Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Miedź drożeje do najwyższego poziomu w historii. Co mówi jej cena?

Redakcja InwestHub · 6 sierpnia 2026 22:53

Kontrakty terminowe na miedź w USA wzrosły w czwartek do około 6,90 USD za funt, przedłużając trwający rajd cenowy. Metal jest wykorzystywany między innymi w budownictwie, elektronice, transporcie oraz rozwiązaniach związanych ze sztuczną inteligencją. Po osiągnięciu nowego rekordu notowania się cofnęły i zakończyły sesję niżej.

W przeszłości miedź była uznawana za wskaźnik globalnej aktywności gospodarczej. Z tego powodu nazywano ją „Doktorem Miedzi” — jej ceny miały pokazywać, czy globalna gospodarka nabiera tempa.

Obecny rekord może jednak odzwierciedlać przede wszystkim połączenie kilku czynników: ograniczonej podaży, dużych inwestycji w sieci energetyczne, niepewności dotyczącej amerykańskich ceł oraz rosnącego zapotrzebowania na elektryfikację.

„Podstawą wysokich cen miedzi pozostaje popyt ze strony centrów danych i sieci energetycznych, które mają obsłużyć szybki rozwój sektora sztucznej inteligencji” — powiedział William Osnato, dyrektor ds. badań i analiz danych dotyczących surowców w Barchart. Dodał, że wzrost popytu na miedź jest obecnie „bardziej gwałtowny” i nie wynika z tradycyjnego, szerokiego wzrostu gospodarczego, który zwykle wspiera ceny tego metalu.

Za wzrostem cen stoi również ograniczona podaż. Wydobycie miedzi jest kosztowne, a uruchomienie nowych kopalń może zająć około 10 lat, co utrudnia szybkie zwiększenie dostaw czerwonego metalu.

Michael Widmer, szef działu badań rynku metali w Bank of America, ocenił, że obecny ruch cen nie wynika przede wszystkim z popytu na miedź, lecz z problemów po stronie podaży.

Jego zdaniem wzrost wydobycia w kopalniach pozostaje niewielki, a zakłócenia produkcji dodatkowo ograniczają dostępność metalu. W Chile, największym pojedynczym producencie miedzi na świecie, działalność kopalń zakłóciły intensywne opady śniegu i deszczu oraz silne wiatry.

Globalną podaż w 2026 roku ograniczają także potencjalne amerykańskie cła na podstawie sekcji 232 oraz działania Chin mające ograniczyć dostępność złomu miedzianego. W czerwcu ubiegłego roku prezydent Donald Trump podpisał proklamację wprowadzającą 50-procentowe cła na import półprzetworzonych produktów miedzianych oraz produktów pochodnych, których wytworzenie wymaga dużej ilości miedzi.

Popyt na miedź pozostaje stabilny, ale jest obecnie ściśle związany ze zwiększaniem stopnia elektryfikacji, a niekoniecznie z szerokim boomem gospodarczym.

W pierwszej połowie tego roku inwestycje Chin w sieci energetyczne wzrosły o 13% rok do roku. Państwo ogłosiło również ambitny plan przeznaczenia około 574 mld USD na modernizację sieci energetycznych.

Czwartkowy ruch cen nastąpił jednak dopiero po informacji, że Demokratyczna Republika Konga oficjalnie zakazała eksportu koncentratów miedzi i kobaltu. Celem decyzji jest zachęcenie do większego przetwarzania tych surowców w kraju.

William Osnato ocenił, że zakłócenia dostaw skłaniają odbiorców do wycofywania metalu z magazynów Londyńskiej Giełdy Metali. Zwiększa to koszty rafinacji.

„Dla Doktora Miedzi jest to zdecydowanie nowa sytuacja” — powiedział Osnato.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Metale szlachetne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.