Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Ford: analitycy wskazują korzyści z nowego zwrotu w stronę Ford Energy i baterii do centrów danych

Redakcja InwestHub · 16 czerwca 2026 18:30

Od ponad trzech i pół roku Ford Motor poruszał się w wąskim przedziale notowań: kurs ani nie odjeżdżał wyraźnie powyżej 15 USD za akcję, ani nie spadał zbyt daleko poniżej 10 USD. To zmieniło się po starcie Ford Energy w zeszłym miesiącu.

Po debiucie programu akumulacji energii akcje Forda podskoczyły w maju o 47%. W końcówce miesiąca kurs osiągnął maksimum na poziomie 17,44 USD. Choć później część wzrostów została skorygowana, w poniedziałek 15 czerwca spółka notowana była na poziomie 14,80 USD.

Za dynamiczną reakcją rynku stało ogłoszenie Ford Energy – inicjatywy w zakresie magazynowania energii bateryjnej, nad którą Ford pracował od około roku. W ramach nowego partnerstwa z EDF spółka ma dostarczać nawet 20 GWh systemów magazynowania energii w formie rozwiązań dla odbiorców komercyjnych i przemysłowych, w tym dla klientów z sektora energetyki oraz centrów danych. Dostawy mają ruszyć od 2028 roku.

W porozumieniu z EDF podkreślono podejście oparte na dyscyplinie produkcji na skalę przemysłową oraz pełnej odpowiedzialności obejmującej cały cykl życia produktu. Flaggowym rozwiązaniem ma być system w kontenerze o długości 20 stóp o pojemności 5,45 MWh, wykorzystujący pryzmatyczne ogniwa LFP 512 Ah i chłodzenie cieczą w systemie zarządzania temperaturą. To rozwiązanie funkcjonuje jako Ford Energy DC Block.

Analitycy Morningstar zwracają uwagę, że inwestorzy zaczęli postrzegać Forda jako potencjalnego beneficjenta rosnących potrzeb energetycznych centrów danych wykorzystywanych do sztucznej inteligencji. Jednocześnie pojawiają się pytania, czy optymizm wokół wątku AI nie jest przesadzony oraz czy nowy segment rzeczywiście potrafi stać się rentownym biznesem.

David Whiston z Morningstar wskazuje, że rynek przez dłuższy czas nie reagował w istotny sposób na wcześniejsze zapowiedzi Ford Energy. Dopiero później inwestorzy zaczęli traktować Forda jak firmę powiązaną z infrastrukturą dla centrów danych. Whiston podkreśla też, że ogłoszenie programu nastąpiło pod koniec ubiegłego roku, a dopiero nagle rynek zaczął wyceniać spółkę szerzej.

W tle są wyniki segmentu EV. Ford odnotował straty przekraczające 16 mld USD w segmencie pojazdów elektrycznych od 2022 roku i zapowiedział, że zapisze ponad 19 mld USD strat z tego obszaru. Spółka tłumaczy to m.in. niskim popytem oraz tym, że produkcja EV jest droższa, co obciąża wynik.

Whiston zaznacza, że w warunkach słabnącego zainteresowania elektrykami Ford przesunął część mocy produkcyjnych na rozwój działalności związanej z magazynowaniem energii. Ocena Morningstar jest ostrożna: biznes powinien z czasem przynosić dodatkową wartość, ale proces skalowania ma potrwać.

Analitycy zwracają również uwagę, że Ford mierzy się nie tylko z wyzwaniami w EV, ale i z presją kosztową wynikającą ze wzrostu cen aluminium oraz innych surowców.

Mimo tych zastrzeżeń Morningstar przyznał Fordowi wysoką notę niepewności, argumentując to cyklicznością branży motoryzacyjnej oraz wyzwaniami w zakresie realizacji planów przez spółkę. Jednocześnie utrzymano ocenę na poziomie 19 USD za akcję, pod warunkiem że Ford lepiej radzi sobie z kosztami i wydatkami na gwarancje.

Z kolei Morgan Stanley, kierowany przez Andrew Percoco, jest bardziej nastawiony na wzrost i podkreśla, że wartość Ford Energy nie jest w pełni uwzględniona w cenie akcji. Według Percoco magazynowanie energii staje się kluczową częścią amerykańskiego rynku energetycznego, gdy rośnie zmienność zapotrzebowania i zapotrzebowanie szczytowe. Analitycy wskazują na zalety modularności, krótszy czas wdrożeń, szybkie reagowanie na gwałtowne wzrosty obciążenia oraz możliwość wygładzania szczytów bez konieczności nadbudowy generacji czy infrastruktury przesyłowej.

Morgan Stanley szacuje, że wdrożenia systemów magazynowania energii w USA będą rosły w tempie 38% w skali roku w ujęciu skumulowanym przez następne pięć lat, do poziomu ponad 279 GWh do 2030 roku. W tym scenariuszu popyt ze strony centrów danych ma wynieść 169 GWh.

Analitycy spodziewają się też, że kolejni gracze – tacy jak rywal Forda, General Motors – będą inwestować w technologie i moce w tym segmencie, zwłaszcza przy osłabionym popycie na EV.

Mimo tych pozytywnych sygnałów Morgan Stanley twierdzi, że inwestorzy nadal zaniżają wycenę Ford Energy. Percoco ocenia, że do bieżącej wyceny rynkowej jest już wbudowane zapotrzebowanie na systemy magazynowania energii (ESS) na poziomie 20–25 GWh w ujęciu „run-rate”, czyli w tempie dostaw odpowiadającym bieżącej skali. Zdaniem analityków jest jednak jeszcze przestrzeń do dalszego wzrostu kursu, jeśli Ford będzie pozyskiwał wysokiej jakości klientów do portfela projektów (backlog) w obszarze ESS, co może doprowadzić do kolejnej ekspansji mocy produkcyjnych. Analitycy zastrzegają przy tym, że nie oczekują formalnych ogłoszeń o rozbudowie mocy w najbliższym czasie.

W praktyce rynek próbuje więc rozstrzygnąć, czy Ford Energy ugruntowuje nowy, dochodowy wątek rozwoju spółki i w jakim tempie przełoży zapotrzebowanie energetyczne centrów danych na realne wyniki finansowe.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.