Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Morgan Stanley ostrzega: gwałtowny wzrost cen ropy zagrożeniem dla giełdy

Redakcja InwestHub · 25 sierpnia 2026 17:58

Ropa naftowa była w tym roku jednym z mniej typowych tematów na rynkach. Cena surowca przekroczyła 114 USD za baryłkę w kwietniu, gdy konflikt z Iranem był najbardziej intensywny. Później gwałtownie spadła, gdy rozpoczęły się działania dyplomatyczne.

Od początku lipca ropa ponownie drożeje. Jej cena wzrosła o około 30% względem lokalnego minimum. Ropa Brent kosztuje obecnie od 91 do 93 USD za baryłkę, a w ciągu ostatnich dwóch tygodni podrożała o 13%.

Taki jest kontekst wypowiedzi Michaela Wilsona, głównego stratega Morgan Stanley ds. amerykańskiego rynku akcji, z 24 sierpnia. Wilson uznał ponowny gwałtowny wzrost cen ropy za największe krótkoterminowe zagrożenie dla amerykańskich akcji.

### Ostrzeżenie Morgan Stanley dotyczące cen ropy i asymetrycznego ryzyka dla akcji

„Ropa jest krótkoterminowym ryzykiem i jest to ryzyko asymetryczne” – napisał Wilson. Oznacza to, że wzrost cen ropy może zaszkodzić akcjom bardziej, niż ich spadek może im pomóc. Strateg przedstawił tę obserwację już w analizie z marca 2026 roku, ale nabiera ona większego znaczenia, ponieważ ceny surowca ponownie rosną.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wrażliwość akcji na zmiany cen ropy, określana jako beta, była mniej więcej dwa razy większa przy wzroście cen Brent niż przy ich spadku. Wilson wskazał też poziom, przy którym szkody dla rynku stają się poważne. Historycznie akcje miały realne problemy dopiero wtedy, gdy ceny ropy rosły w ujęciu rocznym o 75–100%.

Ten próg został przekroczony tylko w pięciu z 23 badanych przez zespół Wilsona wydarzeń związanych z geopolitycznymi wstrząsami. Rynek nie znalazł się jeszcze w tej strefie, ale kierunek zmian ma znaczenie.

Morgan Stanley podniósł również prognozy dla ropy Brent. Bank oczekuje obecnie ceny na poziomie około 90 USD w III kwartale, 100 USD w IV kwartale oraz 95 USD w I kwartale 2027 roku. Wcześniej zakładał około 75 USD we wszystkich czterech kwartałach objętych prognozą.

Zapasy ropy przechowywane na statkach zmniejszyły się od połowy lipca o około 168 mln baryłek. Eksport z Bliskiego Wschodu spadł natomiast w okolice poziomów ostatnio obserwowanych w marcu i kwietniu.

Morgan Stanley oczekuje, że odbudowa podaży w regionie przeciągnie się na większą część 2027 roku. W efekcie rynek może pozostać w deficycie podaży w IV kwartale 2026 roku oraz w I kwartale 2027 roku. Jeśli prognoza dotycząca IV kwartału się sprawdzi, roczny wzrost cen ropy zbliży się do niebezpiecznej strefy wskazanej przez Wilsona.

### Wzrost cen ropy może podbić inflację, rentowność obligacji i wpłynąć na Fed w 2026 roku

Powodem obaw Wilsona są nie tylko ceny paliw. Drożejąca ropa zwiększa koszty transportu, surowców wykorzystywanych w produkcji, logistyki oraz energii w całej gospodarce.

Jeśli wyższe koszty utrzymują się wystarczająco długo, zaczynają być widoczne w danych o inflacji, które obserwuje Rezerwa Federalna. To komplikuje sytuację na rynkach.

Prezes Fed Kevin Warsh zarządza już komitetem, który podczas lipcowego posiedzenia zagłosował stosunkiem 9 do 3 za utrzymaniem stóp procentowych. Był to największy rozdźwięk w głosowaniu od niemal dekady. Kolejny szok inflacyjny wywołany przez ropę utrudniłby zarządzanie tym wewnętrznym podziałem.

