Intel zyskuje dzięki cięciom kosztów i współpracom w AI. Czy warto ponownie przyjrzeć się akcjom?
Intel jeszcze niedawno uchodził za lidera branży półprzewodników. Późne wejście w boom AI, utrata przewagi technologicznej na rzecz rywali takich jak Advanced Micro Devices i TSMC (Taiwan Semiconductor Manufacturing) oraz potknięcia w rozwijaniu konkurencyjnego biznesu foundry sprawiły, że wcześniejsza dominacja zamieniła się w ostrą lekcję.
Teraz jednak widać serię wygranych, które zmieniają ton wokół firmy. Przychody wyraźnie się poprawiają, a współprace w obszarze AI coraz częściej przekładają się na konkretne projekty. Inwestorzy znów patrzą na Intela z większym zaufaniem.
Skok kursu Intela: od 40 do 130 dolarów w pół roku
Wzrost notowań Intela jest trudny do zignorowania. Akcje spółki są dziś wyżej o ponad 230% od początku roku i o 484% w ujęciu ostatnich 52 tygodni. Firma niedawno przebiła poziom 140 USD i ustanowiła nowy rekord wszech czasów.
Tak duży rajd nie ma jednej przyczyny. Coraz lepiej widać efekty redukcji kosztów, a odświeżony nacisk na AI trafia do rynku.
Najważniejsze wsparcie przychodzą też ze strony dużych partnerstw. W kwietniu Intel ogłosił pogłębioną współpracę z Alphabetem, aby rozszerzyć wykorzystanie procesorów Xeon oraz własnych akceleratorów IPU (custom IPUs) w obciążeniach związanych z AI.
W podobnym czasie Intel dołączył do projektu Terafab jako strategiczny partner, obok Space Exploration Technologies (SpaceX) oraz Tesla. Spółka ma wspierać przedsięwzięcie w obszarze projektowania, wytwarzania oraz zaawansowanego pakietowania (advanced packaging), a także pełnić rolę kluczowego partnera produkcyjnego.
To ambitny plan, wymagający konkretnych wydatków i dowodów realizacji. W praktyce jednak takie zaangażowanie partnerów daje Intelowi to, czego brakowało mu w poprzednich latach: mocną walidację i szansę na przyciągnięcie kolejnych zleceń.
Największy katalizator: biznes foundry
Największym powodem ruchu kursu wydaje się biznes odlewniczy Intela, czyli Intel Foundry. Przez lata ta część firmy była postrzegana jako „studnia bez dna”. Intel inwestował dziesiątki miliardów dolarów w zaawansowane zdolności produkcyjne, technologię procesową i rozbudowy zakładów, a segment raportował wielomiliardowe straty operacyjne.
Teraz narracja zaczyna się zmieniać. Najnowsze kwartalne dane pokazują, że przychody z foundry zaczynają mieć istotniejszy udział w całości. To sugeruje, że spółka nie musi już polegać wyłącznie na sprzedaży własnych procesorów. Może też produkować chipy dla innych firm.
Dodatkowo boom AI nadal trwa. Wielcy dostawcy chmury (hyperscalers) inwestują miliardy, aby zabezpieczać dostęp do najnowszych układów. W takim otoczeniu Intel ma szansę zdobywać część rynku, na którym działa później niż część konkurencji.
Przychody z foundry: 5,4 mld USD w Q1
W pierwszym kwartale FY 2026 foundry wygenerowało 5,4 mld USD przychodów. To ważna zmiana, bo przez długi czas udział segmentu w wynikach był zdecydowanie mniej przekonujący.
Straty operacyjne wciąż jednak są bardzo duże
Ważne jest też to, że foundry nadal nie jest rentowne. W pierwszym kwartale FY 2026 segment odnotował stratę operacyjną w wysokości około 2,44 mld USD, a Intel pozostawał na czerwono w ujęciu GAAP. Strata netto wzrosła też o ponad 350% rok do roku.
Rynek nie oczekiwał jednak, że rentowność pojawi się z dnia na dzień. Najistotniejsze jest to, czy przychody idą we właściwą stronę, a partnerstwa z dużymi dostawcami chmury oraz liderami AI zwiększają wiarygodność Intela w kontraktach na produkcję.
Jeśli Intel będzie konsekwentnie realizował plan na drodze rozwoju, poprawiał yieldy (odsetek działających układów w procesie produkcji) i pozyskiwał kolejnych rozpoznawalnych klientów, jego pierwotna wizja biznesu foundry może z czasem zacząć się materializować.
Oceny analityków i pytanie o dalszą część historii
Na Wall Street akcje Intela mają rating Buy. Jednocześnie część analityków skłania się do podejścia Hold (trzymaj), zwłaszcza że kurs zbliża się do zakładanego celu cenowego.
To logiczne rozróżnienie. Partnerstwa i wzrost przychodów budują pozytywną narrację, ale inwestorzy potrzebują jeszcze trwałego przełożenia tej poprawy na stabilne zyski. Na tym etapie rynek będzie uważnie patrzył na kolejne kwartały i kolejne dowody realizacji planów.
Czy Intel jest teraz „od razu do kupienia”?
Na stole są dziś zarówno argumenty za, jak i powody do ostrożności. Intel pokazuje, że potrafi generować coraz więcej przychodów z foundry oraz przyciągać partnerów z obszaru AI. Jednocześnie dopiero kolejne wyniki będą weryfikować, czy poprawa skali zacznie przekładać się na rentowność.
Dyskusje o AMD na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.