Archer Aviation współpracuje z Anduril przy autonomicznym samolocie VTOL „Thunder”
Archer Aviation (NYSE: ACHR) nie ogranicza się wyłącznie do budowy latających taksówek. 20 lipca spółka wspólnie z firmą obronną Anduril zaprezentowała autonomiczną platformę samolotu VTOL, wraz z wersją obronną o nazwie „Thunder”.
Od końca 2024 roku obie firmy wspólnie rozwijają technologie dla sektora pionowego startu i lądowania (VTOL, vertical takeoff and landing). Choć „Thunder” jest wersją obronną, Archer zapowiada, że w tym tygodniu ogłosi pierwszych komercyjnych klientów dla tej platformy.
To ważne dla Archer, ponieważ spółka nie generuje jeszcze znaczących przychodów, a jej flagowy samolot eVTOL „Midnight” nadal nie ma certyfikacji typu FAA. Jeśli jednak uda się przełożyć platformę powiązaną z Anduril na konkretne, podpisane zamówienia, może to stworzyć drogę do istotnych przychodów w czasie, gdy „Midnight” przechodzi proces certyfikacji.
Po tej informacji kurs akcji Archer wzrósł o około 20%, co jednak oznacza, że na przestrzeni roku pozostaje on mniej więcej 30% poniżej poziomu sprzed 12 miesięcy.
Nowa droga do przychodów — ale bez pewnych zamówień
Archer Aviation jest, w skrócie, jedną z czołowych firm w rozwijającym się segmencie eVTOL (elektryczny pionowy start i lądowanie) oraz mobilności miejskiej. Jej flagowy statek powietrzny, „Midnight”, jest projektowany do krótkodystansowych lotów nad miastami. W praktyce taki eVTOL mógłby zmienić codzienne dojazdy, zastępując wielogodzinne przeprawy przez zakorkowane ulice relatywnie spokojną 10-minutową podróż w cichym, elektrycznym samolocie.
Jak wspomniano wcześniej, „Midnight” nie jest jeszcze certyfikowany przez FAA. Mimo to Archer stopniowo przechodzi przez rygorystyczny proces regulacyjny FAA. W kwietniu spółka jako pierwsza firma z branży eVTOL zakończyła etap 3 z czterech etapów procesu FAA. Teraz pracuje nad ostatnią fazą, w ramach której przeprowadzone zostaną formalne testy i wykazane zostanie, że „Midnight” jest dopuszczony do przewozu pasażerów.
Postęp jest zachęcający, ale nie przekłada się to jeszcze na pieniądze. Na razie w centrum uwagi inwestorów Archer znajduje się kwestia przepływów pieniężnych. Spółka ma dostęp do silnej płynności — około 1,8 mld USD — jednak skala spalania gotówki staje się trudna do zignorowania. Kwartalnie wydatki gotówkowe wynoszą około 180 mln USD. Oznacza to, że przy utrzymaniu takiego tempa spółka ma „zapas” na około 2,5 roku.
W tym miejscu może okazać się przydatna platforma Archer–Anduril. W odróżnieniu od w pełni elektrycznego „Midnight” nowy statek powietrzny wykorzystuje hybrydowo-elektryczny układ napędowy, co w teorii pozwala dłużej utrzymywać lot i przenosić cięższe ładunki. Może to rozszerzyć możliwości Archer poza krótkie przeloty w obrębie miast i wejść na bardziej pilne rynki, takie jak obrona i logistyka. Co ważniejsze, „Thunder” (oraz inne warianty wojskowe) może szybciej trafić do wdrożeń niż „Midnight”, ponieważ wojskowe statki powietrzne nie muszą przechodzić tego samego procesu certyfikacji FAA jak cywilne samoloty pasażerskie.
Jak podkreślił CEO Adam Goldstein, „piękno rynku obronnego” polega na tym, że wdrożenia mogą pojawiać się szybciej. Czy przełoży się to na podpisane sprzedaże, jest jeszcze kwestią otwartą. Jednak sama możliwość jest zachęcająca — daje Archer potencjalną ścieżkę do przychodów, podczas gdy „Midnight” przechodzi przez proces regulacyjny.
Czy to oznacza, że Archer jest „na kupno”?
Platforma Archer–Anduril może pomóc skompensować część wydatków spółki w najbliższym okresie. Nie zmienia jednak zasadniczo jej długoterminowych perspektyw. Archer wciąż musi uzyskać certyfikację „Midnight” i zbudować działający model air taxi, jeśli chce rosnąć jako firma generująca zyski.
Na tym etapie Archer pozostaje spółką o wysokim ryzyku i wysokim potencjale, najlepiej dopasowaną do inwestorów, którzy potrafią zaakceptować zmienność i niepewność.
Dyskusje o ACHR na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.