Zdaniem Wilsona Fed ostatecznie zareaguje na inflację, ale prawdopodobnie dopiero po tym, jak rynki odczują już straty. W pierwszej kolejności zmiany będą widoczne na rynku obligacji. Wyższe oczekiwania inflacyjne podnoszą rentowność obligacji. Wyższa rentowność obniża wyceny spółek wzrostowych i zwiększa koszty finansowania w całej gospodarce.

Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA osiągnęła już poziom bliski najwyższemu od prawie dwóch dekad. Długotrwały wzrost cen ropy może podbić ją jeszcze wyżej.

### Exxon Mobil i Chevron jako zabezpieczenie przed wzrostem cen ropy w 2026 roku

Wilson wskazuje akcje spółek energetycznych jako zabezpieczenie przed opisanym scenariuszem. Exxon Mobil (XOM) i Chevron (CVX) zyskały w tym roku po ponad 30%, czyli ponad dwukrotnie więcej niż indeks S&P 500.

Firmy wydobywające i sprzedające ropę korzystają ze wzrostu cen surowca. Ich akcje mogą więc częściowo ograniczyć straty w innych częściach portfela.

Nie jest to jednak zabezpieczenie pozbawione ryzyka. Obie spółki mocno już wzrosły, dlatego część potencjalnych korzyści wynikających z wyższych cen ropy może być już uwzględniona w ich wycenach. Akcje firm energetycznych mogą również spadać razem z całym rynkiem i szybko tracić na wartości, jeśli ropa zacznie tanieć.

Wilson nie zaleca kupowania spółek energetycznych bez dalszej analizy. Zwraca jednak uwagę, że obecnie jest to najbardziej użyteczne zabezpieczenie dostępne na rynku akcji przed konkretnym ryzykiem gwałtownego wzrostu cen ropy.

Drugim elementem jego podejścia, niezmiennym od początku roku, jest koncentracja na jakości spółek. Czynniki takie jak wysoki poziom wolnych przepływów pieniężnych oraz wysokie marże brutto zyskały w ciągu ostatnich dwóch miesięcy od 8% do 16%. Wilson ocenił, że pokazuje to przepływ kapitału w stronę firm, które potrafią absorbować presję kosztową, zamiast tych, które nie mają takiej możliwości.

Zwrócił także uwagę, że większy udział spółek wysokiej jakości w indeksie S&P 500 pomógł ograniczyć spadki indeksu podczas lipcowej wyprzedaży akcji spółek półprzewodnikowych. Taka struktura indeksu jest jednym z powodów, dla których nadal preferuje amerykańskie akcje względem rynków zagranicznych.

### Cel dla S&P 500 na 2026 rok i to, co inwestorzy powinni obserwować

Ogólne nastawienie Wilsona do amerykańskich akcji pozostaje pozytywne. Morgan Stanley utrzymuje na koniec roku cel dla indeksu S&P 500 w przedziale od 7 800 do 8 000 punktów.

Te poziomy są możliwe do osiągnięcia tylko wtedy, gdy ceny ropy pozostaną stabilne albo będą rosły w umiarkowanym tempie.

Nieprzewidywalnym czynnikiem pozostaje cieśnina Ormuz. Historyczna analiza Wilsona pokazuje, że same napięcia geopolityczne rzadko powodują załamanie rynku akcji.

Najważniejsze jest to, czy doprowadzą do długotrwałego i gwałtownego wzrostu cen ropy. Stabilny rynek surowca daje firmom, konsumentom i Fedowi czas na dostosowanie się do zmian.

Szybki i długotrwały wzrost cen, który podniósłby ich poziom w ujęciu rocznym o 75–100%, byłby zupełnie innym problemem. Wilson nie twierdzi, że taki scenariusz musi się wydarzyć. Wskazuje jednak, że obecnie jest to ryzyko, które inwestorzy powinni uważnie obserwować.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Surowce energetyczne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.