Ferrari Luce: akcje spadły o 6%, a mimo krytyki popyt i zamówienia pozostają wysokie
Ferrari właśnie zaprezentowało Luce — swoje pierwsze w historii w pełni elektryczne auto. Wokół projektu szybko pojawiła się jednak silna fala krytyki, m.in. za minimalistyczny i mniej „ferrari” wygląd, co przełożyło się na internetowe memy oraz backlash po majowej premierze.
Nazwisko towarzyszyło też kontrowersjom projektowym: za design odpowiada firma Jony’ego Ive’a, znanego wcześniej z pracy w Apple oraz jako „industry outsider”. Niedługo po premierze odeszła także osoba z kluczowej roli w firmie — Enrico Galliera, szef marketingu i sprzedaży, opuścił Ferrari około miesiąc po odsłonięciu Luce.
Mimo tych zawirowań liczby wyglądają na spokojniejsze niż internetowa dyskusja.
Zamówienia na Luce i reakcja rynku
Pierwszy sygnał, że popyt nie gaśnie, wyszedł bezpośrednio od zarządu. CEO Ferrari, Benedetto Vigna, potwierdził, że Luce otrzymuje zamówienia zarówno od obecnych, jak i nowych klientów. Księga zamówień ma już sięgać w stronę końca 2027 roku.
To ważna informacja czasowa: zamawianie produkcji pod koniec 2027 roku dla modelu, którego dostawy mają ruszyć w październiku, sugeruje, że klienci nie reagują tak mocno na internetowy spór, jak mogłoby wynikać z nagłówków.
W Chinach przebieg sprzedaży miał być jeszcze bardziej jednoznaczny. W tym segmencie rynku sprzedano „od razu” całą pulę Luce, która startowała od około 586 000 USD. Później pojawiały się jednak sprzeczne doniesienia, czy Ferrari nadal przyjmuje zamówienia w Chinach. Na ten moment nie wiadomo, czy wynika to z dodatkowej podaży, czy z wcześniejszych nieprecyzyjnych informacji.
Reakcja giełdowa była natomiast krótkotrwała. W dniu odsłonięcia Luce kurs spółki RACE spadł o 6%. Od następnego dnia akcje były już jednak wyżej — wzrost przekroczył 10%, podczas gdy indeks S&P 500 pozostawał tylko nieco słabszy.
Dlaczego krytyka nie musi oznaczać porażki
Historia branży samochodowej wielokrotnie pokazywała podobny schemat: głośna reakcja na zmianę, a potem lepsze wyniki sprzedaży.
Dla przykładu Ford Motor Company odszedł od ikonicznego projektu Mustanga i przeniósł go w stronę elektrycznej wersji Mustang Mach-E. Fani i „purystów” samochodowych zareagowali oburzeniem, a internet szybko rozgrzał dyskusję. Wielu uznawało, że projekt będzie nietrafiony.
Mimo to Mustang Mach-E do 2024 roku sprzedał 51 745 sztuk, co oznacza +27% rok do roku. Tradycyjny Mustang sprzedał 44 003 sztuki, czyli spadek o 9,5% rok do roku. W 2025 roku dynamika mogłaby być podobna, gdyby nie zakończenie programu federalnych dopłat do aut elektrycznych, czyli 7 500 USD. Nawet wtedy jednak elektryczny Mustang wygrał bezpośrednie starcie sprzedażowe z tradycyjną wersją.
Kolejny przykład to Lamborghini Urus. Model z 2018 roku spotkał się z ostrą krytyką, bo firma odeszła od niskich, agresywnych i „szytych na tor” superaut na rzecz luksusowego SUV-a. Jednak Urus stał się symbolem statusu wśród najzamożniejszych klientów i w praktyce niemal podwoił globalną sprzedaż Lamborghini. Podobny wątek miał też Porsche Cayenne oraz Ferrari Purosangue.
Wniosek dla inwestora
Jeśli interesujesz się kupnem akcji Ferrari, sama internetowa krytyka Luce nie musi przekreślać sprawy. Wczesne sygnały wskazują, że popyt na nowy model istnieje, a rynek wielokrotnie wcześniej przechodził przez sytuacje, w których zmiana stylistyki lub napędu budziła opór.
Ferrari ma też cechy, które często odróżniają je od typowych firm motoryzacyjnych. W tym kontekście podawane są m.in. informacje o wysokich marżach operacyjnych (Operating Margin), wyższych niż u konkurentów motoryzacyjnych, oraz o wycenach bardziej zbliżonych do spółek z segmentu luksusowego. Podkreśla się też, że Ferrari jest mniej podatne na typowe spadki gospodarcze, bo klienci z najwyższej półki finansowo znoszą słabsze okresy relatywnie lepiej.
Szczegóły dotyczące rekomendacji analityków
Zespół analityków Stock Advisor wskazał, że w jego ocenie Ferrari nie trafiło do grona 10 najlepszych spółek do kupienia „teraz”. Według danych porównawczych, jeśli inwestor zainwestowałby 1 000 USD w momencie wcześniejszej rekomendacji, wartość rosła m.in. do 418 761 USD (przy Netflix z 17 grudnia 2004 r.) oraz do 1 195 804 USD (przy Nvidia z 15 kwietnia 2005 r.).
Wskazano też, że łączna średnia stopa zwrotu Stock Advisor wynosi 918%, podczas gdy S&P 500 ma 208%.
Daniel Miller ma pozycje w Ford Motor Company i General Motors. Motley Fool ma pozycje w i rekomenduje Apple oraz Ferrari. Motley Fool rekomenduje również BYD Company i General Motors.
Dyskusje o F na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.