Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Dlaczego najlepsze dni Bitcoina mogą dopiero nadejść

Redakcja InwestHub · 21 czerwca 2026 13:18

Bitcoin jest dziś szerzej rozproszony niż kiedykolwiek wcześniej. Nowe grupy kupujących mają więcej kapitału i cierpliwości niż wcześniejsze roczniki nabywców. W efekcie wciąż istnieje bardzo długa „ścieżka” (runway) dla dalszej adopcji tej waluty w kolejnych latach.

Mimo spadku notowań, które w ujęciu rocznym wynoszą -38%, argumenty za zakupem i trzymaniem Bitcoina „na zawsze” nie słabną — wręcz zyskują na sile. W części miar można nawet uznać, że najlepsze dni tej kryptowaluty mogą dopiero nadejść.

Większość ludzi i instytucji nadal nie ma tego aktywa

Udział Bitcoina w portfelach stopniowo rozszerza się na nowe kategorie posiadaczy, które nie istniały jako poważni nabywcy kilka lat temu. Każda kolejna grupa ma własną wieloletnią krzywą adopcji, a ta może rozgrywać się teraz tak, by kolejne dziesięciolecie było korzystne dla posiadaczy.

Przykładem są amerykańskie spotowe ETF-y na Bitcoina, które wystartowały w 2024 roku. Już teraz trzymają one blisko 6% z maksymalnej podaży wynoszącej 21 milionów monet.

Kolejna grupa to spółki publiczne, które trzymają 5,7% podaży. Szczególnie wyróżniają się firmy typu „digital asset treasury” (DAT), takie jak Strategy (dawniej MicroStrategy), które dążą do akumulacji Bitcoina na długi termin, wykorzystując swój kapitał jako źródło finansowania. Same Strategy posiada 4% całej podaży Bitcoina.

Szacuje się też, że prywatne firmy trzymają około 2% łącznej podaży.

Najważniejszym nowym segmentem posiadaczy są jednak państwa — w tym banki centralne — które mają 2,5%. Według tego zestawienia USA i Chiny mają po około 0,9%. Jeśli Bitcoin miałby stać się zasobem strategicznym albo narzędziem wzmacniania finansowej siły państwa (takie podejście wydaje się wspierać wystąpienie amerykańskiego Sekretarza Obrony Pete’a Hegsetha podczas posiedzenia Komisji Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów 30 kwietnia), mogłaby to wywołać wyraźną konkurencję między suwerennymi nabywcami o dostęp do podaży. Taka rywalizacja mogłaby ostatecznie działać na korzyść obecnych posiadaczy.

Na razie jednak spora część państwowych pozycji w Bitcoinie pochodzi z zajętych monet, a nie z celowego budowania rezerw czy zwiększania zdolności wydobywczych. Jeśli ten profil zacząłby się zmieniać, byłby to istotny katalizator.

„Podłoga” jest wyżej

Bitcoin idzie w stronę coraz bardziej masowej obecności. Z tego powodu trudniej dziś argumentować, że pewnego dnia łatwo może zejść do zera w mgnieniu oka.

Podaż jest rozproszona między m.in. depozytariuszy ETF, państwa, korporacje, wydobywców oraz protokoły zdecentralizowanych finansów (DeFi), a także miliony prywatnych portfeli. Wiele z nich mogło z czasem zostać utraconych albo stać się niedostępnych. W takim układzie pojedynczy, panikujący ruch nie miałby wystarczającej siły, by sprowadzić cenę w okolice zera.

Nawet w trakcie obecnego spadku spotowe ETF-y w USA potrafiły przyciągnąć 86 mln USD napływu 12 czerwca, mimo kilku tygodni odpływów kapitału.

Aktywo porusza się powoli w relacji do tempa rozwoju „narracji” wokół niego. Szybkie wzbogacenie nie jest scenariuszem na pierwszym planie. Mimo to w długim horyzoncie Bitcoin mógłby dostarczyć posiadaczom kilka razy wyższych wyników (multiple) niż dziś, bez nerwowości wynikającej z tego, że obecnie słabnie reputacja skrajnie wysokiego ryzyka. To mogłoby przełożyć się na lepsze doświadczenia inwestorów kupujących na tym etapie, niż miało to miejsce w przeszłości.

Czy kupować akcje związane z Bitcoinem już teraz?

Zanim ktoś zdecyduje się na zakup, warto wziąć pod uwagę, że zespół analityków Stock Advisor wskazał 10 spółek uznanych za najlepsze do kupna w tej chwili — i Bitcoin nie znalazł się na tej liście.

Przywoływany jest przykład Netflixa z 17 grudnia 2004 r.: inwestycja 1 000 USD w momencie rekomendacji miała dać 417 305 USD. Podobnie w przypadku Nvidii — rekomendacja z 15 kwietnia 2005 r. miała przełożyć się na 1 293 148 USD przy inwestycji 1 000 USD.

Wskazuje się też, że łączny, średni zwrot Stock Advisor wynosi 936%, wobec 209% dla S&P 500. Zaznaczono, że zwroty Stock Advisor obowiązują na 21 czerwca 2026 r.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Aktywa alternatywne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.