Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

„Dobre dane” przestają pomagać S&P 500. Ekonomiści: momentum zmienia się w ryzyko

Redakcja InwestHub · 21 lipca 2026 15:02

Ostatnio silne tempo gospodarcze stało się mieczem obosiecznym dla notowań amerykańskich akcji. Mocny wzrost zwykle wspiera wyniki spółek, czyli jest tłem dla zysków. Gdy jednak dane zaczynają „przepalać” nastroje, rynek potrafi interpretować to jako większe ryzyko dla inflacji i dla przyszłych decyzji Fed.

Leuthold Group sprawdził zależność między indeksem Citi US Economic Surprise Index a zachowaniem S&P 500. Ten wskaźnik mierzy, na ile publikacje gospodarcze wypadają lepiej (lub gorzej) od tego, czego oczekiwał rynek. Obecny odczyt indeksu Citi jest powyżej 40 — to zazwyczaj uznawany za wysoki poziom sygnał, że dane zaskakiwały in plus.

W analizie wskazano jednak, że w takich sytuacjach dochodziło do spadków w S&P 500 w kolejnych trzech tygodniach. Średnio trzeba też było ok. trzech miesięcy, aby rynek odrobił wcześniejsze straty.

Analitycy tłumaczą to zmianą dynamiki: pozytywne informacje są coraz częściej „przyjmowane” przez rynek słabiej, niż wynikałoby to z samej treści danych. W ostatnich 2–3 miesiącach lepsze odczyty — m.in. z rynku pracy, sprzedaży detalicznej i regionalnej produkcji — nie skłaniały inwestorów do intensywnego dokupowania akcji.

Citi Economic Surprise Index pozostaje dodatni przez cały rok, ale ostatnio wzrost został dodatkowo wzmocniony spadkami cen ropy. Wskaźnik wynosi 50,3 po tym, jak przekroczył 63 w czerwcu — to najwyższy poziom od 2023 roku.

Od momentu uruchomienia indeksu Citi w 2003 roku Leuthold odnotował 28 przypadków, gdy „dobre wieści” dla gospodarki — czyli odczyt 40 i więcej — kończyły się ujemnymi zwrotami w horyzoncie 21 dni dla S&P 500. W takich sytuacjach zwykle rynek potrzebował ok. trzech miesięcy, aby wrócić do wcześniejszych poziomów strat.

Wśród przyczyn osłabienia przekazu „dobre wiadomości, złe dla akcji” wskazuje się kilka elementów. Po pierwsze, seria mocniejszych danych makro mogła zaskoczyć inwestorów, którzy byli rozproszeni przez zmienną w czasie sytuację geopolityczną.

Po drugie, Fed balansuje między utrzymaniem wzrostu a niedopuszczeniem, by ceny i bezrobocie poszły w skrajności. Jeśli gospodarka będzie nadal dostarczać pozytywnych niespodzianek, może to utrudnić władzom monetarnym cel polegający na sprowadzeniu inflacji do ich celu, czyli 2%.

Pojawia się też wątek podejścia Fed do walki z inflacją. W ocenie Explosive Options polityka pieniężna może przesuwać się w kierunku bardziej stanowczej walki z inflacją już w przyszłym tygodniu i dalej w okresie jesiennym.

Zwraca się również uwagę na wyceny akcji. Mahoney Asset Management podkreśla, że po rajdzie rzędu 17% od końca marca samo pojawienie się wyników „nieco lepszych niż oczekiwano” może nie wystarczyć, by uzasadnić kolejne mnożniki w notowaniach spółek. W efekcie rynek może inaczej reagować na te same komunikaty — przesunięcie jest asymetryczne: dobre wiadomości mogą zacząć „ciążyć” zamiast wspierać.

Są też głosy, że problem S&P 500 może mieć nie tylko wątek danych gospodarczych. Wells Fargo Investment Institute wskazuje, że ostatnie trudności indeksu mogą wynikać bardziej z trwającej rotacji kapitału — czyli zmiany preferencji inwestorów — z technologii i spółek powiązanych ze sztuczną inteligencją.

W tej konkretnej sytuacji Leuthold szczególnie wyróżnia wątek wojny w Iranie. „Dodatkowy hałas” związany z działaniami zbrojnymi jest, zdaniem analityków, największym odejściem od typowych historycznych wzorców. To miało wpływ jednocześnie na ceny ropy oraz na stopy „breakeven” — wskaźniki odzwierciedlające oczekiwania inflacyjne (różnicę między rentownościami instrumentów chroniących przed inflacją a nominalnymi).

Leuthold zaleca ostrożność. W krótkim terminie dynamika „nie jest aż tak zła”, ale przy zmienionych okolicznościach inwestorzy powinni zachować „szczególną ostrożność” w kolejnych miesiącach. Wang podkreśla też, że rynek akcji „jest dziś gospodarką”, a największym ryzykiem dla gospodarki może być sama giełda — m.in. poprzez tzw. efekt majątkowy (wealth effect), czyli wpływ wycen aktywów na decyzje konsumpcyjne.

W praktyce rekomendacja sprowadza się do podejścia pośrodku: ostrożniej dobierać skład portfela i zachować bardziej wyważone nastawienie do aktywów podwyższonego ryzyka.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Budowa portfela

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.