MetLife (MET): czy akcje są niedowartościowane, czy zbyt drogie?
MetLife (MET) w ostatnich pięciu latach przyniosło inwestorom +78,2%. To wynik, który podnosi poprzeczkę dla tego, co dzisiaj można uznać za dobrą cenę akcji.
Wycena spółki wygląda jednak różnie w zależności od tego, jak na nią spojrzeć. Z jednej strony model wartości wewnętrznej oparty na nadwyżkowych zwrotach sugeruje istotny potencjał wzrostu. Z drugiej strony tradycyjne wskaźniki rynkowe (w tym P/E) pokazują, że rynek wycenia MetLife z wyraźną premią.
Najważniejsze pytanie brzmi więc, czy obecna cena lepiej pasuje do wartości wewnętrznej wynikającej z modelu „Excess Returns”, czy raczej do tego, co sugerują mnożniki stosowane na rynku.
### „Excess Returns”: model wskazuje niedowartościowanie
Model „Excess Returns” ocenia, ile zysku spółka potrafi wygenerować na kapitale własnym ponad koszt tego kapitału. W przypadku MetLife założenia modelu wskazują, że firma ma zarabiać więcej na wartości księgowej niż przyjmuje się, że płaci za ten kapitał.
W tym ujęciu wartość księgowa na akcję (book value) wynosi 42,30 USD i ma rosnąć w kierunku stabilnego poziomu 52,72 USD. Stabilny zysk na akcję (EPS) ma wynosić 8,48 USD, a prognoza opiera się na założeniach dotyczących rentowności kapitału własnego (return on equity) przygotowanych na podstawie prognoz 8 analityków.
Model przyjmuje koszt kapitału własnego na poziomie 3,93 USD na akcję. Na tej podstawie szacowana nadwyżkowa stopa zwrotu to 4,55 USD na akcję, a średnia rentowność kapitału własnego ma wynosić 16,09%.
Z tych danych wynika wycena wartości wewnętrznej na poziomie 168,74 USD za akcję. Ponieważ jest ona wyższa od bieżącej ceny, model pokazuje, że MetLife jest niedowartościowane.
Wprost z tego podejścia wynika też skala: analiza „Excess Returns” ocenia, że akcje MetLife są niedowartościowane o 46,6%.
### P/E: rynek płaci premię za zysk
Dla dojrzałej spółki ubezpieczeniowej jednym z najprostszych narzędzi jest wskaźnik P/E (cena do zysku na akcję). Pokazuje on, ile rynek chce zapłacić za każdy „1 USD” wypracowanego zysku.
MetLife jest notowane przy P/E 16,9x. Dla porównania średnia dla branży ubezpieczeń wynosi około 12,4x, a średnia dla grona spółek porównywalnych to 14,7x. To oznacza, że inwestorzy płacą więcej niż za część konkurentów.
Model wskazuje też „sprawiedliwe” P/E na poziomie 14,4x. Względem tej granicy kurs MetLife ma handlować z premią wynoszącą nieco ponad 2 krotności zysków. Na tej podstawie akcje wyglądają na drogie w porównaniu zarówno do dopasowanej wyceny modelowej, jak i do typowych ubezpieczycieli.
### Co musiałoby się wydarzyć, by uzasadnić dzisiejszą cenę
Obecna „układanka” wyceny wskazuje na dwa równoległe tropy. Pierwszy to scenariusz, w którym zwroty z kapitału i jakość zysków są na tyle mocne, by model wartości wewnętrznej miał rację. Drugi to sytuacja, w której rynek utrzymuje wyższą wycenę P/E, bo przyszłe zyski faktycznie będą wypadały lepiej, niż wynikałoby z bardziej konserwatywnych założeń.
Jeśli inwestorzy mają zaakceptować wyższą cenę względem porównywalnych ubezpieczycieli, muszą zobaczyć utrzymanie się dobrych wyników oraz stabilność czynników wpływających na zyski i przepływy pieniężne.
### Kluczowy wniosek z porównania modeli
MetLife wygląda na spółkę „rozpiętą” między dwoma spojrzeniami: model wartości wewnętrznej sugeruje niedowartościowanie, ale mnożniki oparte o zyski (P/E) wskazują wycenę z premią względem branży i spółek porównywalnych. Dlatego najważniejsze pozostaje to, czy zwroty na kapitale własnym i jakość zysków będą na tyle mocne, by rynek utrzymywał (a być może zwiększał) wyższą wycenę.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.