Akcje Oklo (NYSE: OKLO) spadały trzeci dzień z rzędu w środę. Do godz. 11:15 czasu wschodniego kurs był niżej o 5%.
Powodem pogorszenia nastrojów stały się sygnały, że w programie wsparcia dla energetyki jądrowej większy priorytet dostają duże reaktory, a nie małe rozwiązania modułowe.
W ostatnich dniach Departament Energii USA zapowiedział udostępnienie 17,5 mld USD pożyczek dla spółek użyteczności publicznej (utility), które chcą zamawiać i budować duże reaktory jądrowe Westinghouse AP1000. Jak wynika z zapowiedzi, chodzi o projekty o łącznej skali pozwalającej na wsparcie do pięciu przedsięwzięć, z których każde obejmuje dwa mega-reaktory (czyli łącznie 10 jednostek).
Westinghouse AP1000 ma generować ponad 1100 megawatów, podczas gdy reaktory Aurora Powerhouse w ofercie Oklo wytwarzają jedynie 75 megawatów. Co istotne, w komunikatach nie podano żadnego finansowania dla projektów opartych na małych reaktorach modułowych Oklo.
Czy to oznacza koniec wsparcia dla SMR? Na razie nie. W relacjach podkreślano, że operatorzy sieci i spółki energetyczne, w tym Duke Energy (NYSE: DUK) oraz Dominion (NYSE: D), są zainteresowani budową mieszanki różnych technologii — zarówno dużych, jak i małych reaktorów. Jednocześnie sprawa ta wyraźnie przesunęła momentum (i środki) w stronę dużych jednostek, co dla rynku jest negatywnym sygnałem dla firm stawiających przede wszystkim na SMR.
Dla Oklo dodatkowym obciążeniem jest oczekiwanie rynku co do tempa dochodowości. Analitycy zakładają, że spółka zacznie zarabiać dopiero w 2030. Teraz rośnie prawdopodobieństwo, że inwestorzy będą musieli poczekać jeszcze dłużej.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.