Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

AstraZeneca (LSE: AZN) może być niedoszacowana o ok. 20% po korekcie kursu

Redakcja InwestHub · 19 czerwca 2026 15:50

AstraZeneca znów trafia na listy obserwowanych, ponieważ po ostatniej korekcie kursu część inwestorów zaczęła przeliczać, czy aktualna wycena odzwierciedla przyszły wzrost. Akcje spółki spadły o około 5% w skali miesiąca oraz w ujęciu 3 miesięcy, co wywołało pytanie o to, czy słabszy pęd jest chwilowy, czy zwiastuje rewizję oczekiwań co do tempa wzrostu i ryzyka.

W szerszej perspektywie, w ostatnich 12 miesiącach całkowity zwrot dla akcjonariuszy wyniósł 26,83%. Jednego dnia kurs zniżkował o 2,36% do £131,54, a w ujęciu 30 dni spadł o 5,23%. To właśnie ta zmiana nastrojów pojawiła się na tle faktu, że spółka raportowała roczne przychody w wysokości $60,439 mld oraz zysk netto $10,389 mld.

Najbardziej popularna interpretacja mówi o niedoszacowaniu

W jednej z najczęściej przywoływanych ocen wartości godziwej dla AstraZeneca oszacowano ją na £164,85 wobec ostatniego zamknięcia na poziomie £131,54. W efekcie różnica między kursem rynkowym a założeniami wyceny ma sugerować ok. 20,2% potencjalnego „dofinansowania” w cenie, o ile kluczowe elementy tej kalkulacji (głównie przyszłe wpływy z portfela leków) faktycznie się zrealizują.

Argumentem stojącym za tą wyceną jest rozbudowany, zdywersyfikowany późnoetapowy pipeline (program rozwoju leków), szczególnie w obszarach onkologii, chorób rzadkich oraz terapii kardiologicznych i metabolicznych. Zgodnie z założeniami zarządu nowe leki mają generować w szczycie ponad $10 mld w przychodach „peak risk-adjusted” (czyli skorygowanych o ryzyko oczekiwanych wpływach w momencie pełnego wdrożenia). Tego typu strumienie przychodów miałyby wspierać długoterminowy wzrost o wysokiej marży oraz dalszą ekspansję zysków w kolejnych latach.

Nie brakuje jednak kontrargumentów i ryzyk

Jednocześnie nie jest to historia wyłącznie „pod jedną stronę”. W szerszej ocenie pojawiają się czynniki, które mogą podważać optymistyczne założenia: ryzyko związane z kontrolą cen leków oraz możliwość niepowodzeń w późnych etapach badań klinicznych w onkologii. Takie zdarzenia mogłyby ograniczyć tempo realizacji pipeline’u i tym samym wpływać na wycenę rynkową.

Druga perspektywa: wysoka wycena względem zysków

Choć jedne modele wskazują na niedoszacowanie, druga część rynku patrzy na spółkę przez pryzmat mnożnika zysku. Aktualny wskaźnik P/E dla AstraZeneca wynosi 26x. Jest to poziom wyższy niż średnia dla europejskiego sektora farmaceutycznego (21,4x) oraz wyraźnie powyżej średniej dla grupy porównawczej, która wynosi 11,3x. Nawet jeśli przyjąć „uczciwy” (fair) poziom P/E na 35,8x, to pozostaje pytanie, jak duże ryzyko wycenowe są w stanie zaakceptować inwestorzy przy obecnych poziomach notowań.

W praktyce to oznacza, że sentyment wobec AstraZeneca jest podzielony: część rynku widzi potencjał w luce między kursem a wycenami opartymi na scenariuszach z pipeline’u, a część uznaje, że rynek płaci już zbyt dużo za zyski w porównaniu do podobnych spółek.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.