Alphabet pożyczył 25 mld USD. 2,5 mld USD spłaci dopiero w 2066 roku
Alphabet zakończył w poniedziałek emisję uprzywilejowanych obligacji o łącznej wartości 25 mld USD. Oferta obejmowała dziesięć transz, których terminy zapadalności przypadają od 2028 do 2066 roku. Kupony, czyli oprocentowanie obligacji, wynoszą od 4,5% dla papierów zapadających w 2028 roku do 6,5% dla obligacji z terminem spłaty w 2066 roku.
Skala emisji jest niewielka w porównaniu z wartością rynkową Alphabetu, wynoszącą około 4,2 bln USD. Kwota 25 mld USD stanowi mniej niż 1% wartości spółki. Istotniejszy jest harmonogram spłat. Około 10 mld USD zadłużenia nie będzie wymagalne przez co najmniej 20 lat. Najdłuższa transza o wartości 2,5 mld USD, oprocentowana na 6,5% rocznie, zostanie spłacona dopiero w sierpniu 2066 roku.
Oznacza to 40-letnią pożyczkę dla spółki, która zgodnie z własnymi zasadami rachunkowości amortyzuje serwery i sprzęt sieciowy przez około sześć lat.
Harmonogram emisji
Alphabet sprzedał:
- obligacje o wartości 1,25 mld USD z oprocentowaniem 4,5% i terminem spłaty w 2028 roku;
- obligacje o wartości 2 mld USD z oprocentowaniem 4,625% i terminem spłaty w 2029 roku;
- obligacje o wartości 3,5 mld USD z oprocentowaniem 4,875% i terminem spłaty w 2031 roku;
- obligacje o wartości 2,5 mld USD z oprocentowaniem 5,2% i terminem spłaty w 2033 roku;
- obligacje o wartości 4,5 mld USD z oprocentowaniem 5,45% i terminem spłaty w 2036 roku;
- obligacje o wartości 3 mld USD z oprocentowaniem 6,25% i terminem spłaty w 2046 roku;
- obligacje o wartości 4,5 mld USD z oprocentowaniem 6,375% i terminem spłaty w 2056 roku;
- obligacje o wartości 2,5 mld USD z oprocentowaniem 6,5% i terminem spłaty w 2066 roku.
Pozostałą część oferty stanowiły dwie transze obligacji o zmiennym oprocentowaniu, o łącznej wartości 1,25 mld USD. Po odliczeniu opłat Alphabet otrzymał około 24,8 mld USD.
Same obligacje o stałym oprocentowaniu będą kosztować spółkę około 1,3 mld USD rocznie w odsetkach. To niewielka kwota dla firmy, której przychody w ciągu ostatnich 12 miesięcy wyniosły około 446 mld USD i były o 20% wyższe niż rok wcześniej. W pierwszej połowie 2026 roku działalność operacyjna Alphabetu wygenerowała około 84,9 mld USD gotówki.
Prospekt emisyjny nie precyzuje dokładnie, na co zostaną przeznaczone środki. Alphabet poinformował, że wykorzysta wpływy na „ogólne cele korporacyjne”, które mogą obejmować spłatę istniejącego zadłużenia.
Dlaczego Alphabet pożycza pieniądze mimo wysokich przepływów gotówkowych?
W ubiegłym miesiącu Alphabet podniósł prognozę wydatków inwestycyjnych na 2026 rok do 195–205 mld USD. Wcześniejszy przedział wynosił 180–190 mld USD. Dyrektor finansowa Anat Ashkenazi poinformowała, że około 60% tych inwestycji przeznaczanych jest na serwery. Reszta trafia na centra danych i sprzęt sieciowy.
Wyniki za pierwszą połowę roku pokazują wpływ tych wydatków na finanse spółki. Nakłady inwestycyjne wzrosły ponad dwukrotnie, do 80,6 mld USD w sześciu miesiącach zakończonych w czerwcu. Rok wcześniej wynosiły 39,6 mld USD. Wydatki te niemal zrównały się z 84,9 mld USD gotówki wygenerowanej przez działalność operacyjną w tym samym okresie.
W efekcie przepływy pieniężne po odjęciu inwestycji, czyli wolne przepływy pieniężne, są bliskie zera jeszcze przed wypłatą dywidend. Gdy wydatki inwestycyjne pochłaniają niemal całą gotówkę z działalności, spółka musi szukać dodatkowego finansowania.
W pierwszej połowie 2026 roku Alphabet nie przeprowadził skupu akcji własnych, podczas gdy rok wcześniej przeznaczył na ten cel 28,3 mld USD. W tym samym okresie spółka pozyskała około 56 mld USD z emisji długu oraz około 50 mld USD ze sprzedaży akcji zwykłych i uprzywilejowanych.
Zadłużenie szybko rośnie. Na początku 2026 roku Alphabet miał 46,5 mld USD długu długoterminowego, czyli około 47 mld USD. Na 30 czerwca było to już 98,2 mld USD. Nowa emisja zwiększa tę kwotę do około 123 mld USD.
Wciąż jest to umiarkowany poziom zadłużenia w stosunku do zysków Alphabetu. Bilans spółki zmienia się jednak szybko — na początku roku miała ona mniej niż połowę obecnego zadłużenia.
Sześcioletni sprzęt i 40-letnie finansowanie
Zgodnie z zasadami rachunkowości przedstawionymi w raporcie rocznym Alphabet amortyzuje serwery i sprzęt sieciowy przez około sześć lat. Centra danych i budynki biurowe są amortyzowane przez okres od siedmiu do 40 lat.
Na pierwszy rzut oka terminy spłaty i okres użytkowania aktywów są więc słabo dopasowane. Obligacja zapadająca w 2066 roku będzie wymagalna ponad trzy dekady dłużej niż serwery kupowane w tym roku. Sprzęt nabyty z budżetu na 2026 rok może zostać wymieniony sześć lub siedem razy, zanim Alphabet spłaci kapitał tej obligacji.
Długi termin finansowania lepiej pasuje jednak do aktywów, które rzeczywiście mogą działać przez dziesięciolecia. Chodzi o budynki, grunty i infrastrukturę energetyczną centrów danych. Elementy te pozostają na miejscu, nawet gdy znajdujące się w nich układy i serwery są wymieniane.
Pożyczka z terminem spłaty w 2066 roku ma sens tylko wtedy, gdy centra danych jako fizyczne obiekty będą generować przychody przez kolejne dekady. Jest to więc zakład na trwałość popytu na sztuczną inteligencję, a nie na przetrwanie konkretnej generacji sprzętu.
Problemem pozostaje jednak sprzęt o sześcioletnim okresie użytkowania. Większość wydatków inwestycyjnych trafia na urządzenia, które szybko się zużywają. Oznacza to, że około 200 mld USD planowanych wydatków w 2026 roku nie jest jednorazowym kosztem. Utrzymanie centrów danych w stanie odpowiadającym aktualnym wymaganiom będzie wymagało ponownego ponoszenia dużej części tej kwoty przy kolejnych cyklach wymiany sprzętu.
Alphabet bez trudu może obsługiwać odsetki od nowego długu. Wydatki finansowane tym zadłużeniem mają jednak powtarzalny charakter, a każdy cykl wymiany sprzętu będzie wymagał kolejnych nakładów.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.