Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Jakie spółki obronne są dziś najbardziej atrakcyjne, gdy NATO zwiększa wydatki?

Redakcja InwestHub · 19 lipca 2026 21:00

Członkowie NATO przygotowują się do znaczącego zwiększenia wydatków na uzbrojenie oraz inne wyposażenie wojskowe. Analitycy zwracają uwagę, że to może być wieloletni, „strukturalny” czynnik wspierający całą branżę obronną, ale jednocześnie podkreślają znaczenie wyceny spółek.

Dywidendowy i Value Investor ocenia, że po kilku miesiącach odnotowano szeroką konsolidację cen, co sprawia, że sektor wygląda korzystniej niż wcześniej. Mimo to, jego zdaniem, większość firm nadal pozostaje dość droga. Preferuje więc prime (największych) wykonawców obronnych – takich, które mają silne, długotrwałe pozycje (mocne „franczyzy” w ramach konkretnych programów) i mogą skorzystać najbardziej na rosnących wydatkach, mimo ryzyka, że europejscy członkowie NATO będą koncentrować się na krajowych producentach.

W tym podejściu szczególną rolę ma Lockheed Martin (LMT). Analityk wiąże to przede wszystkim z pozycją spółki w programie F-35 oraz z tym, że F-35 jest już mocno ugruntowany w obronie powietrznej wielu europejskich krajów. Dodatkowo Lockheed Martin produkuje system M142 HIMARS. W przypadku kursu około 500 USD analityk wskazuje, że akcje LMT są „rozsądnie wycenione” i nie wyklucza stopniowego zwiększania ekspozycji w zależności od sytuacji rynkowej.

Równolegle podkreśla, że RTX (RTX) również może skorzystać na większych wydatkach, ale przy aktualnej wycenie analityk nie zamierza dokładać do pozycji.

Trzeci ważny przykład to Northrop Grumman (NOC). Analityk określa go jako potencjalnego „ukrytego” beneficjenta: rynek często wycenia go głównie przez pryzmat amerykańskich programów, takich jak bombowiec B-21 oraz międzykontynentalne pociski balistyczne LGM-35. Jednocześnie spółka ma istotny udział w zintegrowanych systemach dowodzenia, obrony powietrznej i przeciwrakietowej oraz w technologiach dronowych. Przy rosnącym zapotrzebowaniu ze strony zagranicznych państw NATO analityk oczekuje wzrostu popytu również na takie rozwiązania. Przy cenie około 550 USD deklaruje, że dokłada pozycję w małych transzach.

Drugi analityk, Tyler Wiedwald, wskazuje Thales (THLLY) jako interesujący wybór ze względu na relatywnie niską wycenę oraz bezpośrednią ekspozycję na wzrost budżetów. Thales dostarcza m.in. radary, systemy obrony powietrznej, rozwiązania C4ISR, cyberbezpieczeństwo oraz systemy kosmiczne – czyli obszary, które prawdopodobnie znajdą się wysoko na liście priorytetów wydatkowych NATO, zwłaszcza gdy budżety będą przesuwać się w stronę działań i uzbrojenia kolejnej generacji.

Thales nieco odstaje od obronnego rajdu w 2025 roku, w przeciwieństwie do większych graczy, takich jak Rheinmetall (RNMBF) (RNMBY). Rheinmetall – według wyliczeń analityka – zyskał ponad 400% w ciągu ostatnich trzech lat, a przy tym ma więcej potencjału, który jego zdaniem nie został jeszcze w pełni uwzględniony w aktualnej wycenie.

Na koniec analitycy podkreślają, że obrona jest dziś trudnym sektorem. Oczekiwania dotyczące wzrostu budżetów nie są czymś nowym. Żeby dalsze zyski miały się pojawić u większości liderów branży, wydatki muszą nadal rosnąć i przełożyć się na realne zamówienia oraz wzrost wyników – i nie jest to wcale przesądzone.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.