Brent oddaje zyski z czasu wojny, gdy rośnie przepływ ropy przez Hormuz
Brent oddał wcześniejsze „wojenne” zyski, gdy przepływ ropy przez Cieśninę Ormuz nadal się poprawia po doniesieniach o postępach w możliwym porozumieniu USA–Iran. Globalny benchmark spadł poniżej poziomu 72,48 USD za baryłkę z zamknięcia sprzed wojny, a następnie poruszał się w pobliżu tego pułapu. West Texas Intermediate utrzymywał się natomiast poniżej 70 USD.
Taka zmiana wskazuje, że inwestorzy szybko przestawiają wyceny rynku ropy, gdy wygasa paniczny strach o podaż, który wcześniej pchnął notowania kontraktów nawet powyżej 125 USD za baryłkę.
Kluczowe fragmenty rynku zaczęły otrzymywać wyraźnie więcej ofert z Bliskiego Wschodu, co odwraca wcześniejszą presję, która pchnęła rzeczywiste dostawy do rekordów. Goldman Sachs Group Inc. (NYSE:GS) ocenia, że eksport z Zatoki Perskiej działa już na poziomie prawie dwóch trzecich normy, a spadki widocznych zapasów globalnych wyraźnie wyhamowały. Może to ograniczać obawy o wzrost inflacji i przełożyć się na niższe ceny paliw, na co zwracał uwagę prezydent Donald Trump, wskazując, że poprawa postępuje zbyt wolno.
Nawet mimo tej wyraźnie słabszej atmosfery rynek może napotkać dodatkowe komplikacje. W środę wskaźnik Brent w najbliższym terminie (prompt spread) po raz pierwszy od początku wojny przesunął się w strefę contango, czyli sytuację, w której kontrakty terminowe są droższe od bieżących. Jednocześnie krótkotrwałe amerykańskie zwolnienie umożliwiające zakupy irańskiej ropy, która jest już załadowana, mogłoby zwiększać podaż, choć barierą mogą pozostać kwestie finansowania i ubezpieczeń.
Dodatkowo zapasy będą wymagały odbudowy po wcześniejszych uwolnieniach ze strategicznych rezerw. W Cushing w stanie Oklahoma zapasy spadły do około 19 mln baryłek, czyli poniżej poziomu uznawanego za operacyjnie niezbędny.
Dyskusje o CL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.