Michael Burry wstrzymuje się z krótką sprzedażą SpaceX – „cena, nie przekonanie”
Kiedy inwestor uznaje, że dany walor jest przewartościowany, nie oznacza to jeszcze, że uda mu się zarobić. Rynek potrafi długo ignorować „oczywiste” wyceny, a przy krótkiej sprzedaży dodatkowo liczy się tempo — akcje muszą spaść, zanim koszt zabezpieczenia i pozycjonowania zacznie zjadać potencjalny zysk.
To napięcie jest sednem każdej strategii typu short. Zysk pojawia się dopiero wtedy, gdy kurs spada, i to odpowiednio szybko. Jeśli kierunek okaże się właściwy, ale timing — już nie, można stracić więcej, niż zakładano.
Przez 20 lat twarzą tej dyscypliny był Michael Burry, znany z wcześniejszego obstawiania upadku amerykańskiego rynku nieruchomości przed załamaniem w 2008 roku. Jego nazwisko waży szczególnie wtedy, gdy pojawia się ton sceptyczny.
W tym tygodniu na Wall Street zwrócono uwagę, gdy Burry ujawnił, że analizował sposoby postawienia przeciwko SpaceX (SPCX). Ostatecznie zdecydował się… nie wchodzić w taką pozycję. Decyzja zaskoczyła nawet osoby, które śledzą jego działania.
Skąd wzięła się skala rajdu na SpaceX
SpaceX zadebiutowało na giełdzie 12 czerwca po cenie 135 USD za akcję — był to największy IPO w historii rynku. Później ruszyły zakupy i kurs systematycznie rósł.
Od ceny oferty akcje wzrosły o około 50%, a kapitalizacja spółki urosła do około 2,8 bln USD, wynosząc Elona Muska do roli pierwszego w historii „trylionera”.
Wątpliwości wobec wyceny nie ucichły.
Na czym polega spór o SpaceX
Problem, na który wskazują sceptycy, ma charakter wyceny i założeń. SpaceX w jednym tickerze łączy: działalność związaną z uruchamianiem rakiet, sieć satelitarną Starlink, platformę społecznościową oraz młody dział sztucznej inteligencji. Zdaniem krytyków płacony przez inwestorów kurs oznacza, że niemal wszystko w tym pakiecie ma działać i rozwijać się zgodnie z bardzo wysokimi oczekiwaniami.
W efekcie producent rakiet przebił Amazona i znalazł się w gronie pięciu najcenniejszych spółek publicznych na świecie.
Dlaczego Burry odpuścił krótką sprzedaż
Burry przyjrzał się dostępnym transakcjom „niedźwiedzim”, ale ostatecznie wycofał się. Nie ma obecnie pozycji w tej spółce — podkreśla, że „nie jest ani short, ani — ahem — long”.
Kluczowy był koszt, a nie sam kierunek rozważań. Po świeżym notowaniu opcje na akcje spółki należały do najbardziej aktywnie handlowanych w historii debiutów — w pierwszym dniu przetoczyło się ponad 1 mln kontraktów. Taki popyt sprawił, że zakłady przeciw kursowi stały się drogie.
Opcja put daje inwestorowi zysk, jeśli kurs spadnie poniżej z góry ustalonego poziomu w określonym terminie. Burry analizował trzy warianty, wszystkie z ceną wykonania 100 USD, przy kursie akcji w okolicach 212 USD.
- Najdłuższy kontrakt wygasający w grudniu 2028 roku kosztował około 25 USD.
- Wariant z czerwcem 2027 wyceniano mniej więcej na 13 USD.
- Najtańsza opcja, wygasająca w grudniu 2026 roku, kosztowała około 6,75 USD.
Ta ostatnia prawie przekonała. „Kusiła mnie ta oferta. Ale nie, dziękuję” — napisał Burry o najtańszym put.
Zamiast inwestować w zakład przeciw kursowi, wolał, by cena sama ostygła. Spółka, według jego nadziei, powinna się „rozliczyć” w okolicach mid 200s (czyli w przedziale „około środka dwusetek”), tak by koszt postawienia przeciwko niej stopniowo malał. Wtedy — w jego ocenie — później dałoby się wrócić do tematu.
Ta wstrzemięźliwość wpisuje się też w wcześniejszy schemat jego komunikacji. W ubiegłym miesiącu Burry zachęcał inwestorów do ostudzenia entuzjazmu wobec „wzbierających” technologii, gdy momentum (pęd inwestycyjny) podbijał ceny.
Co tak naprawdę kupuje wycena rzędu 2,8 bln USD
W praktyce argument Burry’ego sprowadza się do skali. Opisywał on SpaceX jako firmę „fundamentalnie małą” na tle tego, co sugeruje wycena — niszowego operatora telekomunikacji przestrzennej.
Spółka miała wygenerować w 2025 roku 18,7 mld USD przychodów, czyli o około jedną trzecią więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie wciąż raportowała straty — 4,27 mld USD w samym pierwszym kwartale — a skumulowany deficyt przekracza 41 mld USD.
Porównanie sprzedaży w rejonie kilkunastu-kilkudziesięciu miliardów do kapitalizacji 2,8 bln USD sprawia, że liczba zaczyna działać jak wieniec na poziomie całych gospodarek narodowych, a nie pojedynczej spółki.
W rozmowie o tym rozmiarze Burry podkreślał też, jak bardzo wycenę „nosi” wyobrażenie przyszłych scenariuszy. Zwracał uwagę, że kapitalizacja może odpowiadać sumie majątków kilku najbogatszych ludzi, a mimo to pozostawałby jeszcze „margines” rzędu 1 bln USD.
Z punktu widzenia zwykłego inwestora to ma znaczenie zasadnicze: przy cenie wyceniającej „topowe” scenariusze w górę rośnie trudniej o niespodziankę, natomiast ryzyko rozczarowania — pozostaje szerokie.
Burry wskazywał też na wymiar rynkowy, który powinien skłonić inwestorów długoterminowych do refleksji: Berkshire Hathaway zbudowane w „cegiełkach” przez dwa pokolenia było — jak to ujął — przebite na rynku dwukrotnie w tempie, które zająć miało tylko trzy dni, a nie dekady.
Co oznacza „przegrany” trade dla portfela
Samo to, że Burry zrezygnował, nie oznacza, że SpaceX to zły biznes. To raczej sygnał, że w jego ocenie spółka jest obecnie zbyt droga, by krótko sprzedawać ją tanio, i jednocześnie zbyt droga, by „komfortowo” ją kupować.
Takie decyzje wpisują się w często powtarzający się schemat przy dużych, głośnych debiutach technologicznych: część z nich przez pierwszy rok potrafi dryfować wyraźnie poniżej maksymalnych poziomów z dnia debiutu, kiedy emocje już wygasają.
Dla posiadaczy SPCX albo osób rozważających wejście najważniejszy wniosek dotyczy oczekiwań. Kapitalizacja na poziomie 2,8 bln USD zakłada, że rakiety, satelity, sztuczna inteligencja i „marsjańskie” ambicje domkną się w bardzo korzystny sposób. W takiej sytuacji maleje przestrzeń na niespodzianki w górę, rośnie natomiast prawdopodobieństwo, że rynek będzie musiał zmierzyć się z rozczarowaniem.
Burry — jako znany „niedźwiedź” — robi w tej chwili jedną z najtrudniejszych rzeczy: siedzi na uboczu i czeka na lepszą cenę. To, czy reszta rynku ma podobną cierpliwość, powinny pokazać kolejne raporty kwartalne.
Dyskusje o SPCX na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.