Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Czym są testy warunków skrajnych Fed i co zmienia się w tym roku?

Redakcja InwestHub · 23 czerwca 2026 14:20

Fed przeprowadza testy warunków skrajnych jako coroczną weryfikację tego, czy największe banki w USA utrzymają wymogi kapitałowe w warunkach silnego pogorszenia koniunktury. W scenariuszu uwzględnia się hipotetyczny, bardzo trudny spadek gospodarczy, a szczegółowe elementy scenariusza zmieniają się co roku.

Zwykle wynik ma duże znaczenie, bo determinuje, ile kapitału banki muszą utrzymywać jako poduszkę oraz jaką część zysków mogą przeznaczyć na wypłaty dla akcjonariuszy, w tym w formie buybacku (skupu akcji) i dywidend.

Tegoroczna edycja jest prowadzona w trakcie szerokiej przebudowy zasad kapitałowych, którą prowadzą bankowi regulatorzy w ramach zmian uruchomionych przez administrację Donalda Trumpa. Fed podkreśla jednak, że testy w tym roku nie zmienią poziomów kapitału.

Dlaczego Fed testuje banki w warunkach skrajnych?

Instytucja uruchomiła testy po kryzysie finansowym w latach 2007–2009, traktując je jako narzędzie sprawdzające zdolność banków do przetrwania podobnego wstrząsu w przyszłości. Formalnie testy rozpoczęły się w 2011 roku, a na początku część dużych pożyczkodawców miała trudności z uzyskiwaniem wymaganych wyników. Na przykład Citigroup, Bank of America, JPMorgan Chase & Co i Goldman Sachs Group musiały modyfikować plany kapitałowe, aby odpowiedzieć na obawy Fed. W przypadku Deutsche Banka amerykańska spółka zależna nie przeszła testów w latach 2015, 2016 i 2018.

Z czasem banki lepiej przygotowały się do badania, a sam Fed zwiększył przejrzystość testów. Jednym z przełomów było ograniczenie dramatyzmu wyników po tym, jak w 2020 roku zrezygnowano z modelu „pass-fail” (zaliczone/niezaliczone) i wprowadzono bardziej zniuansowany, dopasowany do konkretnego banku system wymogów kapitałowych.

Jak przebiega ocena banków?

W teście kluczowe jest sprawdzenie, czy bank utrzyma się powyżej wymaganego minimalnego współczynnika kapitałowego na poziomie 4,5% w trakcie hipotetycznego załamania gospodarki. Współczynnik oznacza udział kapitału banku w odniesieniu do aktywów. Banki, które radzą sobie dobrze, zwykle pozostają wyraźnie powyżej tego progu.

Największe globalne banki muszą dodatkowo utrzymywać narzut określany jako „G-SIB surcharge” — co najmniej 1%.

Wynik testu wpływa również na wielkość „stress capital buffer” (bufora kapitału w warunkach skrajnych), czyli dodatkowej warstwy kapitału wprowadzonej w 2020 roku ponad minimalny próg 4,5%. Ten dodatkowy bufor jest wyznaczany na podstawie hipotetycznych strat: im większe straty w scenariuszu, tym większy bufor.

W tym roku testy obejmują 32 banki. Scenariusz uwzględnia bardzo silną recesję globalną oraz podwyższony poziom stresu na rynkach nieruchomości komercyjnych i mieszkaniowych. Banki z dużymi działaniami handlowymi (trading) są dodatkowo sprawdzane pod kątem wstrząsu rynkowego oraz niespodziewanego niewywiązania się z zobowiązań przez ich największego kontrpartnera.

Co różni wyniki w tym roku?

W lutym Fed ogłosił, że nie będzie aktualizował bufory po teście zaplanowanym na 2026 i tym samym utrzyma istniejące bufory na razie. Oznacza to, że środowe wyniki będą przede wszystkim sygnałem dla analityków i inwestorów na temat kondycji poszczególnych banków, ale nie będą miały większego przełożenia na decyzje kapitałowe w najbliższym okresie.

Dlaczego poziom kapitału ma pozostać bez zmian?

Fed utrzymuje kapitał na stałym poziomie, ponieważ dostosowuje testy w odpowiedzi na krytykę ze strony branży. W długiej debacie banki wskazywały, że proces jest zbyt nieprzejrzysty, subiektywny i wymaga ogromnego nakładu pracy.

W ramach zmian Fed odszedł od modelu „pass/fail” i usunął komponent jakościowy, o który banki zarzucały Fed, że daje zbyt szerokie pole do uznaniowych ocen. Jednocześnie centralny bank utworzył stress capital buffer, aby uprościć system i lepiej dopasować wymogi kapitałowe do ryzyk konkretnych banków.

Mimo to branża nadal była niezadowolona: argumentowała, że procedura pozostaje zbyt niejasna. W 2024 roku banki pozwały Fed, aby wymusić wprowadzenie poprawek. W proponowanych zmianach banki mają otrzymać możliwość zobaczenia i przekazania uwag do modeli używanych w testach oraz do corocznych scenariuszy, które wcześniej pozostawały poufne.

To podejście było dla banków dużą wygraną. Równocześnie krytycy ostrzegali, że zwiększenie widoczności może sprawić, iż egzaminy będą mniej dynamiczne.

Zamrożenie zmian w poziomach kapitału na tegoroczną rundę ma dać regulatorom czas na wprowadzenie korekt. Wiceprzewodnicząca Fed ds. nadzoru Michelle Bowman, która prowadzi reformę, wskazała, że zamrożenie kapitału podczas tegorocznego egzaminu pozwoli regulatorom „włączyć informację zwrotną” i „skorygować ewentualne braki”.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.