SpaceX i Tesla prowadzą na papierze zupełnie różne biznesy. Mimo to ich akcje zaczynają wyglądać zaskakująco podobnie, jeśli spojrzeć na to, czego rynek oczekuje w przyszłości.
SpaceX z powodzeniem przeprowadził jedno z największych w historii IPO 12 czerwca. Nawet po spadku kursu w tym tygodniu wycena SpaceX nadal jest wyższa niż Tesli (NASDAQ: TSLA) – kolejnego „giganta” o wartości przekraczającej bilion dolarów, kierowanego przez Elona Muska.
Rok 2025 pokazuje jednak inną perspektywę. Tesla zanotowała w ubiegłym roku zysk w wysokości 3,8 mld USD, a SpaceX odnotował stratę 4,9 mld USD w 2025 r. Gdy patrzy się wyłącznie na wyniki, Tesla może wydawać się lepszym wyborem – w końcu po co inwestować w firmę, która traci pieniądze?
Szybko jednak wychodzi, że to nie wyniki historyczne, tylko wyceny są tu główną osią sporu. Obie spółki handlują na ekstremalnie wysokich mnożnikach. Nawet przy dodatnich wynikach Tesla jest wyceniana na ponad 370 razy zyski (earnings). Dla porównania S&P 500 notuje około 32 razy zyski.
Dlaczego obie historie są wyceniane na tak wysokim poziomie? To pytanie w praktyce wyjaśnia, co wspiera ich wyceny – i pośrednio, czego inwestorzy muszą dowieźć, by jedna lub obie spółki miały szansę na wzrost w dłuższym terminie.
Tesla i SpaceX: wspólny mianownik to AI
Najczęściej Tesla jest opisywana jako spółka samochodowa i producent pojazdów elektrycznych. I częściowo to prawda. W ubiegłym roku Model Y był drugim najlepiej sprzedającym się samochodem osobowym na świecie, a Model 3 znalazł się w gronie popularnych sedanów – elektrycznych i nie tylko.
Od kilku lat jednak sprzedaż Tesli samochodów słabnie. W ubiegłym roku spadła o 8%, a rok wcześniej – o 1%. To oznacza, że sama narracja o byciu firmą EV nie tłumaczy wyceny Tesli, która wynosi 1,2 bln USD – ponad 370 razy earnings.
SpaceX wygląda pod tym względem jeszcze bardziej „nieintuicyjnie”. Spółka sama twierdzi, że jej łączny adresowalny rynek dla rakiet to około 370 mld USD. Z kolei biznes łączności satelitarnej ma adresowalny rynek 1,6 bln USD. Nawet gdyby SpaceX przejął 100% długoterminowego wzrostu w tych segmentach, dawałoby to około 2 bln USD – czyli kilkaset miliardów dolarów mniej niż obecna kapitalizacja rynkowa.
Brakujące ogniwo: sztuczna inteligencja
To, co spina te rozbieżności, to sztuczna inteligencja. Zarówno Tesla, jak i SpaceX zasadniczo oparły swoje modele biznesowe na AI. Ponieważ AI należy obecnie do najgorętszych obszarów rynku, inwestorzy są skłonni płacić za firmy, które – ich zdaniem – mogą stać się liderami.
W przypadku SpaceX spółka podkreśla w dokumentach IPO, że zidentyfikowała „największy możliwy do zrealizowania łączny adresowalny rynek w historii ludzkości”. Ponad 90% tego rynku nie dotyczy rakiet ani satelitów, tylko AI, którego wartość jest szacowana na 26,5 bln USD.
Tesla celuje natomiast w rynek o wartości 10 bln USD, oparty w dużej mierze na AI i robotaksów. Cathie Wood, CEO Ark Invest, prognozuje: „Myślę, że 8 bln–10 bln USD dla całej autonomicznej okazji taksówkowej na świecie, od prawie zera”. Jak dodaje, tempo zmian ma wynikać z tego, jak szybko AI ma doprowadzić do wdrożeń.
Co zatem jest lepsze: SpaceX czy Tesla?
Obie spółki stoją przed podobnym testem. Jeśli nie zrealizują zakładanych możliwości w obszarze AI, to obie akcje mogą zostać sprzedane. Jeśli natomiast uda się to osiągnąć, w obu przypadkach może otworzyć się długi potencjał wzrostu.
Nic dziwnego, że pojawia się też wątek integracji biznesów. Według doniesień Musk rozważa połączenie Tesli i SpaceX. Rynkowe zakłady wskazują obecnie na 51% szans na merger do marca 2027 r. Do przewidywań o połączeniu dołącza również Walter Isaacson, który komentował: „Myślę, że będzie wykup w ramach połączenia Tesla–SpaceX, bo to ma sens”.
W perspektywie najbliższych 12 miesięcy różnica między tym, czy lepszym wyborem są akcje Tesli czy SpaceX, może stać się mniej istotna. Jeśli zakłady i rosnąca liczba ekspertów mają rację, oba biznesy mogą połączyć się stosunkowo szybko – a ich wspólne ambicje AI mogą wystarczyć, by uzasadnić transakcję, o ile zgodzą się na nią regulatorzy i akcjonariusze.
Rynek aktywnie szuka „kolejnej fali”
W samym tle pozostaje też sposób, w jaki inwestorzy szukają przewagi. Przy rekomendacjach dla kupujących spółki często pojawia się argument o wysokich stopach zwrotu w przypadku wybranych typów, w zestawieniu z indeksem S&P 500. W materiałach towarzyszących takiemu podejściu zwracano uwagę na średnią całkowitą stopę zwrotu w wysokości 897%, przy 208% dla S&P 500 (stan na 24 czerwca 2026 r.).
Dyskusje o SPCX na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.