Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Dywidendowa rentowność Pfizera ponad 10x większa niż Eli Lilly

Redakcja InwestHub · 21 czerwca 2026 00:38

Eli Lilly wyraźnie dominuje na rynku leków GLP-1 do leczenia otyłości i kontroli masy ciała. W pierwszym kwartale 2026 r. sprzedaż jej kluczowych terapii Mounjaro i Zepbound wzrosła odpowiednio o 125% i 80%, co przełożyło się na 56% wzrost sprzedaży w całym segmencie dla tej firmy. Nic dziwnego, że kurs spółki zyskuje — w ujęciu ostatnich pięciu lat zwyżka przekroczyła 400%.

Jest jednak jeden istotny mankament dla inwestorów skoncentrowanych na dywidendach: Eli Lilly ma bardzo niską stopę dywidendy, wynoszącą 0,6%. To wyraźnie mniej niż około 1% dla indeksu S&P 500 oraz mniej niż średnia dla spółek farmaceutycznych, które przeciętnie oferują około 1,6%.

Na tym tle Pfizer wygląda korzystniej. Spółka notuje stopę dywidendy na poziomie 6,6%, czyli ponad 10 razy więcej niż Eli Lilly. Dla części inwestorów taki wynik może oznaczać atrakcyjny profil dochodowy — ale pojawia się pytanie, czy to wystarcza, by uznać Pfizera za „lepszy” wybór.

Co dziś jest problemem Pfizera?

Pfizer nie jest w tej chwili w tak dobrej formie jak Eli Lilly. W ostatnich pięciu latach kurs spółki spadł o 30%, a od szczytu osiągniętego pod koniec 2021 r. zniżka sięga prawie 60%.

Pierwszym czynnikiem były skutki zakończenia boomu związanego z pandemią. Pfizer szybko stworzył szczepionkę na COVID-19, ale sprzedaż tych produktów nie spełniła oczekiwań w momencie, gdy świat nauczył się funkcjonować z chorobą jak zjawiskiem stałym.

Drugą kwestią są nadchodzące wygasania patentów dla kilku wysoko rentownych terapii. W najbliższych latach ma dojść do utraty wyłączności m.in. dla:

  • leku onkologicznego Ibrance w 2027 r.,
  • leków kardiologicznych Eliquis oraz Vyndaqel — rok później.

Do tego dochodzi zdarzenie z 2025 r., które mocno odbiło się na wizerunku firmy: Pfizer został zmuszony do przerwania badań nad lekiem GLP-1, który rozwijał. W praktyce oznacza to nie tylko presję na spółkę, ale też wyraźne opóźnienie w obszarze odchudzania, który w tej branży napędza zainteresowanie rynku.

Dlaczego sytuacja Pfizera nie jest czymś „nadzwyczajnym” dla całego sektora?

Mimo wielu negatywnych elementów, sytuacja Pfizera nie wynika z jednego, wyjątkowego zdarzenia branżowego. To w dużej mierze typowa mieszanka problemów, które pojawiają się w farmacji, gdy kończą się okresy ochrony patentowej i zmieniają priorytety rozwoju.

Spółka nie porzuciła całkowicie prac w obszarze GLP-1, ale przestawiła kierunek: szybko skupiła się na przejęciu podmiotu z bardziej obiecującym kandydatem lekowym. Równolegle w pipeline znajdują się inne projekty, ukierunkowane m.in. na migreny i onkologię. W samym 2026 r. Pfizer prowadzi 20 kluczowych badań oceniających nowe kandydatury leków.

Efekty w badaniach i wygasanie patentów nie zawsze pokrywają się w czasie, więc powrót na ścieżkę wzrostu może wymagać realizacji kolejnych etapów. W międzyczasie, inwestorzy nastawieni na bieżący dochód mogą korzystać z wysokiej stopy dywidendy 6,6%.

Jest jednak jeden ważny sygnał ostrzegawczy: wypłaty dywidendy są finansowane w tempie, które skutkuje wskaźnikiem payout ratio powyżej 100% (czyli wypłata pochłania więcej niż bieżące zyski/statystyczny poziom pokrycia zyskami). Spółka deklaruje, że utrzymanie dywidendy jest kluczowym celem, a realizacja tego założenia ma opierać się na innych źródłach gotówki, takich jak rynek długu czy środki zgromadzone na rachunkach bankowych. Takie podejście bywa stosowane, gdy firma przechodzi okres przejściowej presji.

Czy Pfizer jest dla inwestorów o niższej skłonności do ryzyka?

Pfizer niesie ze sobą ryzyko — ale niekoniecznie wyższe niż typowe ryzyka, które pojawiają się w branży leków, gdy firma jednocześnie mierzy się z wygasaniami patentów i zmianami w portfelu badań. Inwestorzy bardziej ostrożni mogą zdecydować się na pominięcie tej spółki, natomiast ci, którzy zaakceptują niepewność w krótkim terminie, mogą zwrócić uwagę na połączenie wysokiej dywidendy z potencjałem wzrostu kursu, jeśli firma przejdzie przez bieżące zawirowania.

W samym porównaniu do Eli Lilly istotny jest też prosty fakt: skoro Lilly jest „gorącym” liderem popytu na GLP-1, jej poziom dywidendy nie daje tak spektakularnego strumienia dochodu jak w przypadku Pfizera.

Przed zakupem akcji inwestorzy rozważają też, że Pfizer nie znalazł się w zestawieniu dziesięciu spółek rekomendowanych do kupna. Przywoływano m.in. przypadek Netflix z rekomendacji z 17 grudnia 2004 r. oraz Nvidii z 15 kwietnia 2005 r., gdzie w obu sytuacjach podawano wzrost wartości inwestycji o 1 000 USD. Podkreślano, że łączny średni zwrot z programu Stock Advisor wynosi 936%, przy 209% dla S&P 500, a wyniki są liczone według stanu na 20 czerwca 2026 r.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Dywidendy i akcje

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.