Akcje JPMorgan rosną po podniesieniu celu dla S&P 500 do 8000 punktów
JPMorgan Chase (NYSE:JPM), największy amerykański bank pod względem aktywów, podniósł cel dla indeksu S&P 500 na koniec 2026 roku do 8000 punktów z 7800. Na pierwszy rzut oka wygląda to na kolejną optymistyczną prognozę z Wall Street. Nowy cel oznacza około 3,1% potencjału wzrostu względem piątkowego zamknięcia na poziomie 7757,64 punktu.
Bank nie zakłada jednak, że inwestorzy zaczną nagle płacić znacznie wyższe ceny za akcje. JPMorgan uważa, że kluczowe znaczenie będzie miał dalszy wzrost zysków spółek. Coraz większą rolę w tym procesie odgrywa sztuczna inteligencja.
JPMorgan podniósł prognozę zysku na akcję spółek z indeksu S&P 500 na 2026 rok do 365 USD z 350 USD. Szacunek na 2027 rok wzrósł do 420 USD z 390 USD.
W tej prognozie ważne miejsce zajmują Microsoft (NASDAQ:MSFT), Amazon (NASDAQ:AMZN) i Alphabet (NASDAQ:GOOG). Przyspieszający rozwój usług chmurowych tych firm, rosnąca liczba zamówień oraz większa przewidywalność przepływów pieniężnych sugerują, że ogromne wydatki na infrastrukturę sztucznej inteligencji zaczynają przynosić efekty, które można zmierzyć w wynikach finansowych.
Sezon publikacji wyników dodatkowo wspiera ten obraz. Do piątku wyniki opublikowało 436 spółek z indeksu S&P 500. Około 85,1% z nich przekroczyło oczekiwania analityków.
Skala zależności indeksu od amerykańskiego rynku jest widoczna także na wykresie funduszu SPDR S&P 500 ETF Trust (SPY), który pokazuje jego strukturę geograficzną. Na 31 marca około 637 mld USD, czyli 97,8% prezentowanej ekspozycji geograficznej funduszu, przypadało na Stany Zjednoczone. Drugie miejsce zajmowała Irlandia z udziałem 1,4%. Szwajcaria, Singapur, Wielka Brytania, Niderlandy i pozostałe rynki miały marginalne udziały.
Oznacza to, że zakup jednostek SPY jest przede wszystkim inwestycją w wyniki amerykańskich spółek.
JPMorgan podniósł prognozę zysków na 2026 rok o około 4,3%, a prognozę na 2027 rok o około 7,7%. Jednocześnie utrzymał założenie dotyczące przyszłej wyceny rynku na poziomie około 20-krotności prognozowanych zysków. Wskaźnik ten pokazuje, ile inwestorzy płacą za każdą jednostkę oczekiwanego zysku.
W praktyce oznacza to, że rynek nie może po prostu stać się droższy bez poprawy wyników finansowych. To właśnie zyski muszą napędzić kolejny etap wzrostu. Dlatego cel na poziomie 8000 punktów jest jednocześnie optymistyczny i wymagający.
Wydatki na sztuczną inteligencję muszą przełożyć się na rzeczywiste zyski. Spółki muszą utrzymać marże, czyli udział zysku w przychodach. Inflacja nie powinna ponownie przyspieszyć na tyle, by stopy procentowe pozostały wysokie na dłużej. Z kolei szoki geopolityczne nie mogą poważnie zakłócić wzrostu zysków przedsiębiorstw.
S&P 500 jest już wysoko wyceniany, więc przestrzeń na rozczarowania jest ograniczona. Aby indeks dotarł do 8000 punktów, amerykańskie spółki będą musiały potwierdzić ten scenariusz wynikami.
Dyskusje o AMZN na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.