Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Analityk zmienił wycenę akcji Google po wynikach: cel w dół, rekomendacja „kupuj”

Redakcja InwestHub · 28 lipca 2026 19:28

Alphabet opublikowało wyniki 22 lipca, a tego samego dnia akcje spółki spadły o ponad 7%. Reakcja rynku była nerwowa, mimo że liczby operacyjne wyglądały dobrze.

W samym biznesie chmurowym widać było wyraźne przyspieszenie. Przychody z Cloud rosły o 82% rok do roku. Reklamy utrzymały się, a zysk na akcję (EPS) okazał się lepszy od prognoz.

Największym czynnikiem, który zaniepokoił inwestorów, były jednak wydatki. Spółka podała prognozę nakładów inwestycyjnych (capex) na 2026 r. w przedziale 195 mld–205 mld USD. Co ważne, wolne przepływy pieniężne (free cash flow) pierwszy raz w historii wyszły na minus.

Rynek zareagował natychmiast. Najpierw sprzedawano akcje, a dopiero później wracano do szczegółów.

Pięć dni po tej przecenie analityk Phillip Securities, Serena Lim Yi Qi, opublikowała notę, w której uznała, że rynek ocenił sytuację błędnie. 27 lipca podniosła rekomendację dla Alphabet z „Accumulate” do „Buy”, czyli z etapu „gromadzenia” do „kupuj”. Jednocześnie obniżyła cenę docelową do 425 USD z 450 USD.

Dlaczego rekomendacja poszła w górę mimo niższego celu cenowego

Kluczowa zmiana to przejście z „Accumulate” na „Buy”. Oznacza to, że w ocenie domu maklerskiego dynamika rozwoju AI w Alphabet jest już na tyle silna, iż czekanie „na dalszy rozwój” przestaje mieć sens.

Serena Lim Yi Qi wskazała na „pionowo zintegrowany” ekosystem AI Alphabet. Spółka kontroluje własne dedykowane układy krzemowe, czyli jednostki Tensor Processing Units (TPU). Równolegle prowadzi zoptymalizowane centra danych i wdraża modele Gemini w kilku kluczowych miejscach: w Search, w Cloud oraz w szerszym zestawie produktów.

W jej ocenie ta integracja buduje przewagę, która zaczyna się ujawniać w wynikach.

Dlaczego free cash flow jest ujemne i co z capexem

Analityk przyznała, że obraz wolnych przepływów pieniężnych jest bardziej złożony. Alphabet ma ujemny free cash flow po raz pierwszy w bieżącym kwartale, a jej zdaniem wynika to ze skali inwestycji w AI.

Serena Lim Yi Qi traktuje tę sytuację jako przejściową — wspierającą silniejszy wzrost w dłuższym terminie, a nie jako trwały problem. Dodatkowo spółka podniosła prognozę capexu na 2026 r., co ma sugerować, że budowa mocy wciąż nie dobiegła końca.

Obniżka prognoz na 2026 r. i wpływ na cenę docelową

Cięcie ceny docelowej nie oznacza, że analityk „odwróciła” wcześniejszy wniosek. Jej podejście jest takie: Alphabet rozwija się w kierunku, który wcześniej uznawała za obiecujący, ale jednocześnie jest bardziej rygorystyczna w ocenie tego, ile warto zapłacić za ten potencjał.

Analityk obniżyła prognozy na rok fiskalny 2026. Szacunki przychodów zrewidowano o około 2% w dół, a prognozy zysku netto o około 4%. Korekty mają odzwierciedlać umiarkowane poszerzanie marż mimo trwających ograniczeń w łańcuchu dostaw sprzętu wykorzystywanego w AI.

W jej ocenie w krótkim okresie siła zarobkowa wygląda nieco słabiej niż wcześniej prognozowano. Długofalowy kierunek ocenia jednak lepiej, a to wpływa na obecną wycenę.

Co mówią liczby o dynamice AI w Google Cloud i reklamach

Sygnałem przewodnim w raporcie był wynik Cloud. 82% wzrostu rok do roku ma odzwierciedlać rosnące zapotrzebowanie na rozwiązania i usługi AI w chmurze Google, zwłaszcza gdy firmy zwiększają skalę swoich obciążeń związanych z AI.

Analityk podkreśla, że tak wysoka dynamika w biznesie, który już generuje dziesiątki miliardów dolarów rocznych przychodów, jest nietypowa i najdobitniej pokazuje, że inwestycje w AI przekładają się na realny popyt klientów.

Reklamy wypadały w reakcji na rynek lepiej, niż część osób się spodziewała. Przychody reklamowe wzrosły o 14% rok do roku. Według wyliczeń napędem było włączenie Gemini do Search, co ma zwiększać użyteczność wyszukiwarki, oraz poprawa monetyzacji Shorts i connected TV.

Dla analityków od lat wątpliwości budziło to, że AI może zmienić sposób korzystania z wyszukiwarki i zaszkodzić reklamom. 14% wzrostu sugeruje jednak, że na razie te obawy nie sprawdziły się w takim stopniu, jak wcześniej zakładano.

Inny punkt widzenia: model TPU „as-a-service”

Wśród innych analiz pojawiają się też szczegóły dotyczące sprzętu AI. Analityk Barclays utrzymał ocenę „Overweight” i cenę docelową 425 USD, wskazując na model TPU-as-a-service. Polega on na sprzedawaniu Tensor Processing Units bezpośrednio klientom.

Barclays zwraca uwagę, że zgodnie z najnowszym 10-Q widać istotny wzrost zobowiązań zakupowych opartych na tym modelu.

Citizens utrzymał ocenę Market Outperform i podniósł cel do 515 USD, podkreślając potencjał wzrostu związany z AI.

Jak zmiana Phillip Securities wygląda na tle innych prognoz

Timing ma znaczenie: podniesienie rekomendacji nastąpiło pięć dni po spadku kursu o ponad 7% po publikacji wyników. Analityk uznała, że ta przecena stworzyła wycenę, która nie odzwierciedla tego, co faktycznie dzieje się w biznesie.

Nie wszyscy analitycy podzielają ten pogląd. Bernstein SocGen obniżył cenę docelową do 385 USD i utrzymał rekomendację „Market Perform”. Powodem była ujemna kwartalna wolna gotówka oraz skala podniesienia prognoz capexu.

Zakres capexu 195 mld–205 mld USD jest istotną deklaracją i część analityków nie chce zakładać tak optymistycznie, jak szybko inwestycje zaczną generować odpowiednią stopę zwrotu.

Wycena na rynku a punkt widzenia analityka

Na 319,74 USD za akcję Alphabet notuje wskaźnik P/E na poziomie 16,04, a PEG ratio wynosi 0,14. PEG ratio poniżej 1,0 zwykle wskazuje, że spółka jest relatywnie tania w porównaniu z tempem wzrostu. Przy 0,14 Alphabet wypada w tym ujęciu szczególnie korzystnie, co wspiera argument, że upgrade do „Buy” ma sens mimo obniżonej ceny docelowej.

Pytanie pozostaje jedno: czy rynek zacznie premiować skalę inwestycji w AI, zanim marże w pełni wrócą do wcześniejszych poziomów.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.