Meta Platforms, Inc. (NASDAQ: META) znalazła się w centrum uwagi po tym, jak udało jej się ograniczyć jedno z najpoważniejszych zagrożeń prawnych. Spółka mierzyła się z pozwami dotyczącymi korzystania z jej platform społecznościowych przez młodych użytkowników.
Meta zawarła porozumienie z niemal wszystkimi stanami USA. Zobowiązała się w nim do zapłaty nawet 16,7 mld USD w ciągu najbliższej dekady w związku z roszczeniami. Przed ugodą ich wartość sięgała około 1,4 bln USD. Jim Cramer był zaskoczony, że akcje spółki nie wzrosły mocniej. Swoje stanowisko przedstawił w serii wpisów:
„Meta musiała liczyć się z kwotą biliona dolarów. Rynek obstawiał, że będzie to 200 mld USD i poważne ograniczenia. Ostatecznie mamy 12,6 mld USD i żadnych uciążliwych ograniczeń.
Meta spada. To jedna z najbardziej znienawidzonych spółek — naprawdę pogardzana. Największe zagrożenie dla jej dalszego istnienia zostało usunięte, a prawnicy reprezentujący powodów prawdopodobnie się wycofają. To było wielkie zwycięstwo. Jestem zszokowany, że rynek nie zwraca na to uwagi.
Warto zauważyć, że kiedy Meta nie reaguje na informację o tym, że będzie płacić 1,3 mld USD rocznie — co jest kwotą pomijalną — zamiast 100 mld USD rocznie, a mimo to nic się nie dzieje, akcje tej spółki są uznawane za odpychające”.
Choć pozwy dotyczące mediów społecznościowych przyciągały uwagę ze względu na ogromną wartość roszczeń, najważniejsza dyskusja wokół Meta Platforms, Inc. (NASDAQ: META) dotyczy wysokich wydatków na sztuczną inteligencję i ich wpływu na podstawową działalność reklamową spółki.
Najwyraźniejsze dane przyniosły wyniki za drugi kwartał. Przychody reklamowe sięgnęły 45 mld USD. Było to możliwe dzięki wzrostowi liczby wyświetleń reklam w ramach Family of Apps o 11% oraz podwyżce ceny reklamy o 7%.
29 lipca dyrektor generalny Meta, Mark Zuckerberg, poinformował również, że rekomendacje tworzone z wykorzystaniem sztucznej inteligencji przełożyły się na 24-procentowy wzrost czasu, jaki użytkownicy Instagrama spędzają na oglądaniu rolek.
Wzrostowi przychodów towarzyszyły jednak wysokie koszty. W drugim kwartale wolne przepływy pieniężne spadły rok do roku o 91%, do 784 mln USD, ponieważ wydatki inwestycyjne wzrosły do 31 mld USD.
W rezultacie wydatki inwestycyjne odpowiadały 50% przychodów. Wywołało to obawy, że tempo nakładów na rozwój przewyższa tempo osiągania zwrotów z tych inwestycji. Meta nie spełniła również prognoz analityków dotyczących zysku na akcję i odnotowała 8-procentowy spadek zysku operacyjnego. To dodatkowo zwiększyło obawy o wysokie koszty wynikające z odpraw.
W drugim kwartale 254 fundusze hedgingowe śledzone przez Insider Monkey posiadały udziały w Meta. Był to spadek względem 262 funduszy w pierwszym kwartale. Wśród instytucji, które wycofały się ze spółki, znalazły się Two Sigma Advisors i Third Point.
Wskaźnik ceny do prognozowanego zysku (forward P/E), pokazujący, ile inwestorzy płacą za prognozowany zysk spółki, wynosił dla Meta 19,27. To więcej niż w przypadku SNAP, gdzie wynosił 10,53. Udział akcji w wolnym obrocie wynosił 1,53%.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.