Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Interwencja USA i Japonii nie uspokoiła rynku. Jen pozostaje słabym filarem globalnych finansów

Redakcja InwestHub · 16 sierpnia 2026 03:18

Pierwsza od trzech dekad wspólna interwencja Stanów Zjednoczonych i Japonii, której celem było wsparcie jena, zakończyła się bez większego wpływu na nastroje na rynku walutowym.

Notatki sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta sugerowały, że Stany Zjednoczone kupiły jeny o wartości 5–10 mld USD, a działania Japonii opiewały na ponad 50 mld USD. Kurs początkowo umocnił się z niemal 164 do około 157 jenów za dolara, ale później część tych wzrostów zniknęła. W piątek oscylował w pobliżu 159 jenów za dolara.

Interwencje miały przede wszystkim krótkoterminowy charakter. Ich zadaniem było złagodzenie objawów słabości jena, a nie usunięcie jej podstawowych przyczyn. Należą do nich ogromne zadłużenie Japonii, przekraczające 200% PKB, działania stymulujące gospodarkę, które mają pogłębić deficyt, oraz powolne podnoszenie stóp procentowych przez bank centralny mimo wysokiej inflacji.

Jednak skoro niestabilność jena wystarczyła, by doprowadzić do wspólnej interwencji USA i Japonii, bardziej ryzykowny wydaje się jeden z filarów światowych rynków finansowych.

„Teraz inwestorzy obserwują transakcje typu carry trade na jenie. Polegają one na tanim pożyczaniu jenów i przeznaczaniu tych środków na aktywa o wyższej rentowności na całym świecie. Zastanawiają się, czy ta strategia jest bliska załamaniu” – napisał we wtorkowej nocie Ed Yardeni, weteran Wall Street. „System finansowy wygląda obecnie jak gigantyczna wieża Jenga, w której jen jest elementem podtrzymującym całą konstrukcję”.

Sposób przeprowadzenia interwencji przez USA i Japonię wzbudził dodatkowe obawy. Stany Zjednoczone sprzedawały euro, a nie dolary, aby kupować jeny. Japonia zaciągnęła natomiast finansowanie pod zastaw posiadanych obligacji skarbowych USA, zamiast je sprzedawać.

Takie działania poddały w wątpliwość dominującą rolę dolara i ujawniły obawy administracji Donalda Trumpa dotyczące tego, jak gwałtowne osłabienie jena mogłoby pogorszyć perspektywy amerykańskiego zadłużenia.

Japonia ma ponad 1 bln USD w amerykańskich obligacjach skarbowych i jest największym zagranicznym posiadaczem długu USA. Każde zmniejszenie tych rezerw podniosłoby rentowność obligacji skarbowych i dodatkowo zwiększyło koszty obsługi amerykańskiego zadłużenia.

Także inne kraje azjatyckie mogłyby sprzedawać amerykańskie obligacje skarbowe. Yardeni zwrócił jednak uwagę, że ich sytuacja jest lepsza niż podczas azjatyckiego kryzysu finansowego z 1998 roku, kiedy waluty w całym regionie gwałtownie traciły na wartości. Ryzyko nadal jednak istnieje.

„Ekipa Bessenta nie występuje tu z pozycji proszącego. Jednak dekady założenia, że banki centralne Azji będą posłusznie kupować amerykański dług, zaczynają obciążać Waszyngton. Każdy kolejny element wieży Jenga jest trudniejszy do wyciągnięcia bez ryzyka zawalenia całej konstrukcji” – dodał Yardeni.

Osłabienie jena po interwencji było również istotne dlatego, że nastąpiło mimo niższych od oczekiwań danych o inflacji w USA. Zmniejszyły one prawdopodobieństwo rychłego podwyższenia stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.

Wcześniej za spadki jena odpowiadały między innymi niechęć Banku Japonii do podnoszenia własnych stóp procentowych oraz obawy, że Fed może podwyższyć stopy już w kolejnym miesiącu.

Jednak stosunkowo łagodne dane o cenach konsumpcyjnych i cenach producentów w USA, opublikowane w minionym tygodniu, nie przyniosły jenowi ulgi.

„To powinno być otoczenie, w którym jen umacnia się względem dolara, ponieważ amerykańskie stopy procentowe spadają w relacji do japońskich. Tak się jednak nie stało. Jen nadal tracił na wartości, co jest bardzo niepokojącym sygnałem” – napisał Robin Brooks, starszy ekspert Brookings Institution, w artykule zatytułowanym „Jen jest w poważnych tarapatach”.

Brooks od pewnego czasu ostrzega przed sytuacją jena. Jego zdaniem przedłużający się spadek wartości japońskiej waluty jest w rzeczywistości sygnałem narastającego kryzysu zadłużenia. W pewnym momencie rynki przestaną reagować na interwencje, które są skazane na niepowodzenie i tworzą jedynie złudzenie stabilności – uważa Brooks.

W piątek wezwał do „głębokiej zmiany” polityki Banku Japonii, wykraczającej daleko poza stopniowe podwyżki głównej stopy procentowej.

Jego zdaniem długoterminowa rentowność japońskich obligacji skarbowych musi wzrosnąć, aby zmniejszyć różnicę względem rentowności obligacji amerykańskich. To właśnie ta różnica przyczynia się do osłabienia jena.

„Bank Japonii musi ograniczyć zakupy obligacji skarbowych, aby mogło do tego dojść. To jedyne działanie, które umocni jena” – dodał Brooks.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i waluty

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.