Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Po rekordowym kwartale prezes Palantira Alex Karp nazywa branżę AI marksistowską

Redakcja InwestHub · 4 sierpnia 2026 02:19

W poniedziałek prezes Palantira Alex Karp ponownie ostrzegł, że laboratoria rozwijające najbardziej zaawansowane systemy sztucznej inteligencji są zbyt mało godne zaufania, aby przedsiębiorstwa mogły bez obaw powierzać im swoje dane i procesy biznesowe.

Karp, znany z zamiłowania do filozofii i posiadania doktoratu z teorii społecznej, zasugerował w liście Palantira do akcjonariuszy, że właśnie tacy kapitaliści doprowadzili w przeszłości do powstania marksistowskiego socjalizmu.

„W naszej działalności obecne są marksistowskie akcenty i podteksty” – napisał w liście do akcjonariuszy, opisując znakomity kwartał Palantira. „Inni, w tym wielu twórców wielkich modeli językowych, zamierzają, świadomie lub nie, przejąć środki produkcji swoich rzekomych partnerów”.

Laboratoria AI nie odebrały jednak Palantirowi rynku. Stało się wręcz przeciwnie. Gwałtowny wzrost wykorzystania sztucznej inteligencji pomógł spółce osiągnąć rekordowe wyniki. W drugim kwartale Palantir odnotował 1,9 mld USD przychodów, czyli o 93% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku, oraz 1,1 mld USD zysku.

„To więcej zysku w jednym kwartale, niż osiągnęliśmy łącznie przychodów w tym samym okresie rok wcześniej” – napisał Karp.

Podczas telekonferencji z analitykami z Wall Street prezes szerzej wyjaśnił swoje porównanie. Posługiwał się przy tym w dużej mierze specyficznym, patriotycznym żargonem technologicznym, typowym dla firm z sektora technologii obronnych. Cała kadra kierownicza wyższego szczebla Palantira składa się z mężczyzn.

Karp zapytał, czy firmy mają zaakceptować przyszłość, w której ich praca pomaga „przeciwnikom zwyciężać”, a wszyscy, którzy odnoszą sukces, należą do „małej, niewielkiej grupy ludzi mieszkających w małym miejscu”, którzy – jak mówił – uważają, że ponieważ jedzą warzywa i nie wspierają żołnierzy, zasługują na przejęcie wszystkich środków produkcji w kraju. Reszta z nas miałaby po prostu siedzieć z boku i ponosić koszty tej rewolucji, za którą płacimy.

Palantir oferuje natomiast rządom i przedsiębiorstwom oprogramowanie do sztucznej inteligencji i analizy danych, które nie jest uzależnione od konkretnego modelu. Spółka pozwala organizacjom kontrolować własne dane oraz „odpady” generowane przez AI, czyli polecenia kierowane do modeli, sposób koordynowania ich pracy i wykorzystywany kontekst.

„Jak za to płacimy? W środowisku przedsiębiorstw ludzie zapisują się na samozadowolenie za pomocą tokenów… ponosząc rzeczywiste koszty, podobnie jak w przypadku innych form samozadowolenia” – powiedział Karp. „Płacicie za prawo do przeniesienia waszej własności intelektualnej, wiedzy i doświadczenia do ich modelu, aby mogli zbudować konkurencyjną firmę, która nie będzie potrzebowała waszej działalności ani waszych pracowników. Dlaczego to robią? W rzeczywistości dzieje się to z powodów, które uważają za moralne. Uważają się za lepszych od was. Uważają, że mają prawo skolonizować wasze przedsiębiorstwo”.

Niezależnie od ostrego języka Karp zwraca uwagę na problem, o którym coraz częściej mówią także inni przedstawiciele branży, w tym prezes Microsoftu Satya Nadella.

Chodzi o długą listę firm, które nawiązały współpracę z Anthropic i OpenAI albo zapłaciły tym spółkom za ich usługi, podczas gdy laboratoria AI zaczęły uruchamiać podobne firmy i usługi w takich obszarach jak narzędzia do projektowania, działalność operacyjna w ochronie zdrowia, usługi prawne, a nawet odkrywanie leków.

Żadna z tych firm nie jest jednak ani gospodarczym złoczyńcą, ani bohaterem – podobnie jak inne przedsiębiorstwa nastawione na zysk. Sztuczna inteligencja rozwija się bardzo szybko, a rynek zmienia się równie dynamicznie. Wyniki Palantira pokazują, że miejsca może wystarczyć dla wszystkich.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.