Debiut SpaceX na giełdzie nie jest powodem, by porzucić Rocket Lab
Space Exploration Technologies (NASDAQ: SPCX) zadebiutował na giełdzie, co wyraźnie zwiększyło zainteresowanie inwestorów spółkami z branży kosmicznej. Jedną z firm, którą warto uważniej przyjrzeć się, jest Rocket Lab (NASDAQ: RKLB).
SpaceX ma dołączyć do Nasdaq-100 7 lipca. Może to podbić popyt ze strony funduszy śledzących indeks. Wstępne szacunki wskazują jednak, że początkowa waga SpaceX w Nasdaq-100 będzie niższa niż 1%, ponieważ indeks uwzględnia public float (część akcji dostępnych do obrotu na rynku publicznym).
Dlaczego Rocket Lab wciąż ma znaczenie
Rocket Lab już pokazuje solidny impet biznesowy. W pierwszym kwartale przychody wzrosły o 63,5% rok do roku do 200,3 mln USD. Marża brutto zgodnie z GAAP wyniosła 38,2%, a backlog urósł sekwencyjnie o 20,2% do 2,2 mld USD.
Spółka podpisała 31 nowych kontraktów dla rakiety Electron — jej małego nośnika — oraz dla HASTE, obronnego pojazdu startowego wykorzystywanego do testów hipersonicznych. Rocket Lab dodał też pięć kontraktów dla Neutrona, większej rakiety, która wciąż jest w fazie rozwoju. Na koniec pierwszego kwartału w backlogu firmy znajdowało się ponad 70 zakontraktowanych startów.
Chociaż IPO SpaceX bez wątpienia zwiększyło zainteresowanie całym przemysłem kosmicznym, argumenty Rocket Lab nie opierają się wyłącznie na rynkowym entuzjazmie. Spółka prognozuje, że przychody w drugim kwartale spadną do przedziału 225–240 mln USD, co oznacza wzrost o 16% sekwencyjnie w punkcie środkowym prognozy.
Rocket Lab rozszerza się poza same starty
Istotnym długoterminowym katalizatorem może być planowane przejęcie Iridium Communications (NASDAQ: IRDM) za 8 mld USD. Iridium już działa w modelu sieci satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej i ma ponad 2,5 mln subskrybentów w segmentach: rządowym, lotniczym, morskim, obronnym oraz dla firm. Jeśli transakcja zostanie domknięta, Rocket Lab nie tylko będzie budować i wynosić satelity, ale też je obsługiwać. Spółka może również zarządzać siecią satelitarną oraz sprzedawać usługi komunikacyjne.
W marcu 2026 roku Rocket Lab podpisał też kontrakt HASTE o wartości 190 mln USD z Kratos Defense & Security Solutions na rzecz programu hipersonicznego testowania MACH-TB 2.0 realizowanego przez Departament Obrony USA. Umowa obejmuje 20 hipersonicznych lotów testowych w okresie czterech lat i jest największym kontraktem w historii firmy. W rezultacie Rocket Lab buduje też działalność ukierunkowaną na obronność, a nie wyłącznie konkuruje z SpaceX w obszarze regularnych startów satelitarnych.
Ryzyka do rozważenia
Rakieta Neutron jest ważna dla ambicji Rocket Lab, by obsługiwać większe satelity, misje rządowe oraz większe zamówienia komercyjne. Firma przesunęła jednak docelowy termin pierwszego startu Neutrona na czwarty kwartał 2026 roku po niepowodzeniu na etapie rozwoju. Każde kolejne opóźnienie może osłabić zaufanie inwestorów.
Rocket Lab wciąż nie jest rentowny. Spółka wykazała stratę netto w wysokości 45 mln USD w pierwszym kwartale i oczekuje skorygowanej straty przed odsetkami, podatkami, amortyzacją i deprecjacją (EBITDA) w drugim kwartale w przedziale 20–26 mln USD.
Ryzykiem może być też koncentracja klientów oraz ekspozycja na zamówienia rządowe. W 2025 roku pięciu największych klientów odpowiadało za 49% przychodów. Pięciu największych klientów w backlogu dostarczało 77% portfela zamówień. W 2025 roku Rocket Lab uzyskał 47% przychodów z kontraktów powiązanych z rządem USA, z których wiele miało charakter kontraktów o stałej cenie.
Inwestorzy powinni uważnie monitorować zarówno czynniki napędzające wzrost, jak i ryzyka, zanim potraktują Rocket Lab jako prostą alternatywę dla SpaceX.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.