak w środę spadła o 5 punktów bazowych.

„Krzywa rentowności obligacji brytyjskich gwałtownie spłaszczyła się wraz z krzywą amerykańskich obligacji skarbowych po ogłoszeniu skupu, ale Wielka Brytania nie ma porównywalnego sygnału politycznego, a krajowe ryzyko fiskalne nie zniknęło” — powiedziała Evelyne Gomez-Liechti, strateg ds. wielu klas aktywów w Mizuho International Plc. „Traktujemy wczorajszy wzrost cen obligacji o długim terminie zapadalności jako taktyczne zamykanie pozycji, a nie początek trwałego spłaszczenia krzywej rentowności wskutek większego spadku rentowności na jej długim końcu”.

Alex Everett, zarządzający funduszem European Government Bond Fund w Aberdeen Investments, ocenił, że europejskie obligacje mogą zachowywać się słabiej niż ich amerykańskie odpowiedniki.

„Interwencja amerykańskiego Departamentu Skarbu jest silnym sygnałem, że Bessent i jego współpracownicy są gotowi ograniczać wzrost rentowności amerykańskich obligacji o długim terminie zapadalności. Takiego wsparcia nie otrzymują jednak Europa ani Wielka Brytania” — powiedział. „Z tego powodu można oczekiwać pewnego, choć ograniczonego, pogorszenia wyników europejskich obligacji względem amerykańskich”.

Najnowsze odbicie cen obligacji może sygnalizować, że część inwestorów chętniej kupuje dług największych gospodarek, które mają zdrowsze finanse publiczne.

Rządy i banki centralne dysponują silnymi narzędziami wpływania na rynki, ale głęboko zakorzenione obawy o długoterminowe ryzyko fiskalne krajów rozwiniętych oznaczają, że inwestorzy prawdopodobnie nadal będą wystawiać te władze na próbę.

„Zawsze ryzykowne jest przeciwstawianie się ludziom, którzy mogą ustalać zasady” — powiedział Andrew Ticehurst, starszy strateg ds. stóp procentowych w Nomura Holdings Inc. w Sydney. „Jednak słabe fundamenty gospodarcze są znaczące i stają się coraz bardziej widoczne”.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Obligacje i stopy

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.