Czy kurs SpaceX osiągnął szczyt? Co mówi historia IPO
Space Exploration Technologies (NASDAQ: SPCX) zadebiutowało 12 czerwca, a inwestorzy zdążyli już przeanalizować największą w historii ofertę publiczną.
Po wejściu na giełdę kurs szybko przyspieszył. Spółkę wspierał ograniczony dostępny „free float”, silna presja popytowa ze strony dużych graczy z Wall Street oraz aura związana z założycielem i CEO Eloniem Muskiem. W pierwszych czterech sesjach notowania rosły aż do 16 czerwca, gdy akcje osiągnęły szczyt 225,64 USD za walor. Oznaczało to wzrost o 67% względem ceny debiutu wynoszącej 135 USD.
Po osiągnięciu historycznego maksimum 16 czerwca kurs zaczął osuwać się w kolejnych dwóch sesjach. W poniedziałek rano akcje były niżej o 10,7% względem poprzednich notowań, do 1:32 czasu ET.
Co pokazuje historia głośnych IPO
Przypadki silnych skoków kursu w dniu debiutu i zaraz po nim zdarzają się często przy wysokoprofilowych IPO. W historii widać podobny schemat: silny „hype” napędza popyt, a ograniczona liczba dostępnych akcji wzmacnia krótkoterminowy ruch w górę.
Jednocześnie statystyki historyczne wskazują, że wzrost w dniach po IPO bywa sygnałem raczej negatywnym dla wyników w horyzoncie 1–3 lat. Dane zebrane przez profesora finansów z University of Florida Jaya Rittera pokazują, że przeciętnie pierwszego dnia po debiucie akcje rosną o ok. 19% od ceny oferowania do kursu zamknięcia. Dla SpaceX pierwszy dzień przyniósł wzrost o 19,2%.
W analizie obejmującej okres 1980–2024, liczącej blisko 9.300 IPO notowanych w USA, Ritter wykazał, że przeciętna spółka IPO notowana na koniec pierwszego dnia jest po trzech latach średnio o 21% niżej niż wynikałoby z zachowania indeksu rynku ważonego kapitalizacją, liczonego od ceny zamknięcia pierwszego dnia handlu. Wyniki były słabsze szczególnie w przypadku mniejszych firm — z rocznymi przychodami poniżej 100 mln USD. Z kolei spółki o rocznych przychodach powyżej 500 mln USD, czyli takie jak SpaceX, radziły sobie przeciętnie gorzej o ok. 5% po tym, jak po pierwszym dniu notowań zyskiwały średnio 10%.
Do przykładów IPO, które najpierw mocno rosły, a potem wyraźnie traciły po fali zainteresowania mediami, należą Rivian i Lyft. Z kolei po wejściu na giełdę Meta Platforms i Uber spadły o ponad 50% i nie uzyskały „otwarciowego” efektu wzrostu, jaki zwykle towarzyszy części IPO. Airbnb również mocno zwyżkowało w momencie debiutu, ale później okazało się rozczarowujące.
Czy to oznacza, że w przypadku SpaceX szczyt już nastąpił
SpaceX jest obecnie na minusie względem maksimum z 16 czerwca — kurs spadł o ponad 25%, co sprawia, że szczyt notowań prawdopodobnie został już ustanowiony. Historycznie akcje po IPO dochodzą do minimum zwykle po 3–6 miesiącach od debiutu, choć wiele ofert przez pierwsze trzy lata pozostaje słabszych.
Spółka już przy cenie debiutu była oceniana jako droga: teraz notowania są wyceniane na ponad 100 razy w odniesieniu do bieżących (trailing) sprzedaży. Dodatkowo, poza typowym dla „ipo hype cycle” przechodzeniem euforii, kurs może być pod presją wraz z wygasaniem etapami tzw. lock-upów (okresów, w których akcjonariusze wewnętrzni nie mogą sprzedawać). Gdy te ograniczenia zaczną się kończyć, insiderom otwiera się możliwość sprzedaży.
Sprzedaż ma przebiegać etapami — pierwszym istotnym momentem będzie raport za drugi kwartał, którego publikację rynek oczekuje w sierpniu.
Dla inwestorów kluczowe pytanie brzmi, jak głęboko kurs zjedzie przed stabilizacją. To będzie zależało m.in. od tego, jak szybko insiderzy zrealizują swoje sprzedaże po wygaśnięciu lock-upów, od informacji napływających ze spółki oraz od ogólnego nastawienia rynku.
Przy kapitalizacji rynkowej już przekraczającej 2 bln USD potencjał wzrostu wydaje się ograniczony. Kurs może wręcz zejść poniżej ceny IPO, ponieważ wycena odzwierciedla bardzo wysokie oczekiwania. W najbliższych tygodniach większym ryzykiem wydaje się kontynuacja spadków niż dalsze wzrosty.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.