HSBC: analityk podnosi cel dla Intela do 200 USD i utrzymuje rekomendację „kupuj”
Intel przez większość 2023 i 2024 roku należał na Wall Street do najbardziej przecenianych spółek z branży chipów. Frank Lee z HSBC był wtedy w gronie sceptyków.
Pod koniec 2025 roku Lee obniżył wycenę Intela i wyznaczył cel na poziomie 24 USD, przekazując dość prosty komunikat: czas „odpuścić”.
2 lipca Lee opublikował zupełnie inny scenariusz — cel cenowy na poziomie 200 USD. To nie jest błąd w zapisie. Analityk podwoił swój wcześniejszy cel dla Intela, który wynosił 100 USD. Utrzymał też rekomendację „kupuj”, którą rozpoczął w kwietniu.
Według wyliczeń jego nowa wycena jest mniej więcej o 100 USD wyższa od tego, ile średnio wyceniają akcje Intela analitycy na Wall Street. To najbardziej optymistyczna prognoza wśród dużych banków.
Co sprawiło, że HSBC zmieniło podejście do Intel Foundry
W kwietniowym modelu Lee nie uwzględniał Intel Foundry — uznawał, że zewnętrzni klienci nie są wystarczająco zdecydowani, by przypisać tej części biznesu konkretną wartość. Jak tłumaczył, działalność typu foundry jest kosztowna i niepewne jest, czy da się szybko wypełnić moce produkcyjne.
Po trzech miesiącach Lee twierdził, że warunki uległy zmianie i jest gotów włączyć Intel Foundry do wyceny. Jego argument brzmi: rośnie zaangażowanie klientów.
Lee oczekuje, że zobowiązania projektowe zaczną napływać w H2 2026. Wśród firm, które budują relacje z Intel Foundry, Lee wymienia m.in. Apple, Alphabet, Nvidia, Microsoft oraz Amazon. Dodatkowo do tej układanki ma pasować technologia zaawansowanego pakietowania EMIB.
Lee uważa też, że EMIB może pomóc Intelowi przejąć udział rynkowy od konkurencyjnych foundry, które zmagają się z limitami mocy produkcyjnych.
Jego krótkie podsumowanie szansy, którą teraz dostrzega, brzmi: „zbyt dobra, by ją ignorować”.
Dlaczego model HSBC mocniej opiera się na CPU do serwerów
Zmienił się nie tylko wątek foundry. Lee podniósł też prognozy wzrostu dla CPU serwerowych na 2026 i 2027, określając CPU do serwerów jako „kluczowy napęd” zysków Intela w perspektywie najbliższych dwóch lat.
W jego szacunkach przychody z obszaru data center i AI w 2027 roku są o ok. 20% wyższe niż rynkowy konsensus dla tego roku. To właśnie ten element w dużej mierze tłumaczy, skąd bierze się tak duża różnica między wyceną Lee a resztą analityków.
Szeroka społeczność analityków nie jest nawet blisko poziomu Lee w przypadku Intela. Akcje spółki mają konsensus „trzymaj”. Mizuho ocenia je jako „neutralnie”, a Cantor Fitzgerald ustawił cel na 150 USD. Średni cel cenowy wyliczany dla analityków śledzących Intela oscyluje wokół 101 USD. Oznacza to, że prognoza Lee (200 USD) jest niemal dwukrotnie wyższa.
Taka luka między pojedynczym analitykiem a konsensusem nie zdarza się często w przypadku dużej spółki. Może oznaczać, że rynek w końcu dojdzie do podobnego wniosku, albo że przyjęte założenia zostaną zweryfikowane wraz z napływem wyników kwartalnych Intela.
Lee nie wyłamuje się bez powodu. Jego teza dla Intela przesuwała się kolejno: od rekomendacji „reduce” z celem 24 USD, przez fazę „trzymaj” na początku 2026 roku, po podniesienie do „kupuj” z celem 95 USD w kwietniu, aż do „kupuj” z celem 200 USD w lipcu — wszystko w mniej niż rok. Każdy krok wymagał aktualizacji tego, w co Lee był gotów wierzyć w kontekście ambicji Intel Foundry. 2 lipca to największa zmiana dotychczas.
Od 2 lipca do celu 200 USD: kolejne 62% wzrostu
Gdyby akcje Intela osiągnęły 200 USD na poziomie z 2 lipca, oznaczałoby to kolejne 62% wzrostu w spółce, która już wcześniej zyskała 481% w ciągu ostatniego roku. Indeks Philadelphia Semiconductor Index wzrósł o ok. 94% w pierwszej połowie 2026 roku. Intel radził sobie więc mniej więcej pięć razy szybciej niż ten benchmark.
Co w danych finansowych dało Lee punkt oparcia
Ostatnie wyniki finansowe Intela dały Lee coś, na czym mógł oprzeć swój scenariusz. Przychody w pierwszym kwartale okazały się lepsze od prognoz o znaczący margines, a spółka ma według oczekiwań wrócić do zysków w 2026 roku — pierwszy raz od kilku lat. Te rezultaty były częścią tego, co sprawiło, że Lee poczuł się pewniej, włączając Intel Foundry do modelu po tym, jak wcześniej pominął tę część biznesu w kwietniu.
Jednocześnie dane InvestingPro nadal wskazują, że akcje mogą być na obecnych poziomach przewartościowane — to kontrargument, o którym warto pamiętać.
Największe ryzyko prognozy HSBC: czy klienci dotrzymają terminów
Lee w jednym kroku przestawił Intel Foundry z zera na centralny element wyceny. Jego argument jest prosty: jeśli zobowiązania klientów będą wystarczająco blisko tego, co już jest w cenach, to model się obroni. Jeśli jednak zobowiązania przyjdą później, to wzrost wyceny z 100 do 200 straci swoje główne oparcie.
Intel Foundry jest kosztowne. Pozyskiwanie klientów w produkcji półprzewodników trwa zwykle wolniej, niż zakłada większość firm. Lee wiedział o tym już w kwietniu, dlatego wówczas pominął foundry w modelu. Zmienił zdanie w lipcu. To, czy zewnętrzni klienci, których oczekuje w H2 2026, faktycznie się pojawią, jest kluczowym pytaniem dla każdego, kto dziś rozważa Intela po takich cenach, biorąc pod uwagę tę notatkę.
Lee ma mocną historię w typowaniu spółek półprzewodnikowych: średni zwrot jest wyraźnie powyżej 30% na poziomie jednej rekomendacji. Jego kwietniowa zmiana rekomendacji Intela na „kupuj” przy kursie 95 USD okazała się zyskowna w ciągu kilku dni. Jego nowa wycena na 200 USD opiera się na tej samej tezie i dodaje jeden element biznesu, który wcześniej powiedział, że jest w stanie wycenić.
Powiązane: CEO Intela daje inwestorom realistyczne spojrzenie
Dyskusje o HSBC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.