Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Dlaczego nie dotykałbym ACHR – brakuje kluczowego testu piloted transition

Redakcja InwestHub · 24 czerwca 2026 21:21

Archer Aviation ma ostatnio na koncie serię pozytywnych informacji, jednak akcje eVTOL nadal budzą niepewność. Spółka zakończyła trzeci etap z czterech faz w procesie certyfikacji FAA dla swojego statku powietrznego, a także uczestniczy w White House eVTOL Integration Pilot Program, którego start planowany jest na wczesny termin. W ramach programu wstępne operacje mają być prowadzone m.in. w Nowym Jorku, na Florydzie i w Teksasie. Dodatkowo Archer został wskazany jako oficjalny dostawca usług air taxi na Igrzyska Olimpijskie i Paraolimpijskie w 2028 roku.

Mimo to, zdaniem wielu obserwatorów rynku, największy brak dotyczy jednego kluczowego kamienia milowego: spółka nie wykazała publicznie piloted transition w locie z pilotem. Archer prezentuje przede wszystkim swój flagowy model Midnight – załogowy eVTOL dla czterech pasażerów, który ma osiągać prędkość do 150 mil na godzinę i pokonywać ok. 100 mil na jednym ładowaniu. Midnight ma skracać miejskie dojazdy, zamieniając typową, długą jazdę samochodem na około 10-minutowy przelot.

Archer udowodnił, że Midnight potrafi latać, ale istotny test dotąd nie został połączony w jedną, publicznie zaprezentowaną sekwencję z udziałem pilota. Spółka pokazała, że statek może wykonywać przejście z trybu pionowego startu w tryb lotu bez pilota na pokładzie. Pokazano też, że samolot może być sterowany i lądowany w konwencjonalny sposób z pilotem, bez wykonywania startu i lądowania pionowego. Brakuje natomiast publicznego potwierdzenia, że oba te elementy można zrealizować jednocześnie podczas jednego piloted flight – czyli w locie, w którym pilot sprawuje kontrolę w trakcie przejścia.

Dlaczego ta różnica ma tak duże znaczenie? Piloted transition jest uznawany za przełomowy manewr dla eVTOL. Samo „hovering” pokazuje, że urządzenie unosi się jak helikopter i potrafi utrzymywać zawis. Lot poziomy potwierdza natomiast, że platforma jest w stanie cruise’ować jak samolot. Dopiero piloted transition pokazuje, że spółka rozwiązała nie tylko problem inżynierski przejścia między trybami, ale też kwestię bezpiecznego zarządzania tą złożoną fazą przez człowieka w kokpicie.

Tymczasem konkurencyjna Joby Aviation (JOBY) już zaprezentowała piloted transition na swoim eVTOL. Archer i Joby są postrzegani jako podmioty mierzące się o możliwie najszybsze doprowadzenie do komercjalizacji, dlatego im dłużej Archer nie pokaże tego kluczowego manewru w wymaganej, „piloted” konfiguracji, tym bardziej nerwowe stają się reakcje rynku.

W efekcie przyszłość akcji pozostaje w dużej mierze niejasna do czasu, aż Archer przeniesie to najważniejsze potwierdzenie na kolejny etap demonstracji. Kurs spółki notowany jest obecnie około 5,50 USD za akcję, czyli mniej więcej o 33% poniżej poziomu z stycznia.

Na tym tle rośnie też konkurencyjna presja ze strony Joby: jeśli Archer nie zademonstruje piloted transition, inwestorzy mogą uznać, że ryzyko technologiczne i harmonogramowe nadal pozostają podwyższone.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